O terminie na wniesienie odwołania

Trafił mi się ostatnio przypadek, gdy wykonawca składając wniosek o wyjaśnienie SWZ niejako dla przestrogi dopisał: jak się, zamawiający, nie zgodzisz na proponowaną przez nas zmianę, to złożymy odwołanie. Dawno jednak minęło już 10 dni, jakie na odwołanie od postanowień specyfikacji dał wykonawcom ustawodawca, więc była to pogróżka z gatunku czczych. Można się zastanawiać, czy tak powinno być – ale gdyby dać wykonawcom czas na odwołanie wobec postanowień specyfikacji od momentu odpowiedzi na pytanie ich dotyczące, zmieniłoby to ustawowe 10 dni w absurd (chcąc się odwołać po tym terminie, wystarczyłoby zadać jakiekolwiek pytanie, aby termin sobie przywrócić).

Oczywiście, nie zawsze jest tak, że odpowiedź na pytanie nie może być pożywką dla odwołania. Jeśli w wyniku odpowiedzi na pytanie dojdzie do zmiany w SWZ albo zamawiający ujawni jakieś nowe okoliczności – termin odwołania w tym zakresie będzie liczył się od nowa. Jednak zasada jest dość prosta, a terminy na wnoszenie odwołań wynikające z ustawy całkiem racjonalne (5 dni poniżej progów unijnych, 10 dni od progów unijnych w górę), choć można wskazać tu dwa wyjątki.

Pierwszy z nich dotyczy sytuacji, w których złożenie odwołania uzależnione jest od udostępnienia przez zamawiającego załączników do protokołu postępowania. Niestety, ustawodawca usunął z przepisów maksymalny termin, w jakim zamawiający był zobowiązany takiego udostępnienia dokonać. Niegdyś, jeśli wniosek o udostępnienie dokumentacji wpłynął przed wyborem oferty, powiadomienie o tym wyborze było graniczną datą tegoż udostępnienia. Dziś został termin tylko w przypadku udostępniania ofert i to sformułowany tak, że da się go zastosować wyłącznie w przypadku złożenia wniosku o udostępnienie natychmiast po otwarciu (to zresztą było tematem jednego z pierwszych tekstów w szponach po wejściu w życie nowej ustawy). W efekcie niekiedy zwłoka zamawiającego (celowa lub nie) znacząco utrudnia złożenie odwołania, zwłaszcza jeśli się zdarzy poniżej progów unijnych.

Drugi wyjątek dotyczy sytuacji, w których mamy do czynienia z zamówieniem z gatunku „wielkich” (takie o wielkiej wartości, ale i niekiedy inne, jeśli mają odpowiednie znaczenie dla rynku właściwego, są wyjątkowo skomplikowane itp.) i wykonawcom przychodzi zapoznać się z dokumentami zamówienia liczącymi czasami setki stron. Wymaga to pośpiesznej analizy, zostawia niewiele czasu na pisanie samego odwołania i rodzi ryzyko, że jakiś istotny element dokumentów zamówienia wykonawcy umknie – i pozostanie w tym zakresie zdany na łaskę i niełaskę zamawiającego odpowiadającego na wnioski o wyjaśnienie SWZ. I tak sobie pomyślałem, że nie od rzeczy byłoby wydłużenie terminu na odwołania w szczególnych przypadkach (ale tylko w odniesieniu do odwołań dotyczących postanowień dokumentów zamówienia – w pozostałym zakresie raczej nie ma potrzeby).

Najłatwiej taki „szczególny” przypadek byłoby oznaczyć w odniesieniu do wartości zamówienia (np. poprzez odwołanie do funkcjonującego już w ustawie Pzp progu 10 mln euro dla dostaw i usług oraz 20 mln euro dla robót budowlanych). Ale zastanawiam się, czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem wprowadzenie przedłużenia terminu na odwołania w zależności od objętości dokumentów zamówienia – za każde X znaków powyżej określonego progu wykonawcy mogliby dostawać dodatkowy dzień na odwołanie. Byłoby chyba sprawiedliwie, prawda? A na dodatek dyscyplinowałoby to zamawiających.

2 komentarze do: “O terminie na wniesienie odwołania

Skomentuj Grzegorz Bednarczyk Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *