Ponieważ życie tymczasowo oderwało mnie nieco od zamówień publicznych (grudzień to dość często czas, gdy priorytety się zmieniają), również i szpony się od nich wyjątkowo, w tym tygodniu, oderwą i potoczą w kierunku finansów publicznych. Co prawda zamówienia są poniekąd dziedziną związaną z tymi finansami, tym razem jednak chodzi mi po głowie temat z zamówieniami publicznymi nic nie mający wspólnego.
W uchwalonej w 2009 r., a obowiązującej (w dużej części) od początku bieżącego roku nowa ustawa o finansach publicznych zrealizowano jeden z często powtarzanych postulatów środowisk samorządowych, dotyczących likwidacji sztywnych progów dotyczących wielkości zadłużenia i możliwości ich spłaty zawartych w art. 169 i 170 starej (z 2005 r.) ustawy o finansach publicznych (słynne wskaźniki 15% i 60%) i zastąpienie ich limitami ustalanymi odrębnie dla każdej jednostki, z uwzględnieniem jej możliwości finansowych. Co prawda obowiązek przestrzegania nowej zasady wchodzi w życie dopiero od 2014 r., a wcześniej obowiązują stare wskaźniki, niemniej jednak już teraz trzeba się martwić o to, co w tym 2014 r. będzie (choćby z tego powodu, że w wieloletniej prognozie finansowej na rok 2011 i następne należy te wskaźniki już obliczyć). Realizacja tego postulatu nastąpiła poprzez wprowadzenie do nowej ustawy nieco przerażająco na pierwszy rzut oka wyglądającego art. 243, w którym zawarto wzór na obliczenie indywidualnego – dla każdej jednostki samorządu terytorialnego – limitu wielkości obsługi długu w danym roku. Piszę „przerażająco”, bo przepis zawiera ogromniasty wzór matematyczny. W praktyce jednak obliczenie jest proste.
Czytaj dalej