O stosowaniu art. 17 Pzp w praktyce

Oświadczenia o braku zaistnienia przesłanek do wyłączenia z postępowania wynikające z art. 17 Pzp są zupełną codziennością osób występujących po stronie zamawiającego w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego. Art. 17 wymienia liczne przesłanki, które wymagają wykluczenia osób wykonujących czynności w postępowaniu – w szczególności dotyczą one związków z wykonawcami, które mogłyby rzutować na bezstronność tych osób. Stosowne oświadczenia składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej (a brak ich złożenia to jeden z czynów stanowiących naruszenie dyscypliny finansów publicznych), a czynności wykonane z udziałem takich osób co do zasady powinno się powtarzać.

Oczywiście, zasada jest jak najbardziej słuszna, z jej egzekwowaniem bywa natomiast różnie – niekiedy osoba, która powinna podlegać wyłączeniu, co prawda w papierach się nie pojawia, ale steruje działaniami niejako z drugiego szeregu. Tego typu działanie zawsze jednak będzie podejrzane i osoby wykonujące czynności w postępowaniu nie powinny godzić się na coś takiego (stąd zresztą po nowelizacji w ustawie pojawi się także w art. 17 Pzp „pośredni wpływ na wynik postępowania”). Bywają też kłopoty z interpretacją przepisów – np. co, jeśli członek komisji ma zaciągnięty kredyt w banku startującym w przetargu? Kupił samochód od dilera, który chce sprzedać samochody jego instytucji? W ogóle – jak ocenić, czy stosunek prawny lub faktyczny z wykonawcą budzi uzasadnione wątpliwości co do bezstronności osób?

Z umowami zawartymi z wykonawcami zwykle problemów nie ma – jeśli zawarte były na warunkach rynkowych (diler nie udzielił 70-procentowego rabatu na samochód) i nie ma innych związków między osobami, nie ma problemu. W innym wypadku niektórych zamówień byłoby niezwykle trudno udzielać – choćby tych związanych z zakupem energii elektrycznej. W przypadku drugiego problemu (stopnia zażyłości, który budzi wątpliwości) sytuacja jest trudniejsza. Zwłaszcza, że w przypadku wielu zamawiających o powtarzające się co do rodzaju zamówienia często ubiegają się ci sami wykonawcy. Prędzej czy później między kadrami zamawiającego i wykonawcy dochodzi – może nie do zbliżenia, ale przynajmniej do rozpoznawania, rozmów ocierających się o tematy prywatne. Długa współpraca rodzi wspólne tematy. Jest jednak nie do uniknięcia. I gdyby takie kontakty powodowały wyłączenie pracowników zamawiającego, gdzieniegdzie konieczna byłaby nieustanna fluktuacja kadr… Dlatego stopień zażyłości trzeba mierzyć wzajemną znajomością na gruncie prywatnym. Jeśli kontakty ze sfery zawodowej przenoszą się na grunt prywatny (zaczynamy zapraszać się na chrzciny dzieci, spotykać wieczorami przy piwie itp.) – takie uzasadnione wątpliwości się pojawiają.

Pewne wątpliwości budzi też kwestia statusu wykonawcy podczas postępowania. Co zrobić bowiem w sytuacji, gdy wykonawca, z którym jakaś osoba jest związana, zadaje pytanie w postępowaniu, ale nie wiadomo czy złoży ofertę? Cóż, odpowiadanie na takie pytania też może mieć wpływ na wynik postępowania, więc wyłączenie takiej osoby powinno bezwarunkowo nastąpić. Czy jednak, gdy ten wykonawca nie złoży ostatecznie oferty, taka osoba może do prac przy przetargu powrócić? Albo – w trybie dwustopniowym – co, gdy wykonawca, z którym ktoś miał kontakty, zostanie odsiany na pierwszym etapie? Czy wtedy można zaangażować osobę, która z takim wykonawcą miała jakieś konszachty (nie ma ich natomiast z tymi wykonawcami, którzy w grze pozostali)?

Z praktycznego punktu widzenia problemu być nie powinno – owszem, były jakieś stosunki budzące wątpliwości, ale na obecnym etapie postępowania nie mają one żadnego znaczenia – w grze pozostali wyłącznie tacy wykonawcy, z którymi takich stosunków dana osoba nie ma. A zatem jakiekolwiek stosunki z wykluczonym już wykonawcą nie mają szansy wpłynąć na bezstronność takiej osoby i wynik postępowania. Z formalnego punktu widzenia, w art. 17 używa się naprzemiennie sformułowań „wykonawca ubiegających się o udzielenie zamówienia” (ust. 1 pkt 2 i 3) oraz po prostu „wykonawca” (ust. 1 pkt 3 i 4). Definicja pojęcia „wykonawca” zawarta w art. 1 pkt 11 odnosi się jednak także do podmiotu ubiegającego się o udzielenie zamówienia. Można zatem uznać, że skoro ten wykonawca został już z postępowania skutecznie wyeliminowany, to o udzielenie zamówienia się nie ubiega. Włączenie zatem takiej osoby do postępowania nie powinno być kwestionowane.

Ps. Swoją drogą, mam wrażenie, że w praktyce duży nacisk kładzie się na kwestię zażyłości z wykonawcami, a bagatelizuje się różne konflikty i niechęci. One mogą podobnie wpływać na wynik postępowania, jak związki „pozytywne”…

3 komentarze do: “O stosowaniu art. 17 Pzp w praktyce

  1. Witam!
    To jeśli pytanie zada Wykonawca, z którym związana jest osoba która przygotowywała np.opis przedmiotu zamówienia to w takiej sytuacji ta osoba wyłącza się z postępowania? i kto ma odpowiadać dalej na pytania?

    • Cóż, nikt nie mówi, że będzie łatwo. Powinno znaleźć się kogoś innego… Oczywiście, jeśli sprawa jest oczywista, to zapewne nikt się nie przyczepi. Ale jeśli tą odpowiedzią zostaną stworzone warunki sprzyjające temu wykonawcy…

  2. Moim zdaniem naprawdę ciekawie robi się po zestawieniu omawianego uregulowania z nową fakultatywną podstawą wykluczenia wykonawcy z powodu konfliktu interesów. Powstaje m.in. kwestia wzajemnej relacji przepisów o wyłączaniu osób po stronie zamawiającego z przepisami o wykluczaniu wykonawcy.

Skomentuj syla Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *