O pewnej ogromnej nie-grupie kapitałowej

Tydzień temu było o grupach kapitałowych i dziś będzie ponownie. Gdy pierwszy raz po wprowadzeniu przepisów określających obowiązek składania oświadczeń dotyczących przynależności bądź nieprzynależności do grup kapitałowych, miałem do czynienia z ofertą złożoną przez podmiot kontrolowany przez Skarb Państwa, miałem pewien zgryz. Oczywiście, Skarb Państwa to dość szczególny twór. Na pozór nie kojarzy nam się z pojęciem „grupy kapitałowej”, bo to pojęcie kojarzy nam się z działalnością komercyjną. Z kapitałem. Problem w tym, że kapitał może być też publiczny, a przepisy dotyczące grup kapitałowych odsyłają do pojęcia określonego w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów.

Prześledźmy sobie ciąg definicji zawarty w tej ustawie. Art. 4 pkt 14 – definicja „grupy kapitałowej”: „wszyscy przedsiębiorcy, którzy są kontrolowani w sposób bezpośredni lub pośredni przez jednego przedsiębiorce, w tym również ten przedsiębiorca”. Art. 4 pkt 1 – definicja „przedsiębiorcy”: „przedsiębiorca w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, a także (…) osoba prawna (…) organizująca lub świadcząca usługi o charakterze użyteczności publicznej, które nie są działalnością gospodarczą w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej (…)”. Art. 4 pkt 4 – definicja „przejęcia kontroli” (przydatna do ustalenia sensu „kontrolowania”): „wszelkie formy bezpośredniego lub pośredniego uzyskania przez przedsiębiorcę uprawnień, które (…) umożliwiają wywieranie decydującego wpływu na innego przedsiębiorcę lub przedsiębiorców (…)”. Definicje z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej już sobie darujemy…

Spójrzmy teraz na taki Skarb Państwa i przykładowy podmiot przezeń kontrolowany (a jest ich sporo, w tym znaczące podmioty na rynku bankowym czy ubezpieczeniowym). Najlepiej na przykładzie – ot, takie PZU S.A. W chwili tworzenia tego tekstu Skarb Państwa jest właścicielem ponad 35% akcji naszego przykładu. Że poniżej połowy? Akurat bez znaczenia, bo pozostały akcjonariat jest rozdrobniony, a zatem w praktyce główny akcjonariusz kontroluje nasz przykład w rozumieniu przywołanej wyżej definicji (zresztą, nie kłopot znaleźć podmiot, którego 100% akcji należy do Skarbu Państwa). Kim jest PZU? Niewątpliwie przedsiębiorcą, w rozumieniu art. 4 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (jest osobą prawną – wszak to spółka akcyjna, wykonuje w swoim imieniu działalność gospodarczą – tak, bo przecież działa w sposób zorganizowany i ciągły w celach zarobkowych). Kim jest Skarb Państwa? Sięgnijmy do przywołanej wyżej definicji przedsiębiorcy: jest osobą prawną (na wszelki wypadek: art. 33 kc.) i świadczy usługi o charakterze użyteczności publicznej (bo jeśli nie Skarb Państwa to kto?).

A zatem prostemu umysłowi autora niniejszego tekstu wszystko wskazuje na jedno – mamy do czynienia z grupą kapitałową, o której mowa w art. 4 pkt 14 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Ale konsekwencje? Wyobraźmy sobie listę podmiotów. Jakże obszerną i jakże interesującą. Wyobraźmy sobie jej sporządzanie przy wykonawcę… Na szczęście znaleźć można interpretacje, które wskazują, że autor niniejszego tekstu błądzi. Że Skarb Państwa grupą kapitałową nie jest. Co prawda interpretacje owe nie zawierają specjalnie wnikliwych i przekonujących argumentów, ale pozwalają odetchnąć z ulgą prostemu użytkownikowi ustawy Pzp. Bo ułatwiają życie. Cieszmy się więc i korzystajmy :)

UOKiK – „Obowiązek zgłoszenia zamiaru koncentracji dokonywanej z udziałem spółek skarbu państwa – interpretacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów”: „Należy przy tym zauważyć, że Skarb Państwa nie jest w świetle ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów traktowany jako przedsiębiorca, spółki należące do niego nie stanowią więc grupy kapitałowej w rozumieniu ustawy (…).”

UOKiK po raz drugi – „Wyjaśnienia w sprawie kryteriów i procedury zgłaszania zamiaru koncentracji Prezesowi UOKiK” (s. 11): „Przedsiębiorcy bezpośrednio kontrolowani przez Skarb Państwa nie tworzą jednej grupy kapitałowej. (…) Przedsiębiorcy, których właścicielem jest Skarb Państwa, mogą natomiast tworzyć własne grupy kapitałowe i koncentracje dokonywane w ich ramach są wyłączone spod obowiązku zgłoszenia zamiaru koncentracji Prezesowi UOKiK. Koncentracje z udziałem jednostek samorządu terytorialnego tj. gmina, powiat i województwo samorządowe podlegają obowiązkowi zgłoszenia Prezesowi UOKiK.”

Podobnie także Konrad Kohutek i Małgorzata Sieradzka w komentarzu Lexowym („Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów: Komentarz”, 2008, s. 239), jak i autorzy komentarza Beckowego („Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów: Komentarz”, 2014, red. T. Skoczny, art. 4). Przy czym w tym ostatnim dziele autorzy wskazują na niejednoznaczność przepisów i decydujące słowo UOKiKu. Ani słowa zaś o tym, dlaczego UOKiK miałby mieć rację :)

W tym wszystkim jednak coś jeszcze niepokoi. Mianowicie uznajemy, że Skarb Państwa grupy kapitałowej jednak nie stanowi. Ale dlaczego w takim razie (ostatnie zdanie drugiej z przywołanych interpretacji UOKiKu) co innego uznajemy w przypadku jednostek samorządu terytorialnego? Jakie różnice leżą w pryncypiach między Skarbem Państwa i gminą Pcim, które powodują, że na tle tych samych przepisów będziemy je traktować odmiennie? Ja takich różnic nie widzę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.