I znowu o progu stosowania ustawy

O konieczności podniesienia progu 130 tys. zł w związku ze znaczącym zdewaluowaniem się tej kwoty przez lata pisałem w „szponach” już kilka razy – i można powiedzieć, że doczekałem się spełnienia tego postulatu, bowiem do sejmu trafił projekt zmiany ustawy Pzp, tej kwestii dotyczący. Na pozór pięknie, bo kwota 130 tys. zł ma zostać zastąpiona kwotą 170 tys. zł. Na pozór, bo projekt nowelizacji rozwiązuje problem tylko doraźnie, jednorazowo, nie wybiega natomiast w ogóle w przyszłość. No i ma jeszcze jeden dodatkowy, mały feler.

Ale po kolei. Dlaczego projekt rozwiązuje problem tylko doraźnie? Ano dlatego, że tylko jednorazowo zmienia próg stosowania ustawy. Nauczeni doświadczeniem powinniśmy myśleć o tym, co będzie. Tymczasem zmienimy próg na 170 tys. zł, a potem na kolejną zmianę będziemy czekać przez kolejne kilka lat – bo jakoś trudno uwierzyć, że co roku Sejm będzie pochylał się nad kolejną zmianą tego samego przepisu. A w międzyczasie inflacja będzie przysypiać lub galopować, ale wolniej lub szybciej wartość pieniądza będzie maleć i prędzej czy później znowu stanie się „nieadekwatna i nieprzystająca do realiów obrotu gospodarczego” (jak o progu 130 tys. zł napisano w uzasadnieniu obecnej nowelizacji). A zmiana tego progu znowu przyjdzie później niż nakazywałby to zdrowy rozsądek (albo i w ogóle nie przyjdzie, bo ktoś stwierdzi, że to przecież lepiej, jak efektywnie próg maleje).

Co powinno w ustawie się znaleźć? Nie sztywny próg, który będzie musiał być za każdym razem nowelizowany, ale próg i mechanizm jego waloryzacji (np. uzależnionej od wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych lub od wskaźnika cen produkcji sprzedanej przemysłu), uzupełniony o delegację na przykład dla Prezesa UZP do wydania co rok (albo co dwa, albo po przekroczeniu określonego rozmiaru wskaźnika) komunikatu podającego nową wartość progu. I takie rozwiązanie miałoby sens. Dlaczego tego nie ma w nowelizacji ustawy? Chyba tylko dlatego, że napisanie takiego przepisu byłoby ciut trudniejsze, niż tylko zastąpienie jednej liczby drugą.

Drugi problem z nowelizacją dotyczącą progu stosowania ustawy odnosi się do proponowanej daty wejścia w życie zmienianych przepisów – mamy początek czerwca, ustawa powinna być uchwalona w ciągu paru tygodni, a tymczasem wejście w życie nowego przepisu ma nastąpić dopiero 1 stycznia 2026. Czy to ma sens? Najmniejszego. To kolejne parę miesięcy, podczas których wartość pieniądza maleje, a nowy próg się dewaluuje.

W uzasadnieniu nowelizacji napisano, że termin wejścia jej w życie ustalono na 1 stycznia 2026 „w celu
zapewnienia odpowiedniego vacatio legis na dostosowanie przez zamawiających oraz
wykonawców się do nowych regulacji”. O i zastanawiam się, jakież to czasochłonne przygotowania muszą zamawiający i wykonawcy przeprowadzić aby przystosować się do takiej zmiany progu? Bo ja nie widzę absolutnie żadnego powodu tak długiego oczekiwania – ani jako zamawiający, ani jako wykonawca nie potrzebuję tyle czasu, aby do zmiany się przystosować. Nie usprawiedliwia jej też inna drobna zmiana zaplanowana w tej nowelizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *