O składaniu dwóch oświadczeń

Kwestia wyłączenia osób działających po stronie zamawiającego z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego przez ponad ćwierć wieku działania systemu zamówień w Polsce zmieniała się w przepisach właściwie symbolicznie. Już w 1994 umieszczono w art. 20 ustawy o zamówieniach publicznych zakaz wykonywania czynności w postępowaniu przez osoby, które pozostawały z wykonawcą z związku budzącym podejrzenia – i przesłanki sformułowane wtedy w niemal niezmienionym kształcie dotrwały do dzisiaj. Istotne zmiany były tylko dwie: dodanie w 2002 obowiązku składania przez osoby uczestniczące w postępowaniu po stronie zamawiającego stosownego oświadczenia oraz w 2004 przesłanki dotyczącej niekaralności. Inne zmiany można uznać za kosmetykę. Wśród tych kosmetycznych zmian było m.in. zlikwidowanie w 2016 towarzyszącego zamawiającym przez lata wzoru obowiązkowego załącznika do protokołu zawierającego to oświadczenie (druk ZP-1). Odtąd wzoru już nie było, każdy mógł robić jak chciał: korzystać z wzoru opublikowanego przez UZP lub nie marnować papieru i zbierać więcej oświadczeń na jednej kartce papieru.

System był stały, choć nigdy nie był idealny. Nie od dziś wiadomo, że najtrudniejsze do wychwycenia z zewnątrz postanowienia postępowania, które mogą służyć promowaniu jakiegoś z góry wybranego wykonawcy, pojawiają się na etapie przygotowania postępowania. I choć zdarza się takie ograniczanie za pomocą warunków udziału w postępowaniu, to największe ryzyko niewychwycenia takich zjawisk leży w opisie przedmiotu zamówienia. Tam często jakiś niepozorny detal techniczny, dla osoby spoza branży nic niemówiący, eliminuje z postępowania konkurentów. Którzy przekonają się o jego istnieniu dopiero przy przekopywaniu przez opis. Stąd w nowej ustawie pojawił się art. 56, w którym zaproponowano objęcie obowiązkiem składania oświadczeń osób przygotowujących postępowanie, a zatem także i sporządzających opis przedmiotu zamówienia – ale po pierwsze, tylko w zakresie ich niekaralności (a więc raczej nie tam, gdzie leżał realny problem), a po drugie – na podstawie ostatnio podpisanej noweli naszej nowej ustawy, został z ustawy usunięty.

Nowa ustawa wprowadza jednak także inną istotną zmianę praktyczną w kwestii oświadczeń. Mianowicie rozdwojono je i nakazano składanie na dwóch etapach postępowania. Oświadczenie o braku związku z wykonawcami składa się poniekąd „po staremu”, a zatem – jeśli związki istnieją, niezwłocznie po ich ustaleniu, zaś jeśli nie istnieją, do momentu zakończenia postępowania. „Poniekąd” bierze się stąd, że dotąd reguły dotyczącej złożenia oświadczenia przed zakończeniem postępowania nie było, zresztą absolutnie słusznie – nie należały do rzadkości przypadki, w których członek komisji zaangażowany na pierwszym etapie postępowania, przed otwarciem ofert szedł na zwolnienie, a wracał z niego już po podpisaniu umowy. Owszem, zwykle takie oświadczenia składa się po otwarciu wniosków czy ofert, ale jeśli ktoś jest fizycznie niedostępny, czeka się na niego. Nowy przepis jednak nakazuje takiego członka komisji wykopać z łoża boleści lub zawrócić głowę na plaży na Teneryfie. Cóż, dobrze przynajmniej, że w ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych objęte sankcją jest nadal po prostu „niezłożenie” oświadczenia, a nie niezłożenie przed zakończeniem postępowania.

Natomiast oświadczenie o niekaralności za określone przestępstwa (dotąd połączonego z resztą oświadczeń) postanowiono nakazać składać w innym momencie: wcześniej, „przed rozpoczęciem wykonywania czynności”. Trzeba będzie pamiętać o tym, że razem z oddaniem kierownikowi zamawiającego do podpisania dokumentów zamówienia trzeba będzie dać mu takie oświadczenie i pouczyć, aby podpisał je, zanim podpisze specyfikację i ogłoszenie. Pomyli mu się kolejność i będzie wpadka (której jednak na szczęście nikt nie odkryje ;)). Ba, pierwszym obowiązkiem członków komisji na początku pierwszego jej spotkania będzie złożenie oświadczenia. Oczywiście, ponieważ mamy epidemię i często takie spotkania robimy zdalnie, przepisy z miejsca staną się fikcją, bo nie będzie nikogo, aby oświadczenie w formie pisemnej od człowieka w tym momencie odebrać (przynajmniej dopóki forma pisemna oznacza własnoręczny lub kwalifikowany podpis).

Oczywiście, można dostrzec w tym jakąś logikę – o tym, że jest się karanym, wie się od początku, o tym, że wystartuje znajomy wykonawca – niekoniecznie. Ale czy jest to wystarczające uzasadnienie, aby potęgować biurokrację? Czy rzeczywiście istotnym problemem w zamówieniach jest zjawisko orientowania się przez ludzi uczestniczących w postępowaniu dopiero po otwarciu ofert, że nie powinni brać w nim udziału, bo byli skazani za korupcję czy inne niemiłe czynności? Nie sądzę. Cóż, wydawałoby się, że mądrzy ludzie powiedzieli już wiele mądrych rzeczy, na których my możemy się uczyć. Już Szekspir w „Królu Learze” włożył w usta jednego z bohaterów nieśmiertelną prawdę: „Za lepszym goniąc często psujem dobre” (tłum. Leona Ulricha). Ba, zasada niemnożenia bytów ponad potrzebę opisana przez Williama Ockhama ma już niemal 700 lat… Pora może, aby te prawdy dotarły i do ustawodawcy.

Ps. A przy okazji: wszystko wskazuje na to, że wszelkie zmiany opisywane powyżej czekają nas już od 1 stycznia. Bo przecież za dużo tu ułatwień dla przedsiębiorców, aby je odsuwać (problem w tym, że większość z tych ułatwień przywoływanych z trybuny sejmowej jest także i w obecnej ustawie), a poza tym ileż to konferencji zorganizowano… Ja jednak mam wrażenie, że rynek jest tak spektakularnie nieprzygotowany do nowej ustawy, że bardziej się już nie da. Zostało nam niespełna trzy tygodnie, a tymczasem wciąż nie mamy aktów wykonawczych, jakiejkolwiek szerzej zakrojonej akcji uświadamiającej, obiecanego komentarza, działającego systemu elektronicznego (UZP obiecuje podrasowywanie miniportalu, który znowu będzie przeżywał chwilę próby), 30-stronicowa zmiana przepisów ledwo co została podpisana… Ustawę stworzono na łapu capu, a potem całkowicie zmarnowano vacatio legis.

2 komentarze do: “O składaniu dwóch oświadczeń

  1. Fragment: „Trzeba będzie pamiętać o tym, że razem z oddaniem kierownikowi zamawiającego do podpisania dokumentów zamówienia trzeba będzie dać mu takie oświadczenie i pouczyć, aby podpisał je, zanim podpisze specyfikację i ogłoszenie. Pomyli mu się kolejność i będzie wpadka (której jednak na szczęście nikt nie odkryje ;))” może okazać się nieprawdziwy w sytuacji gdzie będzie używany podpis elektroniczny. Tam da się odkryć kolejność podpisywania dokumentów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.