O kłopotach spółki cywilnej, ciąg dalszy

O tym, że spółki cywilnej w zamówieniach publicznych mają ciut pod górę, pisałem w „szponach” przed trzema laty. Oczywiście, to „pod górę” nie oznacza utrudnień powodujących, że ich szanse w postępowaniach jakoś istotnie się zmniejszają – oznacza jedynie, że trzeba ogarnąć sposób składania papierów, który dla normalnego człowieka po lekturze przepisów Pzp jest raczej nie do ogarnięcia. Trzeba się wgryźć. We wspomnianym tekście pisałem o dwóch elementach udziału w postępowaniu, które mogą być szczególnie niezrozumiałe – o konieczności wyznaczenia pełnomocnika wykonawców wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia (art. 58 ust. 2 Pzp) oraz o konieczności złożenia oświadczenia o podziale obowiązków między takich wykonawców (art. 117 ust. 4 Pzp).

Takich papierowych problemów jest jednak więcej. Jasne, mają one większą tradycję niż wspomniane powyżej oświadczenie o podziale obowiązków, które pojawiło się w przepisach stosunkowo niedawno. Z niektórym zmagamy się od dekad. Przepisy są tutaj mało bezpośrednie, wymagają interpretacji, i każda spółka cywilna trafiająca na rynek zamówień publicznych ma podobne problemy. I one wciąż wracają, wciąż pytania w tym zakresie przewijają się na różnych forach – słowem, wciąż próg wejścia takiego podmiotu na rynek jest ciut wyższy niż w przypadku wykonawców opierających swoją działalność na innych formach prawnych.

Czytaj dalej

O zmianie podziału zadań w konsorcjum

W przypadku wykazywania spełniania warunków udziału w postępowaniu z pomocą podmiotów udostępniających zasoby wyrobiła się wielce sensowna norma. Zgodnie z art. 118 ust. 2 ustawy Pzp udzielenie potencjału wykonawcy w zakresie warunków technicznych (wykształcenia, kwalifikacji, doświadczenia) jest możliwe pod warunkiem, że podmiot udostępniający zasoby wykona roboty lub usługi, do których zdolności te są wymagane (jedynym minusem tej normy jest nieuwzględnienie w niej dostaw). Jednak wykonawca nie jest przywiązany do takich podmiotów na wieczność (no, może nie wieczność, ale cały okres realizacji zamówienia). Może dokonać ich zmiany, pod warunkiem spełnienia określonych warunków.

Taką zasadę wpisano do starej ustawy już w 2013 (był to art. 36b ust. 2 ustawy Pzp), a obecnie jest ona zawarta w art. 462 ust. 7 ustawy Pzp. Niezbyt szczęśliwie – po pierwsze dlatego, że przepis dotyczy podwykonawców, choć na identycznych zasadach jest możliwa zmiana każdego podmiotu udostępniającego zasoby. Po drugie dlatego, że odnosi się tylko do warunków udziału w postępowaniu, tymczasem w przypadku zastąpienia jakiegoś zasobu przydałoby się, aby w analogiczny sposób jak zasób pierwotny spełniał też kryteria selekcji oraz kryteria oceny ofert – wszak to też się zdarza, choćby przy ocenie personelu. Jednak wymienione wyżej niedoskonałości można załatwić za pomocą odpowiednich zapisów w umowie o zamówienie publiczne.
Czytaj dalej

O kłopotach spółki cywilnej

Spółka cywilna to wyjątkowe zwierzę: faktycznie jest firmą, a formalnie czasami nią jest, a czasami nie jest. Nawet podatki płaci na różne sposoby: dochodowy płacą wspólnicy (z osobna), a VAT – spółka. I choć spółka ma swój NIP i REGON, na gruncie zamówień publicznych każą nam traktować wspólników spółki cywilnej jako oddzielnych wykonawców wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia. Jest wrzucana do jednego worka z konsorcjum, tymczasem w praktyce niewiele ma z nim wspólnego: konsorcja są zwykle tymczasowe, tworzone dla poszczególnych przedsięwzięć, bez wspólnych zasobów i organizacji. Spółka cywilna – przeciwnie, to byt trwały, jedna organizacja, jedne zasoby.

W efekcie w przetargach dochodzi do zderzenia rzeczywistości z formalnością, które bywa dla przedsiębiorców działających w tej formie małym problemem. Zaczyna się już od wypełniania formularza ofertowego, w którym wskazuje się wykonawcę – wpisać wspólników czy spółkę? A może jedno i drugie? Cóż, cokolwiek wykonawca (wykonawcy) nie zrobi, zwykle zamawiający jest w stanie ustalić, z kim ma do czynienia – jeśli jako wykonawca będzie wpisana spółka, ustalenie wspólników jest dziecinnie proste. Jeśli odwrotnie – jest podobnie.
Czytaj dalej