O niezgodności oferty wstępnej z siwz

Oferty wstępne pojawiają się w jednym tylko trybie postępowania o udzielenie zamówienia: negocjacjach z ogłoszeniem. Składają je wykonawcy zakwalifikowani do drugiego etapu postępowania przed rozpoczęciem negocjacji. Ustawodawca nie pozostawił tu zamawiającemu wyboru – stosując ten tryb zawsze musi żądać ich złożenia. W przypadku niezłożenia takiej oferty, wykonawca nie zostaje zaproszony do negocjacji. Art. 57 ust. 2 Pzp stanowi także, iż eliminacja wykonawcy może nastąpić poprzez odrzucenie oferty wstępnej – stosuje się wówczas odpowiednio przepisy art. 89 ust. 1 pkt 1, 2, 3, 5 i 8. Jak się zdaje, mamy do czynienia chyba z nieco nadmiernym formalizmem ustawodawcy, który nie dość, że nie pozostawia furtki w postaci nieżądania takiej oferty, to stawia przed nią inne wymogi stawiane ofertom (m.in. pisemność).

Najbardziej problematyczną przesłanką odrzucenia oferty wstępnej spośród przywołanych w art. 57 ust. 2 jest niezgodność jej treści z treścią specyfikacji istotnych warunków zamówienia. W przypadku ofert „zwykłych” zwykle tę przesłankę odrzucenia stosuje się w dwóch sytuacjach: gdy oferta nie zawiera jakiegoś elementu wymaganego zapisami siwz lub gdy zapisy oferty są z tymi zapisami siwz sprzeczne. Redakcja art. 57 ust. 2 nakazywałaby na pozór identyczne podejście do oferty wstępnej. Tymczasem warto zwrócić uwagę na podstawową różnicę między ofertą wstępną a ofertą „zwykłą”: oferta wstępna nie rodzi żadnego zobowiązania wykonawcy. Składana jest w zupełnie innym momencie postępowania i nie służy wyborowi najkorzystniejszej oferty. Ba, celem takiej oferty jest raczej przedstawienie propozycji wykonawcy w zakresie realizacji zamówienia, niż wykazanie jego zgodności z siwz – wszak za moment rozpoczną się negocjacje, w czasie których strony będą rozważać zmiany w zaproponowanej przez zamawiającego specyfikacji. Na domiar złego, istnieją poważne wątpliwości w doktrynie, czy w takiej ofercie można poprawić omyłkę…
Czytaj dalej →

O ofertach częściowych w postępowaniach dwuetapowych

Udało mi się wreszcie wydobyć jeden z tematów zaplanowanych do opisania w szponach już w momencie uruchamiania tej strony. Minęły trzy lata :) Co prawda postępowania dwuetapowe (przetarg ograniczony, negocjacje z ogłoszeniem, dialog konkurencyjny, licytacja elektroniczna) zbyt popularne u nas nie są. Ze statystyk z ostatniego „Informatora UZP” wynika, że łącznie ich udział w ilości udzielanych zamówień poniżej progów unijnych jest sporo niższy niż 1%, a w przypadku zamówień objętych reżimem unijnym wynosi ok. 3,5%. Z jednej strony jest to zrozumiałe, bo są to postępowania zwykle bardziej czasochłonne od jednoetapowych. Z drugiej strony – możliwość kwalifikacji tylko najlepszych wykonawców to zaleta nie do przecenienia przy przedsięwzięciach większych czy bardziej skomplikowanych.

Oczywiście, owe tryby dwuetapowe mają soją specyfikę i zarazem swoje własne pułapki. Szczególnie urocza jest ta pułapka, która czai się w art. 27 ust. 5 Pzp. Nie on jest jednak temat dzisiejszych rozważań, postanowiłem bowiem pochylić się nad dylematem zamawiających, którzy chcą w takim trybie dopuścić składanie ofert częściowych, i chcieliby zróżnicować warunki udziału w postępowaniu zależnie od części, na jaką chrapkę ma wykonawca lub po prostu – gdy różnymi częściami mogą interesować się różni wykonawcy. Dylematem – jak pogodzić krótką listę z ofertami częściowymi. Oczywiście, dylemat nie występuje zawsze. Gdy warunki są identyczne niezależnie od tego na ile i jakich części startuje wykonawca (np. zamawiający żąda tylko uprawnień, a uprawnienia są niezbędne wszędzie te same) i każdy wykonawca z branży może interesować się wszystkimi częściami – problemu nie ma. Na etapie wniosków częściami nie musimy się przejmować.
Czytaj dalej →

O zmianie terminu składania ofert bez wskazania nowego terminu

Nie tak dawno poruszałem w szponach problem unieważnienia postępowania o udzielenie zamówienia publicznego na podstawie art. 93 ust. 1 pkt 7 Pzp. Tym razem będzie o pewnym specyficznym przypadku, w którym przepis ten znajduje zastosowanie, a który może budzić pewne wątpliwości. Inspiracją był wspomniany w którymś z Informatorów UZP wyrok KIO z 28 marca 2011 r., sygn. akt KIO 572/11.

Sytuacja w postępowaniu, którego dotyczyło przedmiotowe odwołanie była – nie waham się użyć tego słowa – kuriozalna. Zamawiający wszczął postępowanie, określił termin składania ofert. Następnie – tuż przed upływem tego terminu poinformował wykonawców, że termin składania ofert zostanie przesunięty, a o tym, jaki będzie nowy, otrzymają odrębną informację. Dwa dni po upływie pierwotnego terminu przesłał pismo do wykonawców z nowym terminem, a dzień później – unieważnił postępowanie z powodu braku ofert złożonych do upływu terminu wskazanego w ogłoszeniu o zamówieniu – na podstawie art. 93 ust. 1 pkt 1 Pzp. Jako wisienkę na torcie należy potraktować fakt, że w dniu tego unieważnienia dokonał zmiany treści ogłoszenia o zamówieniu wskazując nowy, późniejszy termin otwarcia, a dzień po unieważnieniu (sic!) dokonał kolejnej zmiany treści ogłoszenia przesuwając termin składania ofert o jeszcze jeden dzień. I bądź tu człowieku mądry…
Czytaj dalej →

O domniemanej wyższości BZP nad TED

„Zauważyć bowiem należy, iż poziom konkurencyjności (średnia liczba ofert składanych w jednym postępowaniu) w przypadku zamówień o wartości powyżej progów unijnych jest niższy niż poniżej tych progów, tj. zamówień publikowanych w Biuletynie Zamówień Publicznych. Przyczyną mniejszego zainteresowania polskich przedsiębiorców zamówieniami publicznymi o wartościach powyżej progów unijnych mogą być trudności w dostępie do ogłoszeń dotyczących tego rodzaju zamówień, tj. konieczność korzystania z systemu TED, który jest „mniej przyjazny dla użytkownika” niż Biuletyn Zamówień Publicznych udostępniony przez Urząd Zamówień Publicznych.”

Te dwa powyżej zacytowane zdania to fragment uzasadnienia jednego z postulatów zmian w Pzp zawarty w ostatniej, kwietniowej wersji „projektu założeń projektu ustawy o zmianie ustawy” (chyba już pisałem, że uwielbiam te powtórzenia :)). Zaintrygowała mnie niezmiernie ta wyższa ocena Biuletynu Zamówień Publicznych w porównaniu z TED w kategorii „przyjazności dla użytkownika”. Użytkownika oczywiście w sensie nie tego, kto zamieszcza ogłoszenia, ale tego, kto ich poszukuje. Wszak o to w cytowanym twierdzeniu wyraźnie chodzi. Sam czasami poszukuję ogłoszeń na różne tematy (niedawno na przykład na potrzeby szponów, mianowicie przetargów na jaja) i jakoś nie widzę szczególnej przewagi BZP nad TED. Może sęk w tym, że Prezes UZP widzi statystykę i dorabia do niej teorię, a ja po prostu korzystam?
Czytaj dalej →

O zamachach na zapytanie o cenę i ich słuszności

Będzie dzisiaj dość krótko (mam nadzieję) i na temat dość ogólny. Czas długiego weekendu jakoś nie sprzyja skupieniu na sprawach zamówieniowych, a na dodatek nakazano mi „elewację kończyny”. Wierzcie mi, uprawianie tego sportu przeszkadza w pisaniu :) Dlatego sięgnąłem do kolejki po temat zalegający tam od tak dawna, że nabrał on już charakteru nieco archiwalnego. Ale choć Prezes UZP w kolejnych założeniach zmian w Pzp o tym nie pisze, mam wrażenie, że kiedyś jeszcze sprawa ta powróci :) A idzie o zlikwidowanie trybu zapytania o cenę.

Pomysły takie – w oczach jednych szalone, w oczach innych jak najbardziej uzasadnione – kilka razy się pojawiały. Tak było w projekcie nowelizacji ustawy z 4 lutego 2008 r., z czasów prezesa Czajkowskiego. Uzasadnienie tej zmiany odnosiło się wówczas do faktu, że tryby zapytania o cenę i licytacji elektronicznej są bardzo podobne do siebie i nie jest celowe utrzymywanie ich obu. W wersji projektu ledwie kilka tygodni późniejszej (z 29 lutego 2008 r.) już tego nie było. Dlaczego? Protestował Prezes NBP (zapytanie o cenę to tryb szybki, niesformalizowany i na dodatek konkurencyjny), Minister Finansów (bo licytacja jest zła i nieefektywna), Minister Obrony Narodowej (tryb dobry w zamówieniach prostych, zaś jego brak w dyrektywie nie przeszkadza), Minister Skarbu Państwa (tryb bardzo często używany, rzadko zmieniany a więc umiejętnie stosowany, na dodatek KE nie zgłaszała doń uwag). Jednym słowem – niemalże pospolite ruszenie (choć trzeba przyznać, że z protokołu rozbieżności wynika, że wniosek usunięcia trybu złożył Minister Infrastruktury z poparciem Ministra Gospodarki). Sprawa upadła.
Czytaj dalej →

O wyjaśnieniu treści pracy konkursowej

W kwietniowym numerze „Przetargów Publicznych” napotkałem ciekawy tekst Edyty Snakowskiej-Estorninho pt. „Procedura konkursowa”. To, co szczególnie ujęło mnie za serce, to jego bardzo praktyczny charakter. Często w zamówieniowych periodykach spotykam „przepisywanie przepisów”, a tu autorka odważnie sięgała po rozmaite realne problemy, na które nie ma prostych odpowiedzi, i analizowała ich rozwiązania możliwe do zastosowania w praktyce. To jest wszak to, czego zwykły użytkownik ustawy najbardziej potrzebuje. Oczywiście, idąc taką kolczastą ścieżką, łatwo się pokaleczyć, stąd być może autorzy czasami takich problemów unikają ;)

Pośród zagadnień poruszonych we wspomnianym artykule znalazła się analiza problemu, jak pogodzić możliwość wyjaśnienia prac konkursowych (art. 122 ust. 1 w związku z art. 87 ust. 1 Pzp) z zasadą anonimowości tych prac do momentu rozstrzygnięcia konkursu (art. 121 ust. 4 Pzp). Faktycznie, tu jest pewien praktyczny kłopot – wszak stosując art. 87 ust. 1 w typowym przetargu, zamawiający zadaje pytanie konkretnemu wykonawcy. Z ustaleniem adresata nie ma żadnych wątpliwości. Gdy sąd ocenia pracę konkursową i zalęga się w jego zbiorowej świadomości jakaś wątpliwość – komu ma zadać pytanie? Czyja to jest praca?
Czytaj dalej →

O sposobie porozumiewania się i sposobie składania ofert

W ubiegłym tygodniu podpisana została umowa kończąca przetarg ograniczony, który trwał niemal dokładnie półtora roku. Jakiś rok temu odbyło się w tym postępowaniu zebranie wykonawców, podczas którego jeden z uczestników zapytał się, czy zamawiający nie mógłby publikować odpowiedzi na pytania na stronie internetowej. Jest to norma w przypadku przetargu nieograniczonego, natomiast w przetargu ograniczonym, gdy znani są wykonawcy zaproszeni do składania ofert, odpowiedzi na pytania przekazuje im się bezpośrednio. Sytuacja tutaj była dość prosta, wystarczyło po prostu poprosić o wskazanie dodatkowych adresów e-mail do wysyłania odpowiedzi, aby wykonawców zadowolić. Ze strony zamawiającego – nic bowiem nie stoi na przeszkodzie wysłać pod dziesięć adresów zamiast pięciu.

Bywa jednak, że zamawiający podchodzą do elektronicznego przekazywania informacji z wyjątkową niechęcią. W ostatnim Informatorze UZP znalazłem nieoczekiwanie informację o opublikowanym we wrześniu przez UZP projekcie planu informatyzacji zamówień publicznych (czysty zbieg okoliczności, temat akurat był zaplanowany, a ów plan znakomicie go uzupełnia). Znalazłem tam informację o wyniku badań prowadzonych przez UZP wraz z Uniwersytetem Łódzkim: 68% zamawiających dopuszcza elektroniczną formę komunikacji z wykonawcami. Tylko 68%. Dlaczego? Wszak to ogromne ułatwienie życia, nie tylko dla wykonawcy, ale i dla samego zamawiającego.
Czytaj dalej →

O zmianie wymogów zawartych w ogłoszeniu o zamówieniu

Zmiana zapisów ogłoszenia o zamówieniu jest niewątpliwie możliwa w każdym momencie przed zakończeniem pierwszego etapu postępowania – w trybach jednoetapowych (przetarg nieograniczony, licytacja elektroniczna) przed terminem składania ofert, w trybach dwustopniowych – przed terminem składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Podlega ona oczywiście pewnym regulacjom, z których na czoło wysuwa się art. 12a Pzp. Analogicznego przepisu nie zawiera ustawa o koncesji, nie oznacza to jednak, że takie działanie jest tam zabronione.

Gdy termin składania ofert lub wniosków (zależnie od trybu) mija, sytuacja zmienia się diametralnie. W tym momencie następuje zamknięcie kręgu wykonawców – wcześniej każdy zainteresowany mógł rozważać swój udział w postępowaniu, odtąd zaś – jeśli wcześniej nie złożył oferty czy wniosku, nie ma już szans do tego grona dołączyć. Z naturalnych powodów oznacza to także, że od tego momentu zamawiacz nie powinien czynić nic, co odstępowałoby od ogłoszenia o zamówieniu. Wszak, gdyby wymogi od początku były inne, również i inny mógłby być krąg wykonawców. Widomym przejawem tej zasady jest art. 38 ust. 4b Pzp, który zabrania zmian w treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia po upływie terminu składania wniosków o dopuszczenie w postępowaniu w trybach przetargu ograniczonego i negocjacji z ogłoszeniem, które prowadziłyby do zmiany treści ogłoszenia.
Czytaj dalej →

O zebraniu wykonawców

Niedawno na Janosikowym forum gyl marudził, że nikt nie pisze o zebraniach wykonawców (nikt, z wyjątkiem nieocenionego Piotra przed laty). A że zebranie to sprawa przydatna, może warto kilka słów na ten temat napisać. W ustawie Pzp zebraniu poświęcony jest jeden skromny ustępik w art. 38. Stanowi głównie o tym, do czego w przypadku zebrania zamawiający jest zobowiązany: z jednej strony – do odpowiedniego poinformowania o zebraniu, z drugiej strony – do odpowiedniego jego udokumentowania i udostępnienia tej dokumentacji wykonawcom.

Niewiele natomiast mówi (zresztą, nie taka jest rola przepisu, więc nie ma co się dziwić), na co zebranie może przydać się zamawiającemu i wykonawcom. Owszem, jest mowa o celu zebrania – chodzi o „wyjaśnienie wątpliwości dotyczących treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia”. Wyjaśniać można jednak na różne sposoby i zwykle zamawiający decydują się odpowiadać na pytania wykonawców w sposób opisanych w innych ustępach art. 38 Pzp. Po zebranie wykonawców sięga się stosunkowo rzadko – i słusznie, bo zwykle taki sposób porozumiewania się może nie mieć wielkiego sensu. Wydaje się jednak, że w przypadku skomplikowanych zamówień być może warto sięgać po tego typu rozwiązania nieco częściej.
Czytaj dalej →

O ogłoszeniu w radio

Podczas urlopu tematy zamówieniowe odpychałem od siebie jak tylko mogłem (niestety niektórych odepchnąć się nie dało), ale trudno było mi się oprzeć przed rzuceniem okiem na kolumnę ogłoszeń w lokalnej gazecie (którą od czasu do czasu się kupiło, aby sprawdzić, czy przypadkiem w Londynie jakiś cud złotomedalowy się nie stał), aby zobaczyć co i jak zamawiacze próbują kupować. A to rzucenie okiem przywołało na myśl pewną refleksję, która już od dawna po głowie łaziła i w kolejce do szponów czekała – taką, akurat, nieco lżejszego, wakacyjnego kalibru :)

Swego czasu, będąc w odwiedzinach u rodziny, zastałem u niej radio nastawione na jakąś góralską stację. Pomiędzy rozmaitymi góralskimi dźwiękami dobiegającymi z radioodbiornika, w paśmie reklam (choć to raczej słowo nie do końca na miejscu) usłyszałem… ogłoszenie o zamówieniu. Publicznym. I odrobinę mnie to zaskoczyło. Oczywiście ustawa nie zabrania. Im bardziej dostępne ogłoszenie, tym lepiej. Oczywiście, dla przedsiębiorców na rynku zamówień publicznych działających na co dzień lepszego źródła niż oficjalne publikatory się nie znajdzie. Dla kogoś, kto na co dzień nie ma z zamówieniami do czynienia, sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie. Ciekaw jestem zresztą, jaką skuteczność takie radiowe ogłoszenia w tej akurat konkretnej lokalnej społeczności mają (bo region regionowi nierówny, radio radiu – również).
Czytaj dalej →