Zamówienie z wolnej ręki to tryb postępowania, który zdaje się nie traci na popularności – choć przesłanki jego stosowania są dość rygorystycznie sformułowane, wciąż obejmują sporo przypadków i wciąż zamówień w tym trybie jest udzielanych sporo. Wydawałoby się, że zamawiający mogliby wykształcić w tym zakresie jakieś racjonalne praktyki, a nie kopiować rozwiązania stosowane w trybach konkurencyjnych, niekoniecznie tutaj najbardziej sensowne.
Tym, który najczęściej zwraca moją uwagę, jest stosowanie fakultatywnych przesłanek wykluczenia, opisanych w art. 109 Pzp. No, niekiedy i w zamówieniu z wolnej ręki się przydają – na przykład w przypadku postępowań realizowanych na podstawie art. 214 ust. 1 pkt 6 Pzp, gdy nie wolno w istotny sposób zmienić warunków udziału w postępowaniu (a rezygnacja z przesłanek fakultatywnych zastosowanych we wcześniejszym przetargu taką istotną zmianą by była). Ale w przypadku zamówień udzielanych monopolistom, gdy zamawiający i tak jest na te podmioty skazany? Albo podmiotom in-house, gdy wszystko ma pozostać w rodzinie? Albo gdy zamawiane są roboty/usługi/dostawy podobne lub konieczna jest natychmiastowa realizacja zamówienia?
Czytaj dalej