Temat przepisów dotyczących związania ofertą w obecnej ustawie Pzp poruszałem już w „szponach” parę razy. W jednym z tych tekstów, sprzed czterech lat, zwróciłem uwagę na zmianę, która może być bolesna dla wykonawców – mianowicie ustawodawca w art. 220 zobowiązał zamawiającego do wezwania wykonawców do przedłużenia terminu związania ofertą, ale nie wskazał (w przeciwieństwie do poprzedniej ustawy) żadnego minimalnego terminu na taką czynność. Choć przecież złożenie takiego oświadczenia może wymagać czasu do namysłu, odrobiny czasu na praktyczne sprawy z tym związane (zwłaszcza jeśli struktura wykonawcy jest nieco bardziej rozbudowana), a niekiedy – przedłużenia gwarancji wadialnej (i tutaj ścieżka akceptacji naprawdę się wydłuża).
Dowód na to, że ten aspekt w praktyce może faktycznie zaboleć podrzucił mi Szymon Pszczółka. W opisanej przezeń sytuacji termin związania ofertą upływał w sobotę. W czwartek zamawiający skierował do wykonawcy wezwanie do jego przedłużenia, natomiast wykonawca odpowiedział w poniedziałek. Co teraz? Na pozór sprawa jest oczywista – wykonawca zawalił, skoro w okresie związania ofertą pojawiła się luka. Jednak w tej sytuacji zamawiający także miał swoje za uszami – bo przecież zgodnie z art. 8 ust. 4 Pzp termin obejmujący dwa lub więcej dni ma zawierać co najmniej dwa dni robocze. A w tym przypadku ów drugi dzień roboczy wypadał na poniedziałek, a nie sobotę.
Czytaj dalej