Wakacje zbliżają się wielkimi krokami (w moim przypadku), ilość roboty rośnie lawinowo (zawsze jakoś jedno z drugim idzie w parze, choćby człowiek na początku roku planował coś odwrotnego), więc dziś znowu będzie nieco trywialnie i dość krótko. Wrócę do tematu zamówień niegdyś nazywanych „uzupełniającymi”, który poruszałem na tych łamach m.in. przed dwoma laty. Wtedy pisałem o nadmiernych (w mojej opinii) oczekiwaniach co do szczegółowości opisu zakresu takiego zamówienia. Dziś będzie o innym problemie, tym razem wynikającym nie z twórczej interpretacji przepisów ustawy, ale wprost z nich – z art. 214 ust. 2 Pzp.
Umieszczono tam wymóg wskazania zakresu ewentualnych zamówień uzupełniających (dotyczących usług i robót) i opisu warunków, na jakich będą udzielane. I szczerze mówiąc – irytuje mnie już nawet kwestia redakcyjna. Zakładam, że ustawa byłaby w tym zakresie znacznie bardziej przejrzysta, gdyby te zasady umieścić wprost w art. 214 ust. 1 pkt 7 lub ewentualnie art. 134 ust. 2 pkt 8. To przecież tylko kilka słów, które czytelności wyżej omówionych przepisów w żaden sposób by nie zaburzyły, a czytelność ustawy jako takiej – podniosły.
Czytaj dalej