O potwierdzeniu cyfrowego odwzorowania pełnomocnictwa

Zgodnie z § 7 ust. 2 rozporządzenia w sprawie sposobu sporządzania i przekazywania informacji (…) pełnomocnictwo sporządzone w postaci papierowej w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego przekazuje się jako cyfrowe odwzorowanie (czyli skan). Ten skan trzeba podpisać odpowiednim dla danego postępowania podpisem elektronicznym, poświadczającym zgodność skanu z dokumentem papierowym. Zgodnie z ust. 3 pkt 3 oraz ust. 4 tego samego przepisu – takiego potwierdzenia powinien dokonać sam mocodawca lub notariusz. Wydawałoby się, że trudno o jaśniejsze przepisy.

Tymczasem pojawiło się orzeczenie, które wspomniane przepisy rozporządzenia podważyło – wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie (SZP) w sprawie o sygnaturze XXIII Zs 58/24. Sąd doszukał się w postępowaniu zgodnym z przepisami rozporządzenia naruszenia zasad wynikających z aktu wyższego rzędu – mianowicie art. 99 § 1 kodeksu cywilnego w związku z art. 63 ust. 1 Pzp. Z pierwszego z tych przepisów wynika, że pełnomocnictwo do dokonania czynności, dla której zastrzeżona jest szczególna forma, musi być „udzielone w tej samej formie”. Z drugiego zaś – że oferta w postępowaniu o zamówienie publiczne powyżej progu unijnego musi być złożona w formie elektronicznej pod rygorem nieważności (czyli opatrzona elektronicznym podpisem kwalifikowanym)1.

Mamy zatem zastrzeżoną szczególną formę oferty (formę elektroniczną, równoznaczną z kwalifikowanym podpisem elektronicznym), której niedotrzymanie powoduje nieważność czynności prawnej. I mamy w opinii sądu wynikający stąd wymóg, aby pełnomocnictwo było udzielone w dokładnie takiej samej formie – a zatem utworzone już jako dokument elektroniczny i w oryginale opatrzone elektronicznym podpisem kwalifikowanym. Sąd powołał się przy tym na zasady techniki prawodawczej i oczywistą poniekąd hierarchię aktów prawa (i brak możliwości zmienienia treści aktu wyższego rzędu przez akt niższego rzędu).

Cóż, sprawa na pozór błaha, ale ten wyrok mocno miesza w zamówieniowej piaskownicy. Pomijam już fakt, że mamy orzeczenia KIO, które potwierdzają praktykę wynikającą z rozporządzenia (np. KIO 334/24, gdzie zakwestionowano potwierdzenie cyfrowego odwzorowania przez pełnomocnika, wskazując, że powinien zrobić to mocodawca lub notariusz – inna sprawa, że tam nikt na art. 99 kc. się nie powołał). Zastanawiam się raczej, jaki sens ma takie formalistyczne podejście. W czym lepsze jest pełnomocnictwo podpisane wyłącznie elektronicznie od pełnomocnictwa podpisanego na papierze, zeskanowanego, a potem podpisanego elektroniczne przez tę samą osobę (albo notariusza)? Mam wrażenie, że szukamy dziury w całym.

Na dodatek, w mojej ocenie kolejny już raz lekceważymy orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. W tym przypadku – przywoływane już pewnie na tych łamach kilkakrotnie postanowienie w sprawie C-35/17 (nota bene, wydane w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne zadane przez naszą Krajową Izbę Odwoławczą). Z którego wynika zasada, że jeśli mamy niedoróbki w przepisach, które wymagają wykładni sądowej, to takie niedoskonałości nie mogą stanowić podstawy do odrzucenia oferty. A przecież jeśli już z czymś mamy tutaj do czynienia, to z niedoróbką autorów przepisów, które wymagałyby wyprostowania, a nie karania wykonawcy za to, że postępuje zgodnie z oczywistymi wydawałoby się przepisami.

Na marginesie, warto zauważyć, że sąd podtrzymał wyrok KIO, ale skrytykował argumentację zawartą w orzeczeniu Izby. Bo Izba uznała, że notarialne poświadczenie pod skanem pełnomocnictwa zostało dokonane na podstawie przedłożonej notariuszowi kopii pisemnego pełnomocnictwa, a nie jego oryginału, stanowiło zatem potwierdzenie zgodności cyfrowego odwzorowania nie z pełnomocnictwem, ale z jego kopią. Tylko zdaniem sądu okoliczność otrzymania przez notariusza wyłącznie kopii pełnomocnictwa nie została w żaden sposób wykazana.

  1. W postępowaniach krajowych mamy analogiczny przepis art. 63 ust. 2 Pzp – przy czym różnica jest taka, że nie mamy do czynienia z wymogiem kwalifikowanego podpisu elektronicznego, ale szerszy wybór podpisów elektronicznych (wchodzi w grę także zaufany i osobisty). ↩︎

1 komentarz do: “O potwierdzeniu cyfrowego odwzorowania pełnomocnictwa

  1. Nie pierwszy to raz, gdy Sąd Zamówień Publicznych zajmuje się wynalazczością. Pamiętamy wyrok, że ważność gwarancji wadialnej musi być dłuższa niż okres związania ofertą. Tamto jakoś dało się podważyć, może i tę głupotę też się da. Szkoda tylko tych nadziei, które wiązaliśmy z „naszym”, profesjonalnym sądem.

Skomentuj Dariusz Koba Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *