Gdybym miał wskazać zapis umowny, który nie powinien w umowach się znajdować, a chyba najczęściej na niego się napotykam, byłby to zapis o karze umownej za każde naruszenie zapisów umowy nieobjęte innymi, szczegółowo wymienionymi karami. Zamawiający niezwykle go lubią. Piszą, że za zwłokę w wykonaniu przedmiotu umowy należy im się X% wynagrodzenia za każdy dzień, że za niedopełnienie rozmaitych obowiązków Y% tego wynagrodzenia za każdy przypadek, fantazję zdradzając przy tym często całkiem sporą. Ale i tak na koniec takiego wyliczenia często wstawią karę „za wszystko” – na wypadek, gdyby coś pominęli. Czasami z kolei idą na łatwiznę i myślą, że kara „za wszystko” zastąpi im katalog szczegółowych kar umownych.
Cóż, problemów z takim zapisem jest kilka i wypadałoby, żeby zamawiający zdawali sobie sprawę, że jeśli wykonawca z taką karą zechce walczyć, zapewne spór wygra. Wynika to z art. 483 kc., który nakazuje powiązać karę umowną z zobowiązaniem niepieniężnym, które jest niewykonane lub nienależycie wykonane. Takim zobowiązaniem niepieniężnym nie jest umowa jako całość, ale konkretne jej postanowienia. Zapis „wszystkie”, „każde inne” itp. czyni katalog czynności objętych karami praktycznie nieskończony (wszak w każdej umowie znajdziemy ogólne sformułowania o należytej staranności, współdziałaniu i takie tam, którym daleko do konkretności).
Czytaj dalej