O pracowniku udostępniającym zasoby

Dziś temat podrzucony, mały klinik wbity w moją mózgownicę. Chodzi mianowicie o przypadek, w którym wykonawca postanowił wykazać warunek udziału w postępowaniu dotyczący doświadczenia polegając na potencjale podmiotu udostępniającego zasoby. Podmiotem tym był pracownik wykonawcy, który niegdyś prowadził jednoosobową działalność gospodarczą i w jej ramach wykonał zlecenie spełniające wymagania zamawiającego zawarte w warunku udziału w postępowaniu.

Podstawowym problemem związanym z korzystaniem z potencjału podmiotów udostępniających zasoby jest realność tego udostępnienia. Wykonawcy chętnie sięgają po referencje kolegów, ale rzadziej chcą ich dopuszczać do podwykonawstwa w szerszym zakresie. Tymczasem przecież podwykonawstwo stanowi gwarancję, że doświadczenie w toku realizacji zamówienia zostanie wykorzystany. W naszym przypadku mamy – wydawałoby się – sytuację idealną. Skoro człowiek z doświadczeniem jest już pracownikiem wykonawcy, nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby faktycznie wziął udział w realizacji zamówienia w kluczowej roli.

Problem jednak tym razem nie tkwi w realności udostępnienia, ale w realności posiadanego doświadczenia. Bo zastanawiam się, czy w takim przypadku faktycznie możemy mówić o tym, że ten pracownik (były przedsiębiorca) jest wystarczającym nośnikiem doświadczenia. Bo jednoosobowa działalność gospodarcza oznacza tylko to, że właścicielem firmy jest jeden człowiek, ale nie oznacza, że jeden człowiek równa się całej organizacji. Jeśli była firma, która została rozwiązana (na boku pozostawmy już fakt, że nie ma tu żadnego następstwa prawnego, przejęcia podmiotu lub jego wydzielonej części), cała ta organizacja się rozsypała. I mam wątpliwości – czy właściciel firmy jest w stanie skumulować w sobie całe to doświadczenie. Czy przypadkiem po rozsypaniu się organizacji również i doświadczenie się nie rozsypało.

Z drugiej strony jednak – gdyby okazało się, że owa jednoosobowa działalność gospodarcza faktycznie była jednoosobowa (cóż, na przykład gdyby nie była to firma budowlana, ale szkoleniowiec, który na własną rękę organizował, rekrutował, promował, szkolił i generalnie sam ogarniał cały interes), sytuację można byłoby ocenić zupełnie inaczej.

Jednak takie rozróżnienie nie ułatwia życia żadnemu zamawiającemu…

PS Sytuacja będzie zupełnie inna, gdy zaczniemy mówić o dysponowaniu potencjałem ludzkim i doświadczeniu osób skierowanych do wykonywania zamówienia. Ale wówczas, jeśli nawet taki pracownik zdobył doświadczenie zanim związał się z obecnym wykonawcą, nie będzie problemu, nie będzie też mowy o udostępnianiu zasobów, ale o zasobie własnym wykonawcy.

2 komentarze do: “O pracowniku udostępniającym zasoby

  1. To co napisałeś jest jasne, ale co dalej? Ja bym wezwała do złożenia wyjaśnień i jeżeli jednoznacznie wskazałby, że w ramach tej jednoosobowej działalności samodzielnie wykonał zakres, który później ktoś wykazuje na potwierdzenie warunków udziału w postępowaniu, to przyjęłabym ten PUZ. Jak należałoby postąpić w tej sytuacji?

    • Nie ma odpowiedzi, bo sam nie jestem pewien, czy idę w dobrą stronę, a nie nadmiernie komplikuję rzeczy. Jeśli jednak idę w dobrą stronę, to droga wyjaśnień jest dobrą drogą (choć mogą zdarzyć się przypadki być może oczywiste – rzecz, która wymaga rozbudowanej organizacji albo ewentualnie rzecz, która z natury rzeczy może być wykonywana osobiście).

Skomentuj Grzegorz Bednarczyk Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *