Jednym z małych przełomów w dostępie do zamówień publicznych (nie mówię, że wystarczających, takich przełomów wciąż jeszcze sporo przed nami) były kody CPV. Z jednego, podstawowego powodu: obowiązek umieszczenia takiego kodu w ogłoszeniu o zamówieniu bardzo znacząco ułatwia wyszukiwanie ogłoszeń o zamówieniu, które danego wykonawcę mogą interesować. Zamawiający mogą ubierać opis zamówienia w najrozmaitsze słowa i gdyby nie kody CPV, stworzenie odpowiednich algorytmów wyszukiwania byłoby niezwykle trudne, a i tak sito miałoby spore oczka, przez które na pewno wiele by umykało. Kod CPV pozwala znacznie to uprościć, oczka sieci pomniejszyć (choć nic się nie poradzi na sytuacje, w których zamawiający poda po prostu błędny kod – zdarza mi się spotykać chociażby specyfikacje z kodami ze starej wersji CPV).
W ogłoszeniach o zamówieniu publikowanych w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej jest także inne ciekawe pole, które działa w bardzo podobny sposób: mianowicie określenie miejsca realizacji zamówienia za pomocą kodu NUTS. Wykonawca również i ten kod może wykorzystać w tworzeniu kryteriów wyszukiwania, a przeglądając ogłoszenie może błyskawicznie odnaleźć, gdzie właściwie zamówienie ma być realizowane. Czy to ważne? Cóż, z punktu widzenia wykonawcy przeszukującego ogłoszenia w celu odnalezienia tych, które go interesują – zawsze, o ile teren jego działalności nie jest nieograniczony.
Czytaj dalej