O wzorach oświadczeń

A właściwie o jednym wzorze – udostępnionym przez UZP wzorze oświadczenia wykonawcy o niepodleganiu wykluczeniu powyżej progów unijnych (dostępnym na stronie internetowej Urzędu), dotyczącym okoliczności związanych z sankcjami. Oczywiście, każdy dokument wzorcowy opublikowany przez UZP jest ułatwieniem i oszczędnością czasu dla uczestników rynku zamówieniowego – tym cenniejszą, że takich dokumentów jest stosunkowo niewiele i przybywa ich powoli. Jednak nie każdy dokument przygotowany przez UZP wydaje się wystarczająco przemyślany, a mnie najbardziej irytują przypadki przegadania i przeregulowania – czyli nadmiaru słów i oświadczeń.

I takie wrażenie mam również w odniesieniu do tego wzoru. Już pierwszy jego moduł, obejmujący oświadczenia o niepodleganiu wykonawcy wykluczeniu/zakazowi ubiegania się o zamówienie z przyczyn związanych z sankcjami nałożonymi na Rosję i Białoruś jest odrobinę przesadzony. Znajduje się w nim oświadczenie o braku podstaw wykluczenia z postępowania na podstawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego, a przecież ta sprawa jest załatwiona w postępowaniu unijnym już przez inny obowiązkowe poniekąd oświadczenie. Wszak w części III, sekcji D jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia wykonawca musi opowiedzieć na pytanie, czy mają w stosunku do niego zastosowanie podstawy wykluczenia o charakterze krajowym, w co powołany przepis wpisuje się idealnie. Po co w postępowaniu oświadczać dwa razy to samo?

Czytaj dalej

O pracowniku udostępniającym zasoby

Dziś temat podrzucony, mały klinik wbity w moją mózgownicę. Chodzi mianowicie o przypadek, w którym wykonawca postanowił wykazać warunek udziału w postępowaniu dotyczący doświadczenia polegając na potencjale podmiotu udostępniającego zasoby. Podmiotem tym był pracownik wykonawcy, który niegdyś prowadził jednoosobową działalność gospodarczą i w jej ramach wykonał zlecenie spełniające wymagania zamawiającego zawarte w warunku udziału w postępowaniu.

Podstawowym problemem związanym z korzystaniem z potencjału podmiotów udostępniających zasoby jest realność tego udostępnienia. Wykonawcy chętnie sięgają po referencje kolegów, ale rzadziej chcą ich dopuszczać do podwykonawstwa w szerszym zakresie. Tymczasem przecież podwykonawstwo stanowi gwarancję, że doświadczenie w toku realizacji zamówienia zostanie wykorzystany. W naszym przypadku mamy – wydawałoby się – sytuację idealną. Skoro człowiek z doświadczeniem jest już pracownikiem wykonawcy, nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby faktycznie wziął udział w realizacji zamówienia w kluczowej roli.

Czytaj dalej

O ofertach częściowych i umowach częściowych

Codziennością zamówieniową są przetargi, w których zamawiający dopuszczają składanie ofert częściowych. W zdecydowanej większości takich przypadków nie ustanawiają ani limitu części, na które jeden wykonawca może złożyć ofertę, ani limitu części, w których może wybrać jednego wykonawcę – zwykle mamy do czynienia tutaj z dowolnością. I niejednokrotnie się zdarza, że jeden wykonawca składa ofertę w kilku częściach danego postępowania, a potem wygrywa w więcej niż jednej.

Dopuszczenie ofert częściowych oznacza po stronie zamawiającego konieczność uwzględnienia tego faktu w dokumentach zamówienia – i chodzi tutaj nie tylko chodzi o opisanie tych części oraz ewentualnych ograniczeń dotyczących składania lub wyboru ofert (wspomnianych w akapicie powyżej), ale także o rozróżnienie warunków udziału w postępowaniu (cóż, niekiedy konieczne są różne warunki do różnych części, albo ich kumulacja) czy kryteriów oceny ofert (nie zawsze w danych częściach stosuje się identyczny schemat oceny, niekiedy stosuje się różne modele, uwzględniając specyfikę części). Czasami są inne projektowane postanowienia umowy.

Czytaj dalej

O ogłoszeniu o wykonaniu umowy i zmianach umowy

O problemach z ogłoszeniem o wykonaniu umowy już w „szponach” pisałem, ale raczej o takich bardziej fundamentalnych: trzy i pół roku temu o stwierdzaniu nienależytego wykonania umowy i jego skutkach oraz w ubiegłym roku o kłopotach z tym ogłoszeniem przy umowie zawartej na czas nieoznaczony. W tej pierwszej sprawie byłem niestety prorokiem – ogłoszenia o wykonaniu umowy pojawiają się jako dowody nienależytego wykonania przed KIO, choć na szczęście nie są przyjmowane bezkrytycznie (swoją drogą, łatwiej za ich pomocą udowodnić należyte wykonanie, o czym choćby pisze UZP).

Dziś będzie jednak o drobiazgu znacznie mniej fundamentalnym, a praktycznym – z którym zamawiający spotykają się wypełniając ten formularz ogłoszenia w systemie e-zamówienia. Mianowicie jednym z pól obowiązkowych ogłoszenia jest wskazanie, ile było zmian w umowie. A jeśli wskaże się tam liczbę większą niż 0, automatycznie otwierają się dodatkowe obowiązkowe pola do wypełnienia – bodajże sześć. I choć odrobinę mnie dziwią (na przykład, jeśli już UZP chce wchodzić w szczegóły, nie rozumiem dlaczego pyta o krótki opis zamówienia po zmianie zamiast o opis zmiany), ale są do przeżycia. Z wyjątkiem jednego.

Czytaj dalej

O obowiązywaniu w sprawach nieuregulowanych

Lubimy w umowach zamówieniowych dodawać zapis (zwykle gdzieś na samym końcu) o tym, że w sprawach nieuregulowanych umową obowiązują… – i tu umieszczać litanię aktów prawnych. Mam wrażenie, że standardem jest wymienianie tutaj kodeksu cywilnego i naszego prawa zamówień publicznych. Ale czasami zamawiający idą dalej – przy robotach budowlanych pojawia się prawo budowlane, przy licencjach ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przy ubezpieczeniach prawo ubezpieczeniowe itd.

Czy to do czegokolwiek potrzebne? Niespecjalnie, bo przecież przepisy te obowiązują strony niezależnie od postanowień umownych. No, może posłużyć jako wskazówka, że skoro przywołane jest Pzp, to zapewne umowa została zawarta w reżimie wynikającym z Pzp. Że skoro przywołany jest kodeks cywilny, to mamy do czynienia z umową, a nie z decyzją administracyjną ;) Na wszelki wypadek, gdyby to nie wynikało już z treści samej umowy. No dobra, wzmianka o tym, że umowa stanowi zamówienie publiczne, faktycznie w niej się przydaje – ale niekoniecznie jako postanowienie o stosowaniu w sprawach nieuregulowanych, ale wygodniej i bardziej jednoznacznie chyba w jakiejś preambule (tymczasem mam wrażenie, że zazwyczaj jest to i to).

Czytaj dalej

O znakach towarowych, umowach i wolnej ręce

O tym, że przepisy ustawy zakazujące używania znaków towarowych (a raczej – pozwalające na ich użycie tylko pod pewnymi warunkami) są nazbyt rygorystyczne, już w „szponach” pisałem, i to nie raz (przede wszystkim chyba w dwóch tekstach: przed dekadą i dwa lata temu). Stanowisko moje się nie zmieniło i tym bardziej cieszy mnie, że wątek ten pojawił się także przy dokonanym ostatnio przeglądzie regulacji unijnych. Jednak od „pojawienia się wątku” do zmian legislacyjnych droga daleka i szczerze mówiąc wątpliwa, bo unijni biurokraci zagrożenia dla konkurencji widzą bardzo szeroko.

No dobrze, przepisy mamy, jakie mamy, znaków towarowych nie powinno się używać, a jeśli tak – to ze wskazaniem równoważności. Zakaz ten odnosi się do opisu przedmiotu zamówienia, który co do zasady jest elementem łączącym wszystkie etapy postępowania – opis, który jest elementem dokumentów zamówienia, jest potem elementem umowy. Można byłoby zatem pomyśleć, że znak towarowy nie pojawi się w umowie nigdy (lub pojawi się, ale z zastrzeżeniem równoważności).

Czytaj dalej

Jeszcze raz o AI w zamówieniach

Dziś nie będzie zbyt oryginalnie – inspiracją do tego tekstu jest wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, o którym mówi cała zamówieniowa Polska (KIO 3342/25), a który dotyczy skutków użycia sztucznej inteligencji bez nadzoru. „Sprawa Exdrogu” dobitnie uświadamia uczestnikom rynku, czym może zaowocować nadmierna wiara w nowe technologie. Opisywać jej szerzej chyba nie ma potrzeby, wystarczy parę słów: wykonawca złożył wyjaśnienia rażąco niskiej ceny wygenerowane przez AI, która wymyśliła sobie interpretacje podatkowe i inne dane. To pozwoliło konkurencji zakwestionować ten dokument i doprowadzić do wyeliminowania firmy z postępowania.

Co gorsza dla wykonawcy, który posłużył się tym dokumentem, konsekwencją wyroku nie jest „zwykłe” odrzucenie oferty z powodu rażąco niskiej ceny, ale coś znacznie boleśniejszego – wykluczenie z postępowania z powodu wprowadzenia w błąd zamawiającego na podstawie art. 109 ust. 1 pkt 10 Pzp. Boleśniejszego, bo to wykluczenie nie jest jednorazowe – wykonawca musi liczyć się z tym, że taka sama sankcja będzie spotykać go przez kolejny rok w innych postępowaniach, w których zamawiający powołają się na tę przesłankę wykluczenia (w związku z art. 111 pkt 6 Pzp). Jeden błąd będzie ciągnął się za nim dość długo.

Czytaj dalej

O specyficznych praktykach ubezpieczycieli

Przetargi na usługi ubezpieczeniowe to bardzo specyficzny segment naszego rynku zamówieniowego, który niezmiennie fascynuje mnie oryginalnymi zwyczajami na nim panującymi. Właściwie każdy zamawiający cyklicznie z tymi zamówieniami ma do czynienia, ale stosunkowo rzadko – zapewne mało kto robi to częściej niż raz w roku, a wielu robi to jeszcze rzadziej (statystyka ogłoszeń z dwóch wybranych dni: 4 przetargi roczne, 9 przetargów dwuletnich i 15 przetargów trzyletnich). Choć jednak przetargi robi się rzadko, przez ilość zamawiających jest ich sporo – gdy spojrzałem na ogłoszenia o zamówieniu na ubezpieczenia w przeciągu tygodnia przed momentem napisania tego tekstu, znalazłem ich ogłoszonym w naszym kraju 73 (40 w BZP i 33 w DUUE). Cóż, może pora roku sprzyja, bo przypuszczam, że termin rozpoczęcia obowiązywania polis przypada częściej na 1 stycznia niż na inne dni roku.

No dobrze, przetargów jest dużo, ale rynek po stronie zamawiających jest rozdrobniony. Inaczej jest po stronie wykonawców, których jest niewielu (liczących się graczy – właściwie kilku). Zamawiający robią przetargi stosunkowo rzadko, trudno zatem o wyspecjalizowane kadry, po stronie wykonawców jest odwrotnie. Tę różnicę w kompetencjach łagodzą brokerzy. Ich pozycja jest dość szczególna: zatrudniani przez zamawiających, a opłacani przez wykonawców, ale zrobić takiego przetargu bez nich się po prostu nie da – warunki ubezpieczenia trzeba dopasować do możliwości rynku i zasobów finansowych zamawiającego, a materia jest niezwykle skomplikowana.

Czytaj dalej

O terminie na przedłużenie związania ofertą

Temat przepisów dotyczących związania ofertą w obecnej ustawie Pzp poruszałem już w „szponach” parę razy. W jednym z tych tekstów, sprzed czterech lat, zwróciłem uwagę na zmianę, która może być bolesna dla wykonawców – mianowicie ustawodawca w art. 220 zobowiązał zamawiającego do wezwania wykonawców do przedłużenia terminu związania ofertą, ale nie wskazał (w przeciwieństwie do poprzedniej ustawy) żadnego minimalnego terminu na taką czynność. Choć przecież złożenie takiego oświadczenia może wymagać czasu do namysłu, odrobiny czasu na praktyczne sprawy z tym związane (zwłaszcza jeśli struktura wykonawcy jest nieco bardziej rozbudowana), a niekiedy – przedłużenia gwarancji wadialnej (i tutaj ścieżka akceptacji naprawdę się wydłuża).

Dowód na to, że ten aspekt w praktyce może faktycznie zaboleć podrzucił mi Szymon Pszczółka. W opisanej przezeń sytuacji termin związania ofertą upływał w sobotę. W czwartek zamawiający skierował do wykonawcy wezwanie do jego przedłużenia, natomiast wykonawca odpowiedział w poniedziałek. Co teraz? Na pozór sprawa jest oczywista – wykonawca zawalił, skoro w okresie związania ofertą pojawiła się luka. Jednak w tej sytuacji zamawiający także miał swoje za uszami – bo przecież zgodnie z art. 8 ust. 4 Pzp termin obejmujący dwa lub więcej dni ma zawierać co najmniej dwa dni robocze. A w tym przypadku ów drugi dzień roboczy wypadał na poniedziałek, a nie sobotę.

Czytaj dalej

O zamówieniu uzupełniającym do zamówienia mieszanego

Zasady udzielania zamówień, które niegdyś zwane były zamówieniami uzupełniającymi (i ja się jakoś do tej nazwy przywiązałem), a ostatnio częściej nazywane są zamówieniami podobnymi, ustawodawca uzależnił od tego, jaki charakter ma zamówienie. Art. 214 ust. 1 pkt 7 Pzp odnosi się do usług i robót budowlanych i wymaga m.in. przewidzenia możliwości udzielenia takich zamówień już w ogłoszeniu o zamówieniu pierwotnym. Z kolei art. 214 ust. 1 pkt 8 odnosi się do dostaw i nie wymaga obecnie takiego zastrzeżenia w warunkach pierwotnego przetargu, ale konieczne jest za to spełnienie dodatkowych warunków dotyczących przedmiotu dostaw.

Odchodząc jednak od szczegółowych warunków stosowania zamówienia z wolnej ręki na podstawie tych przesłanek, warto zwrócić uwagę na małą różnicę w ich konstrukcji. W art. 214 ust. 1 pkt 7 Pzp zapisano, że wykonawcy, któremu wcześniej udzielono zamówienia na usługi lub roboty, można zlecić podobne usługi lub roboty. W art. 214 ust. 1 pkt 8 jest natomiast inaczej: wykonawcy, któremu wcześniej udzielono zamówienia, można zlecić podobne dostawy, jednak nigdzie mowy o tym nie ma, że pierwotne zamówienie miało być zamówieniem na dostawy. Oczywiście, wydaje się to logiczne samo przez się, bo przecież, aby była mowa o podobnych dostawach, musi być jakiś ich wzorzec w zamówieniu wcześniejszym, konkurencyjnym. Ale czasami sytuacja się komplikuje.

Czytaj dalej