Jako że czas nieco wakacyjny i rozleniwiający wciąż, a z drugiej strony kupa roboty i czasu brak nawet na rozleniwianie, temat też lekki i niekontrowersyjny. Aczkolwiek nieustająco powracający, bo chyba nigdy nie skończą się pytania typu: „co mam zrobić, jak wykonawca nie wpisał mi w ofercie jaki jest termin płatności?”; „co mam zrobić, jak wykonawca nie wpisał mi w ofercie, ile zabezpieczenia należytego wykonania umowy wniesie?” Jednym słowem, będzie o problemach, które zamawiający stwarzają sobie na swoje własne życzenie – o formularzach oferty i „zaparafowanych wzorach umowy”.
Nie rozumiem tej manii wśród wielu zamawiających, którzy każą wykonawcom wpisywać w ofercie samodzielnie kupę różnych rzeczy, które z góry jasno i klarownie są ustalone w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Jeśli zamawiający ustala, że na przedmiot zamówienia będzie wymagać 12 miesięcy gwarancji, po co zostawiać jakiekolwiek pole w tym zakresie do wypełnienia wykonawcy? Wszak wystarczy, jak już koniecznie zamawiający chce mieć wyraźne oświadczenie w tej mierze, wpisać z góry do formularza te 12 miesięcy. Po cóż kazać wykonawcy wyliczać i wpisywać do oferty wysokość zabezpieczenia należytego wykonania umowy? Taż zamawiający ustalił, jaki to będzie procent wynagrodzenia, w ofercie ma cenę, wyliczenie jednego z drugiego to nie jest chyba filozofia, z którą sobie sam nie poradzi po wyborze najkorzystniejszej oferty?
Czytaj dalej