O nieszczęśliwych interpretacjach zmiany oferty

Kilka lat temu pisałem na łamach „Szponów” o praktycznym podejściu do procedury wycofania oferty. Owszem, dostrzegałem pewien problem w praktyce stosowania przepisów, ale nie sądziłem, aby nabierał on znaczenia decydującego o wyniku postępowania. Wydawało się, że chodzi tylko o szczegóły techniczne, kwestie dokumentowania itp. Pomyliłem się. Rok temu, poszukując materiałów na inny temat natknąłem się na kilka wyroków, które dowiodły, że niestety czasami w zamówieniach z igły robi się widły, a niektóre oczywistości niekoniecznie trafiają pod zamówieniowe strzechy.

Pierwszy z tych wyroków KIO wydało 19 października 2012 r. (sygn. akt KIO 2151/12). Zamawiający odrzucił tam ofertę wykonawcy (a raczej dwie oferty) na podstawie art. 89 ust. 1 pkt 1 Pzp w związku z art. 82 ust. 1 Pzp – albowiem uznał, iż wykonawca złożył dwie oferty. Problem w tym, że wykonawca istotnie, złożył dwie oferty, ale wraz z drugą – wewnątrz opakowania – złożył także oświadczenie (prawidłowo podpisane etc.) o wycofaniu pierwszej oferty. Na pewno konsternację zamawiającego wzbudził fakt, że nie widział o wycofaniu i obie oferty podczas otwarcia otworzył. Stojąc wobec tak nieoczekiwanego zdarzenia uznał, że wykonawca nie dochował wymogów przewidzianych w SIWZ (opakowanie należało oznaczyć adnotacją „ZMIANA” lub „WYCOFANIE”) i w związku z tym oświadczenie o wycofaniu pierwszej oferty dotarło do niego za późno – bo zgodnie z art. 61 kc. „Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią”. I uznał w związku z tym, że pierwszą ofertę wycofano po terminie składania ofert czyli nieskutecznie.
Czytaj dalej

Wycofanie i zmiana oferty

Temat technicznej strony wycofania lub zmiany oferty przed terminem składania ofert powraca jak bumerang, co jakiś czas, czy to przy realnych, czy to przy wirtualnych spotkaniach, głównie z zamawiającymi. I często pojawia się zdziwienie niepomierne: jak to, to jak Jasiek złoży mi ofertę, a potem przyjdzie i powie, że się rozmyślił i chce ją wycofać, to nie powinienem mu jej oddawać? Cóż, w gruncie rzeczy, faktycznie nie powinien, bo bierze na siebie ryzyko, którego zamawiający jednak ponosić nie powinien. W sytuacji, gdy Jaśka dobrze znamy, wiemy dobrze kim jest, startuje u nas w przetargach nieustająco, ryzyko może i faktycznie nie jest zbyt wielkie – wciąż jednak istnieje. Gdyby jednak oddawać każdemu jak leci, rodziłoby to ogromne pole dla nadużyć dla wykonawców. Nic bowiem prostszego, jak wysłać człowieka, aby poprosił o zwrot oferty, tyle że… konkurencji ;) A gdyby nawet na boku zostawić takie nieczyste zagrywki pomiędzy wykonawcami, to równie dobrze może dojść do sytuacji, w której wycofania oferty będzie chciała dokonać oferta zupełnie do tego nieupoważniona.

Pamiętajmy bowiem, że złożenie oferty, to złożenie oświadczenia woli. Oczywiście, do momentu upływu terminu składania ofert to oświadczenie nie wiąże jeszcze wykonawcy (okres związania ofertą rozpoczyna się w momencie upływu tego terminu), dzięki czemu sama instytucja wycofania lub zmiany oferty jak najbardziej ma sens. Chociaż jednak oświadczenie nie wiąże, to jednak jest już złożone. I do wycofania tego oświadczenia lub jego zmiany potrzebne jest oświadczenie woli analogiczne do złożenia oferty. Także skoro ofertę może w imieniu wykonawcy złożyć tylko osoba odpowiednio do tego upoważniona, to także analogiczna zasada obowiązuje w przypadku jej wycofania czy zmiany. Jak zatem to robić?
Czytaj dalej