Zastrzeżenie podwykonawstwa w epoce art. 26 ust. 2b

Problem nieograniczonej niczym możliwości korzystania z potencjału podmiotów trzecich (no, ograniczonej w zakresie zdolności ekonomicznej oraz uprawnień do wykonywania danej działalności, w pozostałym jednak zakresie – absolutnie nieograniczonej) powoduje kolejne problemy w sytuacji, w której zamawiający będzie chciał wyeliminować w określonym zakresie możliwość zlecania jakiegoś zakresu podwykonawcom.

Możliwość takiego zastrzeżenia wynika z art. 36 ust. 5 Pzp, choć jest to możliwość mocno ograniczona – musi to być uzasadnione specyfiką przedmiotu zamówienia. Zdarza się więc rzadko – ale niekiedy się zdarza. I co wtedy? Załóżmy, że zamawiający ma dobry powód i na podwykonawców się nie zgadza. Przychodzi do niego tymczasem wykonawca z ofertą/wnioskiem, w którym wskazuje, że w zakresie doświadczenia opiera się na potencjale osoby trzeciej. On żadnego doświadczenia nie ma, ale podmiot trzeci ma wystarczające. I cóż wtedy?

Oczywiście, wyroki KIO (z pewnymi wyjątkami, co godne zauważenia) często stanowią, iż fakt użyczenia doświadczenia nie musi oznaczać automatycznie podwykonawstwa. Że wystarczające jest jak doświadczony podmiot trzeci da instrukcję obsługi albo podpowiada zza płotu… O swojej negatywnej ocenie takiej interpretacji przepisów przekonywać nikogo nie muszę, problem jednak w tym, że ustawodawca tworząc nasz art. 26 ust. 2b – jak już w którymś wpisie wspominałem – daleko odszedł od przepisu dyrektywy, który ten artykuł implementuje – art. 48 ust. 3 dyrektywy 2004/18/WE.

W naszej ustawie – żadnych ograniczeń. W dyrektywie – możliwość korzystania z cudzego doświadczenia tylko w „stosownej sytuacji”. Gdybym miał opierać się na samej dyrektywie, gdybym trafił na wykonawcę posiłkującego się doświadczeniem podmiotu trzeciego w sytuacji, gdy zabroniłbym podwykonawstwa – cóż, rozpędziłbym towarzystwo na cztery wiatry. Patrząc w naszą ustawę okazuje się, że niemożliwe jest możliwe: z jakiegoś konkretnego powodu zależy mi, aby to wykonawca samodzielnie wykonywał dany element zamówienia? Dlaczego? Dlatego, że jest tak ważny, że chcę mieć tu podmiot należycie przygotowany i doświadczony. Tymczasem przychodzi mi oferent podpierający się podmiotem trzecim, oczywiście nie w roli podwykonawcy, i na papierze wszystko cudownie się zgadza. A ten element zamówienia, na którym tak bardzo mi zależy, robi ktoś, kto może nie mieć ani doświadczenia, ani potencjału – normalnie rosyjska ruletka.

Okazuje się więc, że art. 36 ust. 5 Pzp nie ma w obecnych czasach jakiegokolwiek sensu. W czasach nieograniczonego handlu referencjami miałby sens tylko wtedy, gdybym mógł napisać w siwz, że dany element musi wykonać ten podmiot (albo wykonawca, albo podmiot trzeci, na którego potencjale w zakresie doświadczenia związanego z tym elementem wykonawca polega). Bo nakazywanie zrobienie czegokolwiek osobiście wykonawcy w sytuacji, gdy o budowę mostu może ubiegać się producent makaronu… Szkoda gadać.

Ps. A jeszcze inne komplikacje związane z możliwością korzystania z potencjału podmiotów trzecich oraz zatrudnianiem podwykonawców pojawiają się na gruncie o koncesjach. Ale o tym było tutaj.

4 komentarze do: “Zastrzeżenie podwykonawstwa w epoce art. 26 ust. 2b

  1. Inny problem, to zmiana podwykonawcy udostępniającego zasoby w trybie art. 26 ust. 3 PZP. Ostatnio dostałem zawiadomienie „rozgoryczonego” podwykonawcy, który udostępnił wykonawcy doświadczenie bez, którego ten ostatni nie wygrałby przetargu, że „zrywa” umowę o podwykonawstwo, bo się pokłócili. No i pytanie brzmi: czy nasz „zielony” wykonawca może dalej realizować zamówienie ? Tak dla podniesienia adrenaliny polecam zamawiającym uwadze art. 297 par. 2 kk.

  2. Szanowny Panie czytając Pana artykuł w ,, Szponach zamówień jesteś Pan chyba jedynym trzeżwo myślącym w tym kraju.Wpadłem w szpony konsorcjum ( nie tylko ja ) . Po otwarci ofertokazało się ,że ich oferta jest atrakcyjniejsza. Do wykonania zadania potrzeba 26 pilarzy , oni posiadają 3 pilarzy na umowę o pracę a 23 na użyczenie potwierdzone przez trzy podmioty trzecie nie w roli podwykonawcy. Co najlepsze organizują zebrania po wsiach i szukają pilarzy do pracy. Ciekawy jestem jak Pan skomentuje w tym wypadku uprawomocniony art. 26 ust. 2b.

    • W zakresie potencjału ludzkiego (a tego dotyczy problem pilarzy), to przepisy pozwalają na korzystanie z zasobów zewnętrznych już od dawna, nie tylko w epoce art. 26 ust. 2b. I w teorii tu akurat problem jest mniejszy – ma dać te osoby, których wskazał w wykazie osób, albo inne o tych samych zdolnościach – jeśli jednak innych nie znajdzie, zawsze można żądać tych z oferty. Zdaję sobie sprawę jednak, że w praktyce to tak różowo nie wygląda, ale trudno znaleźć sposoby na jeszcze dalej idące zabezpieczenia (można myśleć o karach umownych, aczkolwiek w tym zakresie przesadzać się nie powinno).

Skomentuj Michał Makowski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *