Chytry dwa razy traci? (czyli jeszcze raz o zmianie VAT w umowie)

Kilka tygodni temu pisałem tu dłużej o zmianie podatku VAT (konkretnie 30 sierpnia) odnosząc się do możliwości zmiany stawki podatku VAT w umowie (a w ślad za tym – wysokości wynagrodzenia umownego) na gruncie przepisów Pzp w sytuacji, gdy nastąpi ustawowa zmiana wysokości tych stawek. Długo i zawile odnosiłem się do tego, co począć, gdy w umowie taka zmiana jest nieprzewidziana powołując się na okoliczności wymienione w kodeksie cywilnym. Tymczasem Urząd Zamówień Publicznych opublikował w tym tygodniu na swojej stronie opinię w sprawie możliwości zmiany umowy w takim wypadku. Opinii – dodajmy – ciekawej i sensownej.

To co sprawia, że wracam do tematu to fakt, że w opinii tej zwrócono uwagę na aspekt sprawy, którego kompletnie – i zdaje się niesłusznie – w powołanej wyżej notce nie poruszyłem. Mianowicie chodzi o rozważania zawarte w punkcie V opinii, a dotyczące zakwalifikowania zmiany umowy w zakresie zmiany wynagrodzenia wynikającej ze zmiany podatku VAT jako zmiany „istotnej” lub „nieistotnej” (co, jak z ostrożności dodam, ma kluczowe znaczenie w kontekście obecnego brzmienia art. 144 ust. 1 Pzp). Autor opinii mianowicie patrzy na ową „istotność” nie z punktu widzenia skali zmian w umowie (a więc nie jest kluczowe, o ile zmienia się wynagrodzenia), tego czego dotyczą (sam w sobie fakt, że chodzi o wynagrodzenie, niczego nie przesądza).
Czytaj dalej →

Jak kupować telewizor

Wywiało mnie w świat na spotkanie – jak się niespodziewanie okazało – z dyrektorami szkół. Dyrektorami szkół borykającymi się z zamówieniami na miarę skromnych środków, jakimi dysponują i równie ważkimi problemami. Jeden z tych problemów przedstawiony przez takiego dyrektora nieco mnie zastanowił.

Mianowicie szkoła kupowała telewizor. Za 4 tysiące złotych, a więc za kwotę, wobec której nie obowiązują żadne procedury opisane w ustawie Prawo zamówień publicznych. Z racji postanowień art. 4 pkt 8 nie obowiązuje także przepis art. 139 stanowiący o bezwzględnym obowiązku zachowania pisemności umów o zamówienie publicznego. Zresztą – całkiem słusznie, trudno bowiem wymagać, aby każdy zakup ołówków za 50 gr (albo i za 4 zł, bo tyle ostatnio zapłaciłem za jedną żółtą kredkę) musiał być związany z podpisaniem umowy. Nie obowiązuje już także od 20 lat przepis kodeksu cywilnego (dawny art. 75) stanowiący o pisemności umów powyżej 2 tysięcy złotych. Tymczasem szkoła ta spotkała się z człowiekiem kontrolującym jej wydatki, który zakwestionował brak umowy zakupu telewizora.
Czytaj dalej →

Wykluczenie/odrzucenie a aukcja elektroniczna

Aukcja elektroniczna to sympatyczne, choć dość rzadko stosowane narzędzie, które pozwala na dogrywkę cenową między wykonawcami po złożeniu przez nich ofert. Rzadko stosowane m.in. z tego powodu, że aby w tej dogrywce wziąć udział wciąż należy legitymować się „bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu”. A to rzecz jeszcze niecodzienna. Mimo to jednak zdarza się, że aukcja jest stosowana i okazuje się, że w tzw. praniu wychodzą pewne problemy.

Nie jest moim celem omawianie tutaj całości aukcji elektronicznej, a jedynie jednego problemu zauważonego w niej (dzięki głosowi kiedyś na forum Janosikowym). Chodzi mianowicie o pewne rozjechanie się przepisów o informowaniu wykonawców o wyniku postępowania (w tym odrzuceniach i wykluczeniach) oraz o aukcji elektronicznej. Rozjechanie się, w którego wypadku kurczowe trzymanie się treści przepisów mogłoby doprowadzić do niepotrzebnego unieważnienia postępowania.
Czytaj dalej →

Zamówienia publiczne udzielane przez koncesjonariuszy

Tak się ciekawie złożyło, że niemal jednocześnie z opinią Urzędu Zamówień Publicznych dotyczącą wybranych zagadnień związanych ze stosowaniem przepisów o koncesji oraz o partnerstwie publiczno-prywatnym (dostępna tutaj) ukaże się na łamach „Zamówień Publicznych. Doradcy” mój tekst na temat zamówień publicznych udzielanych przez koncesjonariuszy (w związku z art. 131 ustawy Pzp). Rzecz jasna, do lektury serdecznie zapraszam.

Pisząc swój tekst (którego pierwotna wersja powstała jeszcze w ubiegłym roku) opinii UZP rzecz jasna nie znałem (ta pokazała się na stronie Urzędu gdy numer był już w druku). Na tle innych ostatnio wydawanych opinii UZP ta zdecydowanie wyróżnia się pozytywnie, a w zakresie, w którym tematycznie opinia jest zbieżna z tematem mojego artykułu (punkt IV opinii) pojawiła się między mną a UZP pewna rozbieżność merytoryczna. Samo uzasadnienie zawarte w opinii nie przekonało mnie do zmiany zdania, choć żal, że nie mogłem wykorzystać tego wątku szerzej w swoim tekście.
Czytaj dalej →

Notka edukacyjna, czyli o tym, czy użytkownik zawsze płaci

Jako że tydzień wyjątkowo zalatany, tak że nadeszła niedziela, a ja dotąd nie miałem czasu zająć się jakimś ważkim czy drażliwym problemem zamówieniowym, dzisiaj będą prawdy oczywiste. A może nie do końca oczywiste, bo inspiracją do notki jest głos w dyskusji (na forum zupełnie niezamówieniowym) na temat inwestycji drogowych w moim mieście. Dyskusję wywołał głos jednego z włodarzy tego miasta, podany w lokalnej prasie, a zawierający zapowiedź (a przynajmniej taką możliwość) realizacji chyba największej z planowanych inwestycji drogowych w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego.

Głos ten natychmiast obudził demony, pod postacią komentatorów (a przynajmniej jednego), którzy oburzali się, że jak to, miasto ma obowiązek budować drogi, ale to oni będą musieli zapłacić za przejazd nimi. No i właśnie, będą musieli? Czy ppp automatycznie oznacza, że użytkownik musi sięgnąć do własnej kieszeni i wysupłać pięć złotych za przejazd drogą?
Czytaj dalej →

Cesja wierzytelności w zamówieniach publicznych

Zgodnie z przepisem art. 509 kodeksu cywilnego, „wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania”. Temat ten jest dość istotny w kontekście zamówień publicznych szczególnie obecnie, gdy coraz większa ilość zamawiających rozglądając się za różnymi źródłami finansowania, rozważa transakcje związane z rozterminowaniem należności czy podobnymi, a które zwykle nierozerwalnie z cesją (przelewem) wierzytelności są związane.

Sam temat, choć obecny w kolejce do szponów już od dość dawna, wypłynął w moim przypadku ostatnio w wyniku dyskusji, w jaką wdałem się podczas pewnego seminarium poświęconego zamówieniom na usługi bankowe. W skrócie poszło o to, że prowadząca seminarium stwierdziła, że niemożliwa jest cesja przez bank swojej wierzytelności od zamawiającego w zakresie spłaty zaciągniętego w wyniku postępowania o udzielenie zamówienia publicznego kredytu, choć sprawa dalej rozciągnęła się na cesję w zamówieniach „w ogóle”.
Czytaj dalej →

Jak zmieniać wynagrodzenie umowne w przypadku zmiany stawki podatku VAT?

Kontynuując poprzedni tekst, w którym zająłem się sprawą możliwości zmiany umowy o zamówienie publiczne w przypadku zmiany – w trakcie obowiązywania umowy – stawki podatku VAT na jej przedmiot, dzisiaj krótko o praktycznej stronie problemu. Jeśli zamawiający przewiduje zmianę wynagrodzenia w przypadku zmiany stawki podatku VAT, albo prowadzi negocjacje z wykonawcą w tej sprawie w przypadku braku wyraźnie przewidzianego w umowie mechanizmu przeprowadzenia takiej zmiany (często się bowiem zdarza, iż przewidziana jest możliwość zmiany umowy w przypadku zmiany stawki podatku VAT lub zmiany przepisów, jednak bez szczegółowego mechanizmu przeprowadzenia takiej zmiany), jaki powinien być efekt? Czy zamawiający powinien zaakceptować wzrost wynagrodzenia w takim stosunku w jakim wzrosła stawka podatku VAT (np. przy kwocie netto 100 zł i zmianie VAT z 22 do 23% wzrost wynagrodzenia ze 122 do 123 zł)?

Cóż, zmuśmy się do odrobiny rachunków. Załóżmy modelową sytuację (wyidealizowaną, bo wszak wykonawca nie żyje z jednego zamówienia, a także swoim podwykonawcom zwykle płaci częściej niż raz na koniec kontraktu – ale nawet takie uproszczone obliczenia oddają samą ideę), w której wykonawca realizując zamówienie (za które wynagrodzenie ustalono na 122 zł, w tym 22% VAT) kupuje dostawy i usługi obce, za które również płaci VAT w wysokości 22%. Załóżmy, że takich kosztów ma za 70 zł netto (tj. 85,4 zł brutto), do tego dochodzą inne koszty nieopodatkowane VAT (np. wynagrodzeń swoich pracowników) w wysokości 20 zł. W tej sytuacji zysk wykonawcy wynosi 10 zł (przed opodatkowaniem podatkiem dochodowym, ale ten aspekt zupełnie możemy tu pominąć).
Czytaj dalej →

Czy można zmienić VAT w umowie o zamówienie publiczne?

Coraz głośniej ostatnio w mediach o rządowych przemyśliwaniach w sprawie podniesienia podstawowej stawki podatku VAT. Ba, w wielu przypadkach mowa o „pewności” takich zmian. Zmiany takie, o ile do nich faktycznie dojdzie, będą przyprawiać o ból głowy zapewne wielu uczestników rynku zamówień publicznych (i nie tylko). Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że nie jest to zupełne novum. Wszak problem zmian umów w przypadku zmian podatku VAT istnieje już od dawna, choć na mniejszą skalę, w największym stopniu pojawił się on chyba w związku ze zmianami stawek na poszczególne dostawy czy usługi w związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Dzięki temu kwestia ta znajdowała odzwierciedlenie w orzecznictwie, jak i – w ślad za tym – piśmiennictwie, co będzie stanowiło obecnie z pewnością wskazówkę w postępowaniu.

W związku z powyższym nasunęło mi się kilka problemów, które mogę opisać tutaj. Zapewne mały cykl z tego wyjdzie (tak na trzy odcinki przynajmniej). Dziś sprawa pierwsza, strona formalna problemu. Gdy między stronami zawarto umowę, w której wskazano wynagrodzenie brutto wykonawcy wynikające z zastosowania określonej stawki podatku VAT, a w trakcie jej realizacji dochodzi do podwyższenia tej stawki – czy istnieje obowiązek zapłacenia wynagrodzenia powiększonego o wartość wynikającą z nowej stawki, a jeśli takiej konieczności nie ma – czy istnieje taka możliwość?
Czytaj dalej →

Jeszcze jedno postscriptum do „Kto ustala warunki udziału w postępowaniu? Nikt”

Tym razem inspiracją jest dla mnie glosa Ryszarda Szostaka do uchwały Sądu Najwyższego z 10.12.2009 r., III CZP-110/09 opublikowana w ostatnim numerze kwartalnika „Prawo Zamówień Publicznych” (nr 2/2010, s. 102-104). Przedmiotowa uchwała, choć wydana na podstawie stanu prawnego obowiązującego przed wejściem w życie nowelizacji z przełomu 2009 i 2010 r., zainspirowała autora glosy do komentarza w sprawie, którą już dwukrotnie tutaj poruszałem (tutaj i tutaj). A wracam do niego, bo kwestia warunków to chyba ten element ostatniej nowelizacji, który najbardziej użytkownikom ustawy dopiekł z racji na poprzewracanie pewnych rzeczy, które dotąd nieźle funkcjonowały.

Przedmiotowa uchwała Sądu Najwyższego odnosiła się do stanowiska KIO (zaskarżonego przez Prezesa UZP) w sprawie nieszczęsnego zapisu dawnego art. 184 ust. 1a pkt 2 Pzp, którego treść obecnie znajduje się w art. 180 ust. 2 pkt 2 Pzp. W dużym skrócie Sąd Najwyższy potwierdził (i słusznie) stanowisko KIO, zgodnie z którym obecny tam „opis sposobu dokonywania oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu” nie odnosił się do tego znaczenia, jakie chciał nadać temu sformułowaniu Prezes (czyli progów, jakie w zakresie warunków podmiotowych opisanych w art. 22 ust. 1 stawia w postępowaniu zamawiający i które muszą przekroczyć wykonawcy, aby móc ubiegać się o zamówienie), ale jedynie do opisu, w jaki sposób ocena spełnienia tych warunków będzie dokonywana. A zatem w skrócie: warunki udziału opisane były w art. 22 ust. 1, a zamawiający je doprecyzowywał stawiając w ich ramach konkretne wymagania, a opis sposobu ich oceny odnosił się wyłącznie do tego, w jaki sposób ocena spełnienia tych warunków będzie dokonywana przez zamawiającego (w większości wypadków – na zasadzie „spełnia/nie spełnia”, a tylko w niektórych przypadkach – w trybach dwustopniowych – w bardziej skomplikowany sposób, trzeba bowiem na podstawie oceny spełniania warunków wyłonić „krótką listę” wykonawców). Jeśli zaś odwołanie w przetargach poniżej progów unijnych jest dopuszczalne tylko na nieszczęsny „opis sposobu oceny”, nie może dotyczyć samych warunków.
Czytaj dalej →

Komu się skarżyć, gdy zamawiający zabrał wadium?

Temat dzisiejszy nie będzie specjalnie oryginalny, bo w gruncie rzeczy ograniczę się (ach, to letnie lenistwo) do rozwinięcia problematyki wskazanej w tekście z Rzeczpospolitej z 4 sierpnia pt. „Kto rozstrzyga spór, czy wadium przepadło” (nie bijcie, inny tytuł jest w sieci, a inny w papierowym wydaniu).

Problem ten w gruncie rzeczy pojawił się na dobrą sprawę dopiero za sprawą wprowadzenia nieszczęsnego artykułu 46 ust. 4a Pzp (o którego „nieszczęsności” pisałem więcej tutaj). Wcześniej bowiem spory o zatrzymanie wadium były stosunkowo rzadkie z uwagi na fakt, że przesłanki jego zatrzymania były znacznie bardziej klarowne. Od października 2008 r. stały się natomiast normą z uwagi na fakt, że (pomijając już to, że przyjęte rozwiązanie nie ma specjalnego sensu) brakło jednolitości w jej interpretowaniu, do czego swój kamyczek dorzucił Urząd Zamówień Publicznych wydając opinię w tej sprawie. Jakby mało było samego psucia ustawy…
Czytaj dalej →