O wyższości terminu… – głos TEDa

Pisząc poprzednią notkę nie miałem już specjalnie czasu, aby zasygnalizować jeszcze jeden problem z oznaczaniem terminów realizacji zamówienia. Chodzi mianowicie o sposób oznaczania terminu w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej.

Twórcy formularza służącego do przesyłania ogłoszeń powyżej progów unijnych jak się zdaje, mają jasno określone stanowisko w temacie poruszonym tydzień temu. O dziwo, rodzimi twórcy odpowiedniego formularza służącego poniżej progów unijnych w Biuletynie Zamówień Publicznych, ostatnimi czasy bardziej papiescy niż unijny papież, w tej kwestii są mniej wymagający. W naszym, krajowym Biuletynie, mamy do wyboru dwie opcje: oznaczenie terminu wykonania za pomocą okresu od podpisania umowy, albo oznaczenie tegoż terminu poprzez wskazanie daty rozpoczęcia/zakończenia realizacji umowy. Formularz nie jest jednak nazbyt sztywny, gdy wpisujemy datę zakończenia, nie protestuje.

Inaczej formularz unijny. Tam również mamy dwie opcje do wyboru: okres albo termin „od … do …”. Problem tylko w tym, że w opcji drugiej obowiązkowe jest wypełnienie obu tych pól. Nie można zatem napisać w przetargu na dostawę koszulek samego „do 16 kwietnia 2011 r.” Nie, konieczne jest także wskazanie daty rozpoczęcia usługi, a to – jak wiadomo – może być nieco ryzykowne. A nuż, jeśli wpiszę tam „od 2 kwietnia”, a umowa zostanie zawarta dwa dni później, również i wykonawca zechce mi żądać przedłużenia drugiego terminu o ten dwa dni? Ponieważ zatem w większości umów zawieranych w zamówieniach dniem rozpoczęcia realizacji przedmiotu zamówienia jest dzień podpisania umowy, a ten zawsze jest niepewny, mamy problem.

Wybór między dwiema nieidealnymi rozwiązaniami: albo ustalimy sztywno ten okres na dwa tygodnie (ale jeśli podpiszę umowę 4 kwietnia, koszulek na 17 kwietnia mogę nie dostać), albo ustalimy sztywno daty od 2 kwietnia do 16 kwietnia, ale wówczas możemy mieć problem z dotrzymaniem terminu początkowego. Jedno i drugie nas nie zadowala. Jedyny rozwiązaniem pozwalającym na obejście rygorów tego terminu jest wpisanie w oznaczonym miejscu terminu jak najbardziej prawdopodobnego, a następnie wykorzystanie pola „informacje dodatkowe” na końcu, aby opisać bardziej ludzkim językiem, że termin podany w sekcji II.3 powyżej jest terminem planowanym/szacowanym/whatever, a faktycznie dostawa ma być po prostu wykonana do 16 kwietnia. Możemy więc wpisać tutaj (gdy wybraliśmy wyżej opcję pierwszą) w takiej sytuacji, że termin dwóch tygodni to termin planowany, o ile umowa będzie podpisana 2 kwietnia, zamawiający wymaga, aby dostawa była zrealizowana do 16 kwietnia. Możemy też napisać (gdy wybraliśmy opcję drugą), że termin 2 kwietnia to termin planowany i niewiążący.

Zresztą, niezależnie od tego, jak ten termin opisywać będziemy (choćby nawet i w czystych miesiącach), niekiedy i tak będziemy musieli skorzystać z pola „informacji dodatkowych” – wszak nie zawsze wiemy, że zamówienie zamknie się w dwóch miesiącach czy określonej dacie. Często termin realizacji zamówienia jest uzależniony od pewnych obiektywnych okoliczności. Warto taką okoliczność także już na wstępie w ogłoszeniu zaznaczyć.

Ps. Choć przesadzać nie można. Jeśli „obiektywne okoliczności” powodują wahania między rokiem a pięcioma latami realizacji zamówienia, to nie jest to ryzyko, które powinno się bezkarnie przerzucać bez żadnych ograniczeń na wykonawcę….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *