O terminie składania ofert

Od czasu do czasu okazuje się, że tak trywialna rzecz, jak wyznaczenie terminu składania ofert może mieć spore znaczenie dla sprawności przeprowadzenia postępowania o zamówienie publiczne, a nawet dla odrzucenia ofert. I nie chodzi mi w tym momencie o to, ile czasu zamawiający daje wykonawcom na przygotowanie i złożenie ofert (a to rzecz fundamentalna, ale poniekąd w ustawie unormowana), ale o aspekt sprawy znacznie bardziej prozaiczny.

Pierwszy przypadek, który może być bolesny, to wyznaczanie terminu składania ofert z samego rana – w postępowaniu, w którym zamawiający wymaga wpłaty wadium. Wykonawcy często wpłacają wadium na ostatnią chwilę. I w takich przypadkach zdarza się, że puszczają przelew dzień wcześniej po południu, ale on przy otwarciu ofert o 8 czy 9 rano nie ma szans wpłynąć na rachunek bankowy zamawiającego. Oczywiście – jeśli wykonawca nie wybierze opcji przelewu natychmiastowego, ale pozostanie przy standardzie. Wówczas przesłane pieniążki będą czekać na kolejne sesje systemu Elixir – najpierw wychodzącą z banku wykonawcy, a potem przychodzącą do banku zamawiającego. A ponieważ takich sesji jest trzy dziennie, a ostatnia wychodząca w wielu bankach przypada na wczesne godziny popołudniowe, lepiej być ostrożnym. Efektem są odrzucone oferty z powodu wadium zapisanego na rachunku zamawiającego czasami o dwie godziny za późno, a czasami o pięć minut. Cóż, taka dwunasta to chyba lepszy wybór na termin składania ofert (problemu nie wyeliminuje, ale chyba ciut większa jest świadomość, że przelew zrobiony tego samego dnia może nie przejść w pięć minut, ale potrzebuje parę godzin).

Czytaj dalej →

O tekście jednolitym

Dziś o sprawie w sumie bardzo drobnej, ale zarazem takiej, która może utrudnić mocno życie uczestnikom postępowania. Chodzi o formę, w jakiej zamawiający powinien dokonywać zmiany dokumentów zamówienia. O pewnych aspektach takich zmian zdarzało mi się już w „Szponach” pisać – na przykład przed czterema laty o tym, że zamawiający odpowiadając na pytania wykonawcy i udzielając odpowiedzi zmieniających czy uszczegóławiających warunki wynikające z dokumentów zamówienia, powinien opisać, w jaki sposób te zapisy się zmieniają. Nie wystarczy odpowiedź na pytanie, konieczne jest wskazanie, jak konkretnie zmienia się brzmienie zapisów SWZ i załączników do niej.

Jak to zrobić? Cóż, najprostszym rozwiązaniem (wzorowanym zresztą na rozwiązaniach stosowanych przez ustawodawcę) jest wskazywanie miejsca, którego zmiana dotyczy i wskazywanie, jaki tekst zostaje z dokumentów usunięty, a jaki dodany. Konkretne wskazania punktów, konkretne cytaty. Robiąc w ten sposób zamawiający unika wszelkich wątpliwości, jakie brzmienie mają dokumenty zamówienia po zmianie (no, chyba że popełni jakieś dodatkowe błędy, np. wskaże błędne punkty albo w tym samym piśmie ten sam zapis zmieni na dwa różne sposoby).

Czytaj dalej →

O niewystarczającej zmianie terminu składania ofert

Dzisiaj w szponach będzie o zmianie terminu składania ofert. Nie pierwszy raz (ale coraz trudniej znaleźć temat nieporuszany w szponach), ale chyba pierwszy raz w tym kontekście. Mianowicie chodzi tutaj o zmiany dokonywane w ostatniej chwili (czyli w ostatnich dniach przed upływem pierwotnego terminu ofert). Pół biedy, jeśli taka zmiana wiąże się z jakąś mało istotną zmianą specyfikacji, niezmieniającą kręgu potencjalnych wykonawców, wymagającą tylko dostosowania czy weryfikacji ofert.

Bywają jednak zmiany, które krąg wykonawców zmieniają. Doprecyzowanie warunków udziału w postępowaniu, dorzucenie dodatkowych wymaganych dokumentów (albo odjęcie), zmiana parametrów zamawianego przedmiotu zamówienia… Takie zmiany mogą spowodować, że ktoś przygotowujący się do startu nie będzie w stanie złożyć oferty albo odwrotnie – mogą zaowocować otwarciem bram do postępowania nowym wykonawcom. Oczywiście ustawodawca postawił w pewnym stopniu barierę dla takich zmian – mamy art. 137 ust. 7 Pzp, który mówi o konieczności unieważnienia postępowania w przypadku istotnej zmiany charakteru zamówienia czy jego zakresu. W praktyce tak istotną zmianą jest zmiana rozkładu części w postępowaniu (przy czym tu mieliśmy do czynienia z wyprzedzeniem teorii przez praktykę, w związku z blokowaniem w systemie eNotices ogłoszeń zawierających takie zmiany).

Czytaj dalej →

Jeszcze raz o odpowiadaniu na pytania

Trzy lata temu pojawił się w „szponach” tekst o niepożądanych praktykach zamawiających pojawiających się przy odpowiadaniu na wnioski o wyjaśnienie dokumentów zamówienia. Opisywałem tam przypadek zamawiającego, który na pytanie o dwa wykluczające się wzajemnie zapisy SWZ odpowiedział, że należy działać zgodnie z dokumentami zamówienia. Tak jakby nie zrozumiał sprzeczności, nie lubił pytającego wykonawcy lub miał generalnie gdzieś odpowiadanie na pytania (którykolwiek z przypadków nie zaszedł, każdy jest karygodny). I pisałem wtedy, że aż prosiłoby się odwołać od takiej czynności.

I teraz, po trzech latach, Internet (a właściwie profil SzuKIO w którymś z mediów społecznościowych) podetknął mi pod oczy wieść o wyroku Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie KIO 259/26 – gdzie podstawą odwołania był fakt, że zamawiający na pytania wykonawcy seryjnie odpowiedział: „Zgodnie z SWZ”, choć pytania dotyczyły kwestii, które w SWZ jako żywo określone nie były. Wyroku, dodajmy, piętnującemu taką praktykę z tak dużą stanowczością, że trudno sobie większą wyobrazić.

Czytaj dalej →

O zmianie opisu potrzeb i wymagań po terminie składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu

Dziś o zmianie oczekiwań zamawiającego wynikających z opisu potrzeb i wymagań po upływie terminu na składanie wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu – czyli o czymś zgodnie z ustawą niemożliwym. Teoretycznie słusznie, niemniej istnieją sytuacje, w których taka zmiana mogłaby być racjonalnie uzasadniona i niekoniecznie zakłócać konkurencję. I co wtedy?

Dialog konkurencyjny to tryb, w którym po złożeniu wniosków o dopuszczenie do udziału następuje etap ustalania szczegółowych warunków realizacji przedmiotu zamówienia. Zamawiający publikuje ogłoszenie, obwieszcza światu opis potrzeb i wymagań. Rozmawia z dopuszczonymi do drugiego etapu wykonawcami i okazuje się, że w tym opisie potrzeb i wymagań przeszarżował – zapisał coś niemożliwego albo nieracjonalnego. I dobrze byłoby to zmienić. Tymczasem termin składania wniosków minął i zmiana tych dokumentów nie jest możliwa. Wszak art. 185 ust. 1 Pzp stanowi, że SWZ stanowi uzupełnienie i doprecyzowanie opisu potrzeb i wymagań – a to w zasadzie wyklucza zmienianie wymagań z niego wynikających. Można coś dodać, coś rozwinąć, ale nie z czegoś się wycofywać.

Czytaj dalej →

O znakach towarowych, umowach i wolnej ręce

O tym, że przepisy ustawy zakazujące używania znaków towarowych (a raczej – pozwalające na ich użycie tylko pod pewnymi warunkami) są nazbyt rygorystyczne, już w „szponach” pisałem, i to nie raz (przede wszystkim chyba w dwóch tekstach: przed dekadą i dwa lata temu). Stanowisko moje się nie zmieniło i tym bardziej cieszy mnie, że wątek ten pojawił się także przy dokonanym ostatnio przeglądzie regulacji unijnych. Jednak od „pojawienia się wątku” do zmian legislacyjnych droga daleka i szczerze mówiąc wątpliwa, bo unijni biurokraci zagrożenia dla konkurencji widzą bardzo szeroko.

No dobrze, przepisy mamy, jakie mamy, znaków towarowych nie powinno się używać, a jeśli tak – to ze wskazaniem równoważności. Zakaz ten odnosi się do opisu przedmiotu zamówienia, który co do zasady jest elementem łączącym wszystkie etapy postępowania – opis, który jest elementem dokumentów zamówienia, jest potem elementem umowy. Można byłoby zatem pomyśleć, że znak towarowy nie pojawi się w umowie nigdy (lub pojawi się, ale z zastrzeżeniem równoważności).

Czytaj dalej →

O specyficznych praktykach ubezpieczycieli

Przetargi na usługi ubezpieczeniowe to bardzo specyficzny segment naszego rynku zamówieniowego, który niezmiennie fascynuje mnie oryginalnymi zwyczajami na nim panującymi. Właściwie każdy zamawiający cyklicznie z tymi zamówieniami ma do czynienia, ale stosunkowo rzadko – zapewne mało kto robi to częściej niż raz w roku, a wielu robi to jeszcze rzadziej (statystyka ogłoszeń z dwóch wybranych dni: 4 przetargi roczne, 9 przetargów dwuletnich i 15 przetargów trzyletnich). Choć jednak przetargi robi się rzadko, przez ilość zamawiających jest ich sporo – gdy spojrzałem na ogłoszenia o zamówieniu na ubezpieczenia w przeciągu tygodnia przed momentem napisania tego tekstu, znalazłem ich ogłoszonym w naszym kraju 73 (40 w BZP i 33 w DUUE). Cóż, może pora roku sprzyja, bo przypuszczam, że termin rozpoczęcia obowiązywania polis przypada częściej na 1 stycznia niż na inne dni roku.

No dobrze, przetargów jest dużo, ale rynek po stronie zamawiających jest rozdrobniony. Inaczej jest po stronie wykonawców, których jest niewielu (liczących się graczy – właściwie kilku). Zamawiający robią przetargi stosunkowo rzadko, trudno zatem o wyspecjalizowane kadry, po stronie wykonawców jest odwrotnie. Tę różnicę w kompetencjach łagodzą brokerzy. Ich pozycja jest dość szczególna: zatrudniani przez zamawiających, a opłacani przez wykonawców, ale zrobić takiego przetargu bez nich się po prostu nie da – warunki ubezpieczenia trzeba dopasować do możliwości rynku i zasobów finansowych zamawiającego, a materia jest niezwykle skomplikowana.

Czytaj dalej →

O terminie na przedłużenie związania ofertą

Temat przepisów dotyczących związania ofertą w obecnej ustawie Pzp poruszałem już w „szponach” parę razy. W jednym z tych tekstów, sprzed czterech lat, zwróciłem uwagę na zmianę, która może być bolesna dla wykonawców – mianowicie ustawodawca w art. 220 zobowiązał zamawiającego do wezwania wykonawców do przedłużenia terminu związania ofertą, ale nie wskazał (w przeciwieństwie do poprzedniej ustawy) żadnego minimalnego terminu na taką czynność. Choć przecież złożenie takiego oświadczenia może wymagać czasu do namysłu, odrobiny czasu na praktyczne sprawy z tym związane (zwłaszcza jeśli struktura wykonawcy jest nieco bardziej rozbudowana), a niekiedy – przedłużenia gwarancji wadialnej (i tutaj ścieżka akceptacji naprawdę się wydłuża).

Dowód na to, że ten aspekt w praktyce może faktycznie zaboleć podrzucił mi Szymon Pszczółka. W opisanej przezeń sytuacji termin związania ofertą upływał w sobotę. W czwartek zamawiający skierował do wykonawcy wezwanie do jego przedłużenia, natomiast wykonawca odpowiedział w poniedziałek. Co teraz? Na pozór sprawa jest oczywista – wykonawca zawalił, skoro w okresie związania ofertą pojawiła się luka. Jednak w tej sytuacji zamawiający także miał swoje za uszami – bo przecież zgodnie z art. 8 ust. 4 Pzp termin obejmujący dwa lub więcej dni ma zawierać co najmniej dwa dni robocze. A w tym przypadku ów drugi dzień roboczy wypadał na poniedziałek, a nie sobotę.

Czytaj dalej →

O zamówieniu uzupełniającym do zamówienia mieszanego

Zasady udzielania zamówień, które niegdyś zwane były zamówieniami uzupełniającymi (i ja się jakoś do tej nazwy przywiązałem), a ostatnio częściej nazywane są zamówieniami podobnymi, ustawodawca uzależnił od tego, jaki charakter ma zamówienie. Art. 214 ust. 1 pkt 7 Pzp odnosi się do usług i robót budowlanych i wymaga m.in. przewidzenia możliwości udzielenia takich zamówień już w ogłoszeniu o zamówieniu pierwotnym. Z kolei art. 214 ust. 1 pkt 8 odnosi się do dostaw i nie wymaga obecnie takiego zastrzeżenia w warunkach pierwotnego przetargu, ale konieczne jest za to spełnienie dodatkowych warunków dotyczących przedmiotu dostaw.

Odchodząc jednak od szczegółowych warunków stosowania zamówienia z wolnej ręki na podstawie tych przesłanek, warto zwrócić uwagę na małą różnicę w ich konstrukcji. W art. 214 ust. 1 pkt 7 Pzp zapisano, że wykonawcy, któremu wcześniej udzielono zamówienia na usługi lub roboty, można zlecić podobne usługi lub roboty. W art. 214 ust. 1 pkt 8 jest natomiast inaczej: wykonawcy, któremu wcześniej udzielono zamówienia, można zlecić podobne dostawy, jednak nigdzie mowy o tym nie ma, że pierwotne zamówienie miało być zamówieniem na dostawy. Oczywiście, wydaje się to logiczne samo przez się, bo przecież, aby była mowa o podobnych dostawach, musi być jakiś ich wzorzec w zamówieniu wcześniejszym, konkurencyjnym. Ale czasami sytuacja się komplikuje.

Czytaj dalej →

O kłopotach spółki cywilnej, ciąg dalszy

O tym, że spółki cywilnej w zamówieniach publicznych mają ciut pod górę, pisałem w „szponach” przed trzema laty. Oczywiście, to „pod górę” nie oznacza utrudnień powodujących, że ich szanse w postępowaniach jakoś istotnie się zmniejszają – oznacza jedynie, że trzeba ogarnąć sposób składania papierów, który dla normalnego człowieka po lekturze przepisów Pzp jest raczej nie do ogarnięcia. Trzeba się wgryźć. We wspomnianym tekście pisałem o dwóch elementach udziału w postępowaniu, które mogą być szczególnie niezrozumiałe – o konieczności wyznaczenia pełnomocnika wykonawców wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia (art. 58 ust. 2 Pzp) oraz o konieczności złożenia oświadczenia o podziale obowiązków między takich wykonawców (art. 117 ust. 4 Pzp).

Takich papierowych problemów jest jednak więcej. Jasne, mają one większą tradycję niż wspomniane powyżej oświadczenie o podziale obowiązków, które pojawiło się w przepisach stosunkowo niedawno. Z niektórym zmagamy się od dekad. Przepisy są tutaj mało bezpośrednie, wymagają interpretacji, i każda spółka cywilna trafiająca na rynek zamówień publicznych ma podobne problemy. I one wciąż wracają, wciąż pytania w tym zakresie przewijają się na różnych forach – słowem, wciąż próg wejścia takiego podmiotu na rynek jest ciut wyższy niż w przypadku wykonawców opierających swoją działalność na innych formach prawnych.

Czytaj dalej →