O odrzucaniu przed wybieraniem

W ubiegłym tygodniu na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” pojawił się artykuł Michała Walczewskiego „Odrzucenie oferty jest możliwe nawet jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu”. Przedstawione zostały tam wnioski z dwóch orzeczeń KIO (z grudnia 2025 i sierpnia 2022), zgodnie z którymi art. 253 Pzp nie wyklucza odrębnego informowania o odrzuceniu ofert wcześniej niż w informacji o wyborze najkorzystniejszej oferty (mimo że art. 253 ustawy Pzp łączy te czynności). Podsumowanie artykułu jest takie: rozważmy odrzucanie ofert przed wyborem, to „może istotnie przyspieszyć postępowanie bez uszczerbku dla praw wykonawców”.

Czy faktycznie przyspieszy? Cóż, w mojej opinii zamawiający częściej ryzykuje przedłużeniem postępowania i spowodowaniem dodatkowego zamieszania. A pokazała nam to historia – w okresie od 2016 do 2020, gdy z art. 92 poprzedniej ustawy Pzp wykreślono obowiązek informowania o odrzuceniu po wyborze oferty, a pozostawiono obowiązek informowania niezwłocznego. I nie bez przyczyny w art. 253 ustawy Pzp wróciliśmy do rozwiązania sprzed 2016 (choć ciut zmodyfikowanego) – trafnie pisał w tamtym okresie Piotr Wiśniewski na łamach „Monitora Zamówień Publicznych”: „Wykluczenie różnych wykonawców w różnym czasie, odrzucenie ofert różnych wykonawców w różnym czasie, aż wreszcie na koniec dopiero wybór oferty może spowodować chaos w postępowaniu o udzielenie zamówienia i konieczność wnoszenia kilku odwołań przez tego samego wykonawcę lub wielu odwołań przez różnych wykonawców w różnych odstępach czasu.”

Czytaj dalej

O niedoróbkach i zasadach

Jedną z wpadek ustawodawcy przy tworzeniu nowej ustawy Pzp jest różnica pomiędzy brzmieniem art. 253 ust. 1 i art. 260 ust. 1. Pierwszy z tych przepisów dotyczy informowania o wyborze oferty najkorzystniejszej i zobowiązuje on zamawiającego, aby powiadomił wykonawców nie tylko o tym, kogo wybrał, ale także o tym, czyją ofertę odrzucił – z uzasadnieniem faktycznym i prawnym (swoją drogą, niektórzy nie zauważają, że uzasadnienie odnosi się zarówno do wyboru, jak i do odrzucenia). Drugi z tych przepisów dotyczy unieważnienia postępowania i zobowiązuje zamawiającego, aby powiadomił wykonawców o tymże unieważnieniu (wraz z uzasadnieniem faktycznym i prawnym). Różnica polega na tym, że w przypadku drugiego przepisu ustawodawca pominął obowiązek informowania o odrzuceniu ofert.

Wpadka jest niewątpliwa (gdyby zastosować kryterium racjonalności ustawodawcy należałoby podejrzewać, że tkwi w tym głębszy sens, choć go nie dostrzegamy, ale tu tego sensu po prostu nie ma), ale wydawała się drobna – trudno mi było wyobrazić sobie sytuację, w której zamawiający unieważniając postępowanie napisze: „unieważniam, bo odrzuciłem wszystkie oferty”, a powody odrzucenia ominie (zresztą analogicznie w przypadku innych przesłanek unieważnienia). Niemniej ostatnio trafił mi się przykład zamawiającego faktycznie zastanawiającego się, co powinien w takiej sytuacji zrobić i czy faktycznie nie powinien pominąć informacji o odrzuceniu ofert i uzasadnieniu tego kroku.
Czytaj dalej