O dodatkowych funkcjach wadium

Wydawałoby się, że celem wadium jest tylko jedno – zmuszenie wykonawcy do tego, aby podpisał umowę w wyniku postępowania. Ma zapewnić, że wykonawca, którego oferta zostanie wybrana, nie wycofa się z podpisania umowy. Ma także zapewnić, że wykonawca, którego oferta mogłaby zostać wybrana, nie podejmie działań (lub nie dopuści się zaniechań), które ten wybór uniemożliwią. Oczywiście, nie jest niczym tajemnym, że szczelność tych rozwiązań nie jest stuprocentowa. Wciąż także każdy zamawiający musi rozstrzygnąć, czy na przykład brak uzupełnienia dokumentów jest wynikiem uchylania się od wyboru, czy ma jakieś racjonalne uzasadnienie. To trudne, zwłaszcza pod presją czasu (gdy wadium obowiązuje do upływu terminu związania i ani chwili dłużej).

Ale oprócz zapobiegania takim zjawiskom, co prawda rzadkim, ale niewątpliwie karygodnym i w niektórych przypadkach związanym ze zmowami wykonawców, można dostrzec mniej oczywistą rolę wadium w postępowaniu, choć także istotną. Mianowicie wadium stanowi dodatkową przeszkodę, którą wykonawca musi „przeskoczyć” w drodze do uzyskania zamówienia. Stanowi dodatkowy wysiłek i zaangażowanie finansowe.

Po pierwsze, wykonawca musi móc pozwolić sobie na wpłatę wadium zamawiającemu. Oczywiście, może to próg nie nazbyt wygórowany (wartość wadium to maksymalnie 3% wartości zamówienia i na dodatek jest co do zasady zwracane po kilku tygodniach), jednak odsiewa wykonawców znajdujących się w najpoważniejszych tarapatach. Po drugie, wniesienie wadium wiąże się z potencjalną stratą finansową w przypadku wycofania się z przetargu, a to oznacza, że złożenie oferty jest z pewnością lepiej przemyślane niż w przypadku, gdy wadium nie ma. No bo przecież, gdy brak wadium, co prawda też obowiązuje związanie ofertą, ale sankcji za odrzucenie kontraktu nie ma w praktyce żadnej (cóż, można wyobrazić sobie pozew zamawiającego o stwierdzenie obowiązku wykonawcy do złożenia oznaczonego oświadczenia woli, ale w praktyce nigdy nie słyszałem, aby ktoś tą ścieżką podążył – wynik byłby niepewny, sprawa trwałaby zapewne lata, a zamówienie w ten czy inny sposób pewnie by się zdezaktualizowało).

Warto zatem pomyśleć o wadium nawet tam, gdzie wartość zamówienia nie jest wysoka, a i samo wadium nie będzie powalało na kolana. Nie zawsze, ale czasami może mieć więcej sensu niż się na pozór wydaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *