O okresie, na który zawierana jest umowa

Waloryzacja cen umownych to temat, który powraca w „szponach” nieustannie, odkąd w ustawie się pojawiła. Pojawiło się tu m.in. zagadnienie okresu obowiązywania umowy, od którego obowiązek wprowadzenia waloryzacji jest uzależniony. O ile dobrze kojarzę (w tym momencie tekstu znaleźć nie mogę), rozważałem problem umów, które były zawarte na okres krótszy niż ustawowe granice, a których realizacja przedłużała się i te granice przekraczała. Tymczasem nie trzeba iść tak daleko – problem, na jaki okres zawierana jest umowa i czy zamawiający ma obowiązek przewidzieć waloryzację, zaczyna się już u źródła.

No bo co to znaczy, że umowę zawarto na okres dłuższy niż 12 miesięcy (art. 436 pkt 4 Pzp) / 6 miesięcy (art. 439 ust. 1 Pzp)? Zdroworozsądkowo patrząc, okres, na który zawarto umowę, odpowiada po prostu okresowi, w którym strony realizują swoje świadczenia/zobowiązania z tej umowy wynikające. Dopóki świadczenie jest wykonywane, dopóty umowa trwa. Co to oznacza w praktyce? Ano oznacza to, że umowa jest zawierana na okres, który obejmuje wykonanie wszystkich świadczeń w umowie określonych. A tymczasem w kontekście waloryzacji nie ma to wielkiego sensu.

Przede wszystkim dlatego, że waloryzacja odnosi się tylko do jednego, konkretnego rodzaju zobowiązań, jakie z umowy mogą wynikać – obowiązku zapłaty przez zamawiającego wynagrodzenia wykonawcy. Czy okres realizacji umowy ma z tym jakiś związek? Zwykle ma, ale nie zawsze zależność jest 1:1. Wbrew pozorom często się zdarza w zamówieniach publicznych, że zapłata wynagrodzenia następuje zanim umowa zostanie w całości zrealizowana. To nie tylko przypadek zapłaty za zamówienie z góry, stuprocentowej zaliczki czy innych tego typu przypadków, które częste nie są (co nie znaczy, że się nie pojawiają – ot, choćby na przykład roczna polisa, za którą składkę płaci się z góry). To także przypadek umów, w których cała zapłata następuje po wykonaniu świadczenia głównego, a pozostają jeszcze świadczenia dodatkowe – takie jak na przykład gwarancja, asysta, szkolenia. Wszak to też są świadczenia umowne (i do tego bardzo powszechne), a jeśli z umowy wynikają – oznacza to, że umowa zawarta jest na okres obejmujący także i ich realizację.

Jeśli zatem wykonawca dostaje całe wynagrodzenie w ciągu 6 miesięcy, bo wtedy było wykonane świadczenie główne (albo dlatego, że dostał stuprocentową zaliczkę), a okres, na który zawarto umowę jest dłuższy – to trzeba waloryzację w umowie przewidzieć, czy nie? Cóż, patrząc na literę prawa – tak. Problem w tym, że w takim przypadku litera prawa prowadzi do rozwiązania bezsensownego. Cel ustawodawcy był zapewne inny i tylko szkoda, że użył takiego a nie innego pojęcia – jakby nie mógł napisać „umów, w których okres zapłaty wynagrodzenia jest dłuższy niż…” lub podobnie. I w praktyce, z tego co obserwuję, zamawiający taką interpretacją się posługują. Cóż, inaczej zapewne ogromną rzadkością byłyby umowy, w których waloryzacji nie trzeba byłoby przewidywać.

Jednak czasami mam wrażenie tutaj pewnej niekonsekwencji. Weźmy przykład – świadczenie główne jest wykonywane 6 miesięcy, następuje wypłata wynagrodzenia, potem mamy świadczenie poboczne, pokrywane już z wcześniejszej wypłaty. Waloryzacji w umowie nie ma. Ale jak człowiek sobie popatrzy w umowę, to okaże się, że jest 6 miesięcy na wykonanie, ale potem jeszcze dwa tygodnie na odbiór i kolejne dwa na wypłatę wynagrodzenia. I wynagrodzenie może być wypłacone 7 miesięcy po podpisaniu umowy. Czy wówczas przepis art. 439 Pzp należałoby stosować (i przepis art. 436 pkt 4, jeśli podstawić 12 za 6 i 13 za 7)? Cóż, mam wrażenie, że patrząc na cel tej regulacji – tak.

Ps. Wspomniany na wstępie tekst wreszcie odnalazłem.

4 komentarze do: “O okresie, na który zawierana jest umowa

  1. Dostawa licencji na oprogramowanie X, wraz ze wsparciem technicznym producenta. Dostawa licencji wraz z potwierdzeniem wsparcia technicznego producenta w ciągu 14 dni od dnia zawarcia umowy, licencja na okres 24 miesięcy. Zapłata całości wynagrodzenia po podpisaniu protokołu odbioru dostawy licencji. I tu pytanie przewidywać waloryzację czy nie? Na jaki okres została zawarta umowa 14 dni czy 24 miesiące. Dodam, że wykonawca po dostawie nie wykonuje już żadnych czynności zgodnie z OPZ i PPU. Kary umowne tylko za nieterminową dostawę licencji.

      • Dodajemy, bo chodzi o waloryzację miedzy okresem od dnia upływu terminu składania ofert – patrz nowa redakcja przepisu. Aczkolwiek w mojej ocenie kluczowe dla uprawnienia powinno być czy wynagrodzenie stało się wymagalne przed czy po upływie 6 (12) miesięcy od tego terminu.
        Przy waloryzacji największa jednak zmora to wykazanie, że spadek wartości pieniądza choć powszechnie znany i wykazany wskaźnikami np. GUS, przekłada się na koszty realizacji zamówienia. Trzeba porównać nie tylko wskaźniki ale koszty jakie wykonawca brał pod uwagę w dniu upływu terminu składania ofert z kosztami jakie ma w odpowiednio po 6, 12, 18 itd. miesiącach…

        • Jeśli czas oceny ofert przekroczy pół roku, waloryzacja pewnie byłaby uzasadniona, ale przepis mówi o obowiązku jej wprowadzenia tylko, gdy okres umowy przekracza 6 miesięcy.
          Co do udowadniania, że nie tylko wskaźniki GUS wzrosły, ale także faktyczne koszty realizacji – nie szedłbym w tym kierunku (traktując, że wskaźnik zmiany ceny materiałów lub kosztów z ust. 2 pkt 2 przekłada się bezpośrednio na zmianę ceny materiałów lub kosztów z ust. 1, ust. 2 pkt 1 itd.). Inaczej niż w przypadku waloryzacji z art. 436 pkt 4 lit. b, gdzie jest to nieco inaczej sformułowane i w żadnym wypadku nie da się tak bezpośrednio przełożyć zmiany przepisów na cenę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *