Pewnego dnia w mój prozaiczny zamówieniowy żywot wkradło się pewne urozmaicenie. Ziemia co prawda nie zadrżała, ale urozmaicenie było zupełnie niespodziewane. Zobaczyłem bowiem dokument, którego możliwości istnienia nawet nie podejrzewałem. Była to aneks do polisy ubezpieczeniowej OC. Nie żebym dziwił się faktowi, że może istnieć aneks – ciekawa była raczej jego zawartość. Wykonawca złożył wraz z ofertą polisę, ale na zbyt niską kwotę (zupełnie inny temat to problem, po co w ogóle takiej polisy żądać), zamawiacz skorzystał z art. 26 ust. 3 i wezwał do jej uzupełnienia i w efekcie otrzymał aneks. Aneks był wystawiony po dacie składania wniosków/ofert, a zawierał postanowienie o podniesieniu sumy ubezpieczenia do wymaganej przez zamawiającego wysokości, wraz z adnotacją, że obowiązuje od daty zawarcia pierwotnej polisy. Co ciekawe, przypadek to nie był odosobniony, bo parę tygodni temu na Janosikowym forum też pojawiła się polisa z terminem obowiązywania wstecz…
W pierwszej chwili i mnie, i – jak widać na przykładzie forum – innym, trudno było uwierzyć w to co, widzę. Wszak ryzyko, jakie bierze na siebie ubezpieczyciel ubezpieczając jakąkolwiek odpowiedzialność wstecz (cywilną, bo w przypadku ubezpieczenia majątku można ten majątek wcześniej ocenić). Jednak, jak widać, czasem aby nie stracić klienta, agent jest gotów na różne rzeczy. Jeśli klienta zna, ryzyka nieco zmniejsza wzajemne zaufanie. W efekcie – jeśli klient zapłaci, to i takie ubezpieczenie dostanie. I co ma teraz począć z tym zamawiający?
Art. 26 ust. 3 dotyczący uzupełniania dokumentów (a z takim przypadkiem możemy mieć wyłącznie wtedy do czynienia, gdy zamawiający sięga właśnie po ten przepis) stanowi, że uzupełniony dokument ma potwierdzić spełnianie przez wykonawcę warunku udziału w postępowaniu nie później niż w dniu, w którym upłynął termin składania wniosków/ofert. Czy tak jest zatem w tym przypadku? Z jednej strony niby wszystko gra. Wszak patrząc na polisę, widzimy określoną sumę i określony okres obowiązywania, obejmujący dzień, w którym upłynął termin składania ofert/wniosków. Jedyne, co się nie zgadza, to data zawarcia polisy. Aczkolwiek to samo w sobie jeszcze problemem nie jest – gdy ktoś złoży w uzupełnieniu referencje wystawione po terminie składania ofert, ale potwierdzające należyte wykonanie roboty wykonanej przed tym terminem, problemu nie będzie.
Załóżmy, że otwarcie ofert było 1 stycznia, a polisa wystawiona 3 stycznia. Jaki mamy stan w momencie uzupełnienia? Teoretycznie za szkodę popełnioną 1 stycznia wykonawca odszkodowanie otrzyma. Ale jak sytuacja wyglądała 1 stycznia? Gdy wrócimy do przykładu z referencją – 1 stycznia wykonawca miał doświadczenie, nie miał tylko jednego z dokumentów, które to w świetle przepisów Pzp mają potwierdzać. Ale w przypadku ubezpieczenia OC tego 1 stycznia ubezpieczony nie był. Mógł planować ubezpieczenie z terminem obowiązywania wstecz, ale póki co ubezpieczony w ogóle nie był. I z tego właśnie powodu daleki jestem od uznania takiego uzupełnionego dokumentu za potwierdzający spełnianie warunku udziału w postępowaniu…