Jak unieważnić postępowanie w trybie zamówienia z wolnej ręki?

O tym, że zamówienie z wolnej ręki jest wyjątkowym trybem postępowania mówić chyba nie trzeba. Nie ma konkurencji, nie ma specyfikacji istotnych warunków zamówienia (ani ogłoszenia), nie ma wreszcie ofert – są tylko rokowania. Ale chyba nikt nie stawiał tezy, że w trybie zamówienia z wolnej ręki nie mamy do czynienia z postępowaniem o udzielenie zamówienia publicznego. W ostatnim, numerze „Informatorze UZP” (lutowo-marcowym, czyżby zadyszka?) na stronach 31-33 opublikowano fragment orzeczenia KIO z 13 stycznia 2012 r., sygn. akt KIO 2808/11, w którym problem ten pośrednio się pojawia.

Zacznijmy od postępowania. Sama jego definicja wprowadzona niedawno do ustawy (art. 2 pkt 7a Pzp) odnosi się bezpośrednio do zamówienia z wolnej ręki, więc niewątpliwie obejmuje również i ten tryb. Niekiedy wątpliwości budził fakt, że w przypadku zamówienia z wolnej ręki ustawodawca nie wskazał, kiedy postępowanie jest wszczynane. Zawarł jednak w art. 66 ust. 2 postanowienie, iż ogłoszenie o zamiarze zawarcia umowy w tym trybie przekazuje się po wszczęciu postępowania – niezależnie zatem, kiedy ono następuje, to jednak w ogóle następuje (swoją drogą, nietrudno raczej wywieść tezę, iż ma to miejsce z chwilą uzewnętrznienia woli udzielenia zamówienia, tj. przekazania zaproszenia do negocjacji wykonawcy).
Czytaj dalej →

O zmienianiu terminu składania ofertą w ostatniej chwili i tylko o chwilę

Tym razem będzie o sprawie dość trywialnej, choć – mam wrażenie – nie zawsze i nie wszędzie jednak dostrzeganej. Chodzi mianowicie o problem zmiany terminu składania ofert – w ostatniej chwili przed upływem terminu pierwotnego i o okres bardzo niewielki. Załóżmy, że dwa dni przed upływem terminu składania ofert zamawiający zauważa jakąś usterkę w swoich dokumentach – na przykład jakiś błąd zawiera formularz, który ma wypełnić i złożyć wykonawca. Nie jest to nic wielkiego, ale drobiazg, który jednak wpływa na sporządzenie oferty.

Gdyby to było coś wielkiego, co wymaga poważnych zmian w ofercie – rozmawialibyśmy o przedłużeniu terminu składania ofert o jakiś dłuższy czas. Ponieważ jednak mówimy tylko o drobiazgu, który nie ma wpływu na wycenę itp., ale powinien być jednak poprawiony, zamawiający może niekiedy dojść do wniosku, że taka pierdoła wymaga tylko podmiany załącznika, ileż na to czasu może być potrzebne wykonawcy? Chwila? I przedłuża termin składania ofert o jeden czy dwa dni. I teraz następuje po drugiej stronie (raczej w większych niż mniejszych postępowaniach) mała katastrofa. Wykonawca stał w blokach startowych, wszystko miał przygotowane, teraz trzeba podmienić jeden papier. Czy to zawsze drobiazg?
Czytaj dalej →

O obowiązku dokonywania zakupów w ramach umowy ramowej

Jednym z bardzo atrakcyjnych sposobów udzielania zamówień jest umowa ramowa. Jedno „duże” postępowanie raz na dłuższy czas, a potem małe, proste, bez poważniejszej biurokracji „zapytania” czy rokowania. Rzecz jasna, nie da się stosować tej metody udzielania zamówień publicznych zawsze, ale są przypadki, gdy nadaje się ona znakomicie i tylko się prosi o zastosowanie. Od tego samego zresztą – jak widzę – zacząłem poprzednią notkę na temat umowy ramowej, sprzed ponad roku. Widać, wciąż mnie boli, że tak rzadko ten instrument jest stosowany :)

Jak w czerwcu 2010 r. już wspominałem, przepisy o umowie ramowej są niezwykle proste, ba – rzecz niezwykła w „naszej” ustawie – niekiedy może nawet zbyt lakoniczne. Poprzednio pisałem o pewnym problemie dotyczącym wadium w postępowaniu o zawarcie umowy ramowej. Tematem dzisiejszej notki będzie kwestia art. 101 ust. 1 ustawy Pzp – czy udzielenie zamówienia w ramach zawartej umowy ramowej jest prawem czy obowiązkiem zamawiającego? A precyzując – pytanie dotyczy sytuacji, w której istnieje rzeczywista potrzeba udzielenia takiego zamówienia. Poza dyskusją pozostaje bowiem okoliczność, w której po zawarciu umowy ramowej ani razu nie wystąpiła potrzeba realizacji zamówień jednostkowych – udzielanie absolutnie niepotrzebnych w takiej sytuacji zamówień jednostkowych byłby absurdalny. Gdy jednak istnieje potrzeba nabycia dostaw/usług/robót, które stanowią przedmiot umowy ramowej?
Czytaj dalej →

O wyższości terminu… – głos TEDa

Pisząc poprzednią notkę nie miałem już specjalnie czasu, aby zasygnalizować jeszcze jeden problem z oznaczaniem terminów realizacji zamówienia. Chodzi mianowicie o sposób oznaczania terminu w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej.

Twórcy formularza służącego do przesyłania ogłoszeń powyżej progów unijnych jak się zdaje, mają jasno określone stanowisko w temacie poruszonym tydzień temu. O dziwo, rodzimi twórcy odpowiedniego formularza służącego poniżej progów unijnych w Biuletynie Zamówień Publicznych, ostatnimi czasy bardziej papiescy niż unijny papież, w tej kwestii są mniej wymagający. W naszym, krajowym Biuletynie, mamy do wyboru dwie opcje: oznaczenie terminu wykonania za pomocą okresu od podpisania umowy, albo oznaczenie tegoż terminu poprzez wskazanie daty rozpoczęcia/zakończenia realizacji umowy. Formularz nie jest jednak nazbyt sztywny, gdy wpisujemy datę zakończenia, nie protestuje.
Czytaj dalej →

Zamówienie dodatkowe: aneks czy umowa?

Tytułowe zagadnienie bywa powodem bólu głowy wielu zamawiaczy. Szczególnie tych zamawiaczy, którzy udzielali zamówień dodatkowych, nawet pamiętając o stosownych przesłankach (dość często jednak nazbyt liberalnie interpretowanych), ale zapomniawszy kompletnie o przeprowadzeniu jakiegokolwiek postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Dogadywali się z wykonawcami, zawierali aneks do umowy (albo nawet i aneksu nie) i był „git”. Tymczasem wszystko byłoby pięknie, gdyby do tego „dogadywania się z wykonawcami” dorobili odpowiednią dokumentację świadczącą o tym, że rozmowy te odbywały się w ramach odrębnego postępowania o udzielenie zamówienia publicznego przeprowadzonego w trybie zamówienia z wolnej ręki. A więc protokół postępowania, oświadczenie wykonawcy (+ dokumenty, jeśli przekraczamy progi unijne), oświadczenia osób po stronie zamawiającego (ich brak to przecież dyscyplina finansów publicznych) plus parę jeszcze papierków świadczących o tym, że ktoś zaprosił wykonawcę do negocjacji i jakieś negocjacje się odbyły.

Tematem niniejszej notki ma być jednak nie oczywista oczywistość w przeprowadzeniu postępowania w trybie zamówienia z wolnej ręki przy zamówieniu dodatkowym, ale problem efektu tego postępowania, a zatem umowy zawartej między zamawiającym a wykonawcą na wykonanie tych zamówień. Bo na pozór wydaje się to proste: umowa piękna, aneks „be”. Bo przecież postępowanie o zamówienie publiczne kończy się zawsze umową (wszak z art. 2 pkt 13 Pzp wynika, że zamówienie publiczne to umowa, a z nowego punktu 7a tegoż samego artykułu – że celem postępowania w trybie zamówienia z wolnej ręki jest wynegocjowanie postanowień umowy), a jak aneks to pewnie i postępowania nie było. Tymczasem takie sztywne podejście ma swoje wady.
Czytaj dalej →

O negocjacjach z jednym wykonawcą

Odbywając ostatnimi czasy negocjacje (w trybie ustawy o koncesji na roboty budowlane lub usługi, ale to akurat niewiele zmienia) z jedynym wykonawcą, który złożył wniosek o zawarcie umowy koncesji przyszedł mi do głowy, hmmm, wniosek racjonalizatorski :) Nie tylko w odniesieniu do ustawy o koncesji, ale także ustawy Pzp, gdzie trybów negocjacyjnych jest przewidzianych kilka: negocjacje z ogłoszeniem, dialog konkurencyjny, negocjacje bez ogłoszenia, a także zamówienie z wolnej ręki, którego jednak poniższy wniosek nie dotyczy. Stąd dzisiejsza notka ma charakter nieco oderwany od obowiązujących przepisów, chodzi mi bowiem o to, jak by tu je zmienić :)

We wszystkich tych przypadkach może dojść do sytuacji, w której negocjacje będą prowadzone tylko z jednym wykonawcą: czy to z uwagi na fakt, że tylko jeden wykonawca złoży wniosek o dopuszczenie do udziału w postępowaniu/o zawarcie umowy koncesji, czy to z powodu wykluczenia innych wykonawców (odrzucenia ofert wstępnych itp.). Sytuacja taka jest zwykle dość niekorzystna dla zamawiającego – wykonawca zdaje sobie sprawę, że nie ma konkurencji, może zatem wyżyłować składając ofertę cenę/warunki realizacji do maksymalnego poziomu, jaki zniesie zamawiający. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, aby wykonawca na przykład poznał możliwości finansowe zamawiającego (art. 86 ust. 3 Pzp stanowi tu tylko niewielkie zabezpieczenie w tym zakresie) i złożył ofertę na maksymalną kwotę, jaką zamawiający może na to zamówienie przeznaczyć (albo nawet nieco wyższą, jeśli zamawiający jest na tyle zdesperowany, że musi udzielić zamówienia i nie może sobie pozwolić na powtarzanie postępowania).
Czytaj dalej →

Zaliczka dla Artysty

Od nowelizacji upłynie niedługo już pół roku, tymczasem jedna z niedoróbek, które przy okazji skądinąd słusznych niekiedy zmian się pojawiły, aktualnie wypłynęła na szerokie wody świadomości publicznej. Ba, doczekała się „odpowiedzi” miłościwie nam panującego Prezesa UZP.

14 maja pojawiły się bowiem jednocześnie dwa teksty: wywiad w krakowskiej edycji Gazeta.pl z Magdą Sroką oraz artykuł Katarzyny Skrzydłowskiej-Kalukin w „Dzienniku Gazecie Prawnej” pt. „David Bowie w Polsce? Niech wygra przetarg”. Oba dotyczyły identycznego problemu – zarówno Magda, jak i autorka artykułu w „Dzienniku” wskazywali na nieracjonalność zapisu art. 151a ust. 3 ustawy Pzp, w którym mowa o tym, że nie można udzielać zaliczek wykonawcom wybranym w trybie zamówienia z wolnej ręki lub negocjacji bez ogłoszenia. Autorka artykułu w „Dzienniku” pozwoliła sobie przy tym na odrobinę ironii: aby udzielić zaliczki Davidowi Bowie, musiałaby zorganizować przetarg na koncert Davida Bowie.
Czytaj dalej →

O wzorze ogłoszenia poniżej progów

Ustawodawca uraczył nas w swojej łaskawości jakiś czas temu nowym rozporządzeniem o wzorach ogłoszeń w Biuletynie Zamówień Publicznych. Najciekawiej przekształcono ogłoszenie o zamówieniu, które ustawodawca rozbuchał do nieprzyzwoitych rozmiarów, na dodatek wyraźnie ograniczając swobodę zamawiających w kształtowaniu niektórych jego elementów.

Po zmianach ogłoszenie o zamówieniu ogłaszane w BZP stało się – mam wrażenie – bardziej sformalizowane od ogłoszenia wymaganego przy postępowaniach o wyższych wartościach, publikowanych w Dzienniku Urzędowym UE. Uwaga ta dotyczy szczególnie dwóch elementów ogłoszenia: punktu III.4 (informacji o oświadczeniach i dokumentach) oraz IV.3 (zmiana umowy). Ten drugi wypadek można przeboleć, choć trudno dopatrywać się tutaj jakiegoś szczególnego sensu umieszczania takiej informacji już w ogłoszeniu. Owszem, niekiedy jest to sprawa istotna: gdy zamawiający zastrzeże, że jak nie dostania pozwolenia na budowę, to przedłuży okres zamówienia, to czerwona lampka u wykonawcy już się zapala (o, nie ma pozwolenia na budowę, nie wiadomo kiedy i czy w ogóle będzie to wykonywane). Ale to akurat chyba nie ta funkcja, do której jest obowiązek przewidywania zmian umowy jest przeznaczony. A umieszczanie samych zmian, w oderwaniu od treści umowy, to jednak problem – albo będzie to średnio niezrozumiałe, albo trzeba będzie przepisać pół wzoru umowy.
Czytaj dalej →

O skróceniu terminu raz jeszcze

I jeszcze raz o skróceniu wynikającym z umieszczenia wstępnego ogłoszenia informacyjnego o zamówieniu. Tym razem jednak w przetargu ograniczonym, ale to znowu jest kwestia chyba nazbyt sztywnego zapisu w art. 38 ust. 4 dyrektywy 2004/18/WE.

Z jednej strony – powtórzę – sama idea jest słuszna. W przypadku przetargu nieograniczonego. Wykonawca dowiaduje się na początku roku, że zamawiający planuje jakieś zamówienie, jest na nie przygotowany w mniej lub bardziej zaawansowany sposób (nie wiem, rezerwuje sobie potencjał, rozmawia wstępnie z podwykonawcami i bankami, cokolwiek), gdy wreszcie pojawi się ogłoszenie o zamówieniu, można zostawić mu mniej czasu na przygotowanie oferty. Ale termin na złożenie oferty od momentu ogłoszenia o zamówieniu biegnie w przetargu nieograniczonym.
Czytaj dalej →

Czasem trzeba czekać z ogłoszeniem, by szybciej otrzymać oferty…

Choć często mówi się, że to polskie prawo zamówieniowe jest zdecydowanie zbyt sztywne w stosunku do regulacji wynikających z dyrektyw (i zazwyczaj mówiący to mają rację), w niektórych sytuacjach pewne zapisy, które mogłyby mieć racjonalniejsze brzmienie pochodzą wprost z tych dyrektyw. Takich przepisów można znaleźć sporo, mnie ostatnio dopadła jedna taka nie do końca sensowna regulacja.

Jest sobie w ustawie Pzp przepis art. 43 ust. 3. Daje on możliwość skrócenia terminu składania ofert w postępowaniu o wartości powyżej progów unijnych, o ile wstępne ogłoszenie informacyjne zostało wysłane do urzędu o niezmiernie długiej nazwie pełnej ważnych słów pisanych z wielkich liter co najmniej 52 dni przed wysłaniem ogłoszenia o zamówieniu. Zamiast 40 dni minimalny termin składania ofert wynosi wówczas 22 dni. Różnica spora :)
Czytaj dalej →