Całkiem niedawno odnosiłem się tutaj do artykułu Dariusza Koby z numeru 4/2023 miesięcznika „Doradca. Zamówienia publiczne”. W tym samym numerze umieszczono też drugą część tekstu Norberta Szildera pt. „Przetarg nieograniczony na świadczenie gminnych usług przewozowych”. Trudno w nim znaleźć konkretne odniesienia do przywołanego w tytule przedmiotu zamówienia, czyli owych gminnych usług przewozowych – np. omawiając warunki w postępowaniu autor odnosi się do warunków dotyczących uprawnień, ale ani słowem nie wspomina o tym, jakie to uprawnienia w tym konkretnym przypadku powinny być wymagane. Cóż, być może uszczegółowienia znajdziemy później, ja do majowego numeru jeszcze nie dobrnąłem.
Jednak jedna rzecz zabolała mnie już teraz. Mamy mianowicie krótki rozdział na temat kryteriów oceny ofert. I gdy przy kryteriach niewymiernych autor promuje właściwe zachowania, to mam wrażenie, że przy tych wymiernych – nie do końca. Znajdziemy tam wprawdzie zdanie, że można stosować różne wzory, ale autor wskazuje dwa z nich jako najpopularniejsze i podaje przykładowe kryteria, w których można je zastosować. Problem w tym, że choć w praktyce są one często stosowane w takich sytuacjach, to rodzą one dodatkowe ryzyka i niepewności, kompletnie w postępowaniu zbyteczne i możliwe do uniknięcia. I warto byłoby promować nieco inne rozwiązania. Dopisać jakieś zdanie, że choć popularne, to istnieje pewne „ale”.
Czytaj dalej