Dziś będzie o drobiazgu, który na ogół nie posiada żadnego znaczenia, a w pewnych – na szczęście pewnie bardzo rzadkich przypadkach może mieć negatywny wpływ na wynik postępowania. Z tego powodu można go zakwalifikować do kategorii „nadregulacji”, czyli takich reguł postępowania o udzielenie zamówienia, bez których doskonale można się obyć. Chodzi mianowicie o spotykaną przeze mnie w specyfikacjach istotnych warunków zamówienia regułę, iż punkty przyznawane w kryteriach oceny ofert będą zaokrąglane (zwykle) do drugiego miejsca po przecinku.
I zawsze się zastanawiam – po co to? Czy to coś usprawnia? Nie zauważyłem. Jeśli różnice między ofertami są spore, wystarczy napisać (przyjąwszy najbardziej powszechny w zamówieniach układ 100-punktowy, aczkolwiek w innych przypadkach bywa podobnie), że oferta X otrzymała w kryterium 1 50, a w kryterium 2 45 punktów, natomiast oferta Y – odpowiednio 39 i 50 punktów. Różnice są na tyle duże, że to, czy to będzie 45, czy to będzie 45,1, czy to będzie 45,13, czy to będzie 45,129, czy to będzie 45,1294 punktu (itd.) nie mają żadnego znaczenia ani wpływu na wynik postępowania. Różnica między ofertami wynosi 6 punktów i w przypadku dwóch kryteriów żadne zaokrąglenie nic tu nie zmieni.
Oczywiście, trzeba w tym zakresie postępować z głową – niekiedy to, co po przecinku będzie mieć znaczenie, i wtedy wypada po te ułamki sięgnąć. Zarówno wtedy, gdy różnice między ofertami będą niewielkie, jak i wtedy, gdy budowa kryteriów jest ciut bardziej skomplikowana i mimo sporej finalnej różnicy między ofertami wykonawcy mogą próbować kwestionować ocenę w celu zmiany wyniku przetargu (wówczas może się okazać, że jest różnica między różnicą w wysokości 7 punktów, a różnicą w wysokości 6,74 punktu, która powoduje, że inaczej oceniany jest interes wykonawcy w potencjalnym odwołaniu).
Problem w tym, że niekiedy może być tak, że zaokrąglenie do tych najpowszechniejszych dwóch miejsc po przecinku może nie wystarczyć. Może się zdarzyć na przykład, że różnica między ofertami pojawi się nie w setnych częściach jedności, ale w tysięcznych (albo i jeszcze dalej). Albo takie właśnie drobne różnice będą mogły mieć wpływ na potencjalną walkę wykonawców przed KIO. Jasne, taki zbieg okoliczności nie jest zbyt prawdopodobny – ale też nie można go nigdy z góry wykluczyć i pewnie raz na jakiś czas komuś może się zdarzyć.
Co wówczas, jeśli w siwz jest zapisana zasada zaokrąglania? Jest problem. Między ofertami jest różnica, ale punktacja okazuje się identyczna. Stosuje się wówczas zasadę wyboru oferty o niższej cenie albo wykonawcy są wzywani do złożenia ofert dodatkowych (jeśli cena jest jedynym kryterium). Po co, skoro można to było rozstrzygnąć inaczej, od razu, sięgając po prostu przy ocenie po ułamki tysięczne? Przyznam – nie mam zielonego pojęcia.
Ps. Ryzyko zaistnienia przypadku opisanego w ostatnim akapicie nie jest zbyt wielkie. Stąd tekst powyższy to odrobinę dzielenie włosa na czworo. Ale czas nie sprzyja sięganiu po poważniejsze problemy :)
Jak mawiał mój dany pracowadca: „diabeł tkwi w szczegółach”. Zgadzam się z Panem Grzegorzem. Należy się zastanowić czy warto czasami być zbyt szczegółowym, gdyż pamiętać należy o tym, że w spornych sytuacjach wykonawca rozliczy zamawiajacego ze wszytskich zapisów siwz. Więc po co wychodzić przed szereg i komplikowac sobie później proces badania i oceny ofert dziwnymi zapisami siwz?
A jednak się zdarza. Zamawiający w SIWZ określił, że przy obliczaniu ilości punktów zastosuje zaokrąglenie matematyczne do setnych części punktu. I dwie oferty (przy kryterium 100 % cena) otrzymują 100 pkt. Przy różnicy w cenie 20 zł. Nie zachodzi w tym przypadku podstawa do wezwania z 91.5. Pzp bo ceny ofert się różnią. A jak zastosować zasadę wyboru oferty o niższej cenie, o której mowa, jeśli takowej nie przewidziano w SIWZ? Czy finałem tego braku przewidywalności Zamawiającego będzie unieważnienie postępowania z 93.1.7.? I dalej, czy wybór oferty tańszej będzie powodowało zawarcie umowy, która będzie nieważna wg 146 Pzp?
Zapewne poszedłbym z duchem przepisów i wybrał ofertę tańszą, skoro cena jest jedynym kryterium… Ale wolę unikać takich sytuacji, niż rozwiązywać problemy z nich wynikłe :)