O spełnionym śnie biurokraty

Biurokratycznych bzdur mamy w ustawie sporo. Nie tak dawno pisałem chociażby o rozdwojeniu oświadczeń składanych przez osoby po stronie zamawiającego, dziś natomiast będzie o oświadczeniach składanych przez wykonawcę. Zgodnie z przepisami ustawy wraz z ofertą składają oni oświadczenie o spełnianiu warunków udziału w postępowaniu oraz braku przesłanek wykluczenia (pozostawmy na boku możliwość nieżądania tego oświadczenia przez zamawiających, nie jest to bowiem rozwiązanie popularne). Powyżej progów unijnych w formie jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia, poniżej – zwykle znacznie bardziej uproszczone.

Na kolejnym etapie wykonawca, którego ofertę oceniono najwyżej, jest wzywany do złożenia dokumentów potwierdzających okoliczności zawarte w tym oświadczeniu. W zakresie przesłanek wykluczenia to papierki z KRS/CEIDG, US, ZUS/KRUS, KRK. Na dokumentach jednak się nie kończy – ustawodawca wymienia także dwa oświadczenia. Jedno z nich, dotyczące grup kapitałowych, jest poniekąd zrozumiałe – składając ofertę wykonawca teoretycznie mógł nie wiedzieć, czy ktoś inny z jego grupy kapitałowej składa ofertę, a zatem dopiero na tym etapie świadomie może cokolwiek w tym zakresie w pełni świadomie zadeklarować. Trudno, niech już to oświadczenie będzie – całe szczęście, że zmieniono zasady jego składania (i wymaga się go tylko od najlepszego, a zniknął absurdalny wymóg składania go przez wszystkich wykonawców w ciągu trzech dni od publikacji informacji z otwarcia ofert).

Jest jednak drugie oświadczenie, opisane w § 2 ust. 1 pkt 7 rozporządzenia w sprawie podmiotowych środków dowodowych – „oświadczenie wykonawcy o aktualności informacji zawartych w oświadczeniu” dotyczące zakresu przesłanek wykluczenia nieobjętych opisanymi powyżej dokumentami. W postępowaniach poniżej progów unijnych dochodzi jeszcze (ewentualnie – jeśli zamawiający zdecyduje się z tego skorzystać) – oświadczenie stanowiące zamiennik do wymienionych wyżej dokumentów, a zatem drugie „oświadczenie wykonawcy o aktualności informacji zawartych w oświadczeniu”. Już pominę jak absurdalnie brzmi nazwa tego dokumentu – jednak po co składać dwa oświadczenia w tym samym temacie?

Oczywiście, nie ulega wątpliwości, że sytuacja przedsiębiorcy może się zmienić w czasie trwania postępowania i coś, co oświadczył przy składaniu oferty może okazać się już nieaktualne przy podpisywaniu umowy. Ale czy takie przypadki zdarzają się na tyle często, aby kazać wszystkim wykonawcom mającym szansę na uzyskanie zamówień składać dwukrotnie w każdym postępowaniu oświadczenia na dokładnie ten sam temat? Ile czasu upływa między jednym a drugim oświadczeniem? Często to będzie parę dni, rzadko kiedy więcej niż dwa-trzy tygodnie. W poprzedniej ustawie mieliśmy sytuację podobną (choć oświadczenie inaczej się nazywało) i na ten temat już wtedy w szponach pisałem. Szkoda, że ustawodawca tworząc nową ustawę nie zdecydował się zrezygnować z tego wynalazku (choć przecież nie wydaje się, by wymagały tego przepisy dyrektywy), a jedynie zmienił jego opis…

A żeby jeszcze bardziej zamieszać, dorzucił art. 127 ust. 1 pkt 2 Pzp. Dał tam zamawiającemu prawo do rezygnacji z wezwania do złożenia podmiotowego środka dowodowego, jeśli jest nim „oświadczenie, którego treść odpowiada zakresowi oświadczenia, o którym mowa w art. 125 ust. 1”. Na gruncie poprzednich przepisów taka zasada byłaby świetnym środkiem na uniknięcie składania drugiego oświadczenia. Obecnie – nie wiem. Bo nie wiem, czy oświadczenie o aktualności poprzedniego oświadczenia jest oświadczeniem, „którego treść odpowiada zakresowi” tamtego oświadczenia. Przedmiotowy zakres ten sam, ale chodzi o inny moment w czasie.

Tylko jeśli uznać, że to inny zakres i zrezygnować z oświadczenia o aktualności oświadczenia nie można, to na co komu w ogóle art. 127 ust. 1 pkt 2 Pzp? Przecież poza tym nie ma żadnego zastosowania. A gdyby uznać, że to ten sam zakres i art. 127 ust. 1 pkt 2 Pzp możemy zastosować – po co w ogóle to oświadczenie o aktualności oświadczenia oraz przepis pozwalający z niego zrezygnować? Wszak absolutnie wystarczający byłby art. 126 ust. 3…

4 komentarze do: “O spełnionym śnie biurokraty

  1. Ha. Biurokratyzm pełną gębą. Dyrektor działu prawnego UZP opowiedział na pewnym wrbinarium taką historię: „Jeżeli wymagamy oświadczenia o aktualności oświadczenia z art 125 i nie rządamy jedzą z ofertą to potem powinniśmy rządać obu dokumentów. Dlaczego? Ponieważ jedz potwierdza spełnienie warunków na dzień składania ofert a oświadczenie o aktualności potwierdza dane na dzień złożenia oświadczenia”.

    Cudowne.

  2. Dla mnie podstawowy problem z tym oświadczeniem jest taki, że Minister w durny sposób wykonał delegację ustawową do wydania rozporządzenia (art. 128 ust. 6 pzp). Przy wpisywaniu tego cudacznego oświadczenia do par. 2 zapomniał bowiem o tym, że jest już w ustawie przepis art. 126 ust. 3 pzp (przywołany przez Grześka na końcu tekstu), który stanowi już podstawę do żądania ponownego złożenia dowolnego z podmiotowych środków dowodowych. Jeżeli jest to uzasadnione, czyli jeżeli są podstawy do uznania, że poprzednie środki nie są aktualne.

    To uprawnienie musi być wykorzystywane w kontekście zasad, w tym zasady proporcjonalności. Co dla rozsądnego człowieka oznacza, że nie proszę o tą litanię dokumentów co 2 tygodnie. Ale jeśli np. badanie ofert trwa i skończył się okres „ważności” poprzednio złożonych dokumentów – czemu nie.

    Oznacza to, że ustawodawca sam wskazał Zamawiającym możliwość ponownego złożenia zaświadczeń z ZUS, US, KRK (także JEDZ). A skoro tak, to oświadczenie wskazane w par. 2 ust. 1 pkt 7 nie służy żadnemu uzasadnionemu celowi. Nie zawiera bowiem żadnych dodatkowych informacji w stosunku do ww. dokumentów i oświadczeń, jakich można żądać na podstawie art. 126 ust. 3 pzp.

    Co więcej, w kontekście art. 126 ust. 3 ustawy pzp, jak i brzmienia wyliczenia na początku par. 2 ust. 1 rozporządzenia, ja stałbym na stanowisku, że wskazywanie tego oświadczenia w ogłoszeniu czy SWZ jest fakultatywne A nie przewidzenie go nie jest żadnym błędem – wszakże ustawodawca napisał tam katalog, z którego można skorzystać (a nie trzeba). Dodatkowo sama ustawa przewiduje już mechanizm weryfikacji aktualności podmiotowych środków – gdy to uzasadnione.

    Ale znając praktykę przeróżnych „kontroli” pewnie będę jedno uważał, a drugie robił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.