O kryterium zapomnianym

Swego czasu (to już jakieś pięć lat temu) popełniłem dla „Buduj z Głową” tekst na temat najczęstszych błędów pojawiających się w kryteriach oceny ofert. Oczywiście, tak postawionego tematu nie da się łatwo zamknąć – coś, co w jednym postępowaniu będzie błędem, w innym może okazać się rozwiązaniem prawidłowym. Jednak pisałem o zjawiskach – złych wzorach, złych metodach, nieadekwatnych wagach, kryteriach niepotrzebnych, nieobecnych i martwych. Sporo tego było, ale jednak nie wszystko.

Nieomówiony był tam na przykład motyw kryterium martwych na etapie realizacji – czyli martwych nie dlatego, że i tak każdy wykonawca da tam maksa, ale martwych dlatego, że zamawiający postanawia postawić kryteria, a potem o nich zapomnieć. Oczywiście, ocenia oferty, przyznaje punkty w tym kryterium, czasami właśnie te punkty decydują o tym, kto wygra przetarg, ale w ślad za tym nie idzie żadne zobowiązanie wykonawcy. Bo w umowie przewidziano miejsce na cenę ale nie przewidziano miejsca na parametr oceniany w danym kryterium. Nie ma żadnego zapisu, który zmuszałby wykonawcę do jego faktycznego spełnienia.

Oczywiście, nawet i wtedy da się egzekwować takie zobowiązanie na etapie realizacji umowy biorąc pod uwagę całość dokumentacji postępowania. Ale jest to wówczas egzekwowanie trudne. Zwłaszcza, że jeśli w umowie nie zawarto zobowiązania do dotrzymania określonego parametru, to tym bardziej zapewne nie przewidziano żadnej sankcji za jego niedotrzymanie. Pozostaje co najwyżej odmowa odbioru wykonanego przedmiotu zamówienia (co jednak jest porażką także zamawiającego, bo przecież zależało mu na wykonaniu zamówienia), względnie roszczenie o zmniejszenie ceny lub odszkodowanie (ale to też nie jest ścieżka łatwa).

Tymczasem mówimy o sprawie na tyle dla zamawiającego ważnej, że postanowił ją punktować. Postanowił z niej uczynić języczek (a czasami i jęzor) u wagi przy wyborze oferty najkorzystniejszej. Nie powinien zatem o tym zapominać. Oczywiście, na tym elemencie sprawa się nie kończy. Czasami w kryterium oceniane są nie rzeczy najważniejsze, bo przecież te, na których zamawiającemu najbardziej zależy, są uwzględnione w formie zerojedynkowych wymagań. Ale mimo wszystko ważne, zwłaszcza biorąc pod uwagę przebieg postępowania i wpływ na jego wynik.

PS. Odmianą takiego zapomnianego kryterium jest inny pojawiający się niekiedy problem – wysokie punktowanie jakiegoś parametru i obwarowanie jego niedotrzymania niewspółmiernie niską karą, co powoduje, że wykonawca „sprytny” może sobie skalkulować z góry, że korzyść, jaką osiągnie w postępowaniu naciągając ten parametr ponad miarę, przewyższy problem jaki będzie miał na etapie realizacji (a kary wkalkuluje sobie w cenę).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *