O postępowaniu po uchyleniu się wykonawcy od podpisania umowy – po nowelizacji

I kolejny temat powiązany z „procedurą odwróconą”. Tym razem jednak powiązany, co prawda przez ustawodawcę, ale chyba błędnie. Chodzi bowiem o nowy przepis art. 24aa ust. 2 Pzp. Stanowi on, że jeśli „wykonawca, o którym mowa w ust. 1 [a zatem wykonawca, którego w ramach procedury odwróconej oceniono najwyżej i wezwano do złożenia dokumentów] uchyla się od zawarcia umowy lub nie wnosi zabezpieczenia należytego wykonania umowy, zamawiający może zbadać czy nie podlega wykluczeniu oraz czy spełnia warunki udziału w postępowaniu wykonawca, który złożył ofertę najwyżej ocenioną spośród pozostałych ofert”.

W praktyce jest to kopia obowiązującego już od dawna przepisu art. 94 ust. 3 Pzp, jednak z pewną zmianą. W art. 94 mowa jest bowiem o wyborze kolejnej oferty (bez dokonywania ponownego badania i oceny ofert). W nowej regulacji art. 24aa pomija się tylko etap oceny ofert, ale konieczne jest zbadanie wykonawcy. Co więcej, mowa tam właśnie o „badaniu”, a zapomina się o ponownym „wyborze” oferty.
Czytaj dalej

O „możliwości” stosowania „procedury odwróconej”

Tydzień temu pisałem w szponach o wadach i zaletach „procedury odwróconej”. Dziś będzie o jednym szczególe z art. 24aa ust. 1 Pzp – o słowie „możliwość”, które zdaje się budzić pewną praktyczną wątpliwość. Mianowicie przepis stanowi, że zamawiający może zastosować „procedurę odwróconą” pod warunkiem, że przewidział taką możliwość w specyfikacji istotnych warunków zamówienia lub ogłoszeniu o zamówieniu. Czy jednak, jeśli zamawiający przewidzi taką „możliwość” w dokumentach przetargowych, będzie miał obowiązek zastosowania „procedury odwróconej”, czy tylko – właśnie – możliwość?

Jedną z najważniejszych zasad udzielania zamówień publicznych (do niedawna niepisaną, ostatnio ujętą w art. 7 ust. 1 Pzp) jest reguła przejrzystości. Owa przejrzystość oznacza m.in. ustalenie jasnych reguł postępowania, tak aby każdy był pewien, jakie konsekwencje będą mieć jego działania lub zaniechania. Zapisanie w specyfikacji: „może będę stosował procedurę odwróconą, a może nie” niestety z taką zasadą się mija. Wydawałoby się zatem, że zamawiacz powinien przewidzieć nie możliwość, ale po prostu – czy będzie stosował taką procedurę, czy nie.
Czytaj dalej

O wadach i zaletach „procedury odwróconej”

Tzw. „procedura odwrócona” opisana jednym zdaniem w nowym art. 24aa Pzp jest jednym z gorętszych tematów ponowelizacyjnych w zamówieniowym światku. Dowodem choćby oddzielne potraktowanie jej w wyjaśnieniach do zmiany przepisów udostępnionych na stronie internetowej UZP oraz głosy wołające pomocy i dyskusje, na które wpadam w różnych kątach internetu. Czy warto sobie nią głowę zawracać? Czy pomaga, czy też przeszkadza w prowadzeniu postępowania oraz w udziale w postępowaniu?

Ze strony wykonawcy zastosowanie tej procedury jest właściwie bez większego znaczenia. Jeżeli dociera do etapu, w którym jego oferta jest oceniona najwyżej (co oznacza tylko szansę na wygranie przetargu, ale jeszcze tego nie gwarantuje) – zupełnie niczego nie zmienia. Jeśli jego oferta nie jest oceniona najwyżej – cóż, może go spotkać niekiedy dodatkowa atrakcja wyjaśnienia czy uzupełnienia oferty, ale jest to kłopot raczej niewielki – bowiem ta dodatkowa atrakcja w przetargach podprogowych właściwie nie ma wielkiej szansy zaistnieć, a w unijnych – dotyczyć będzie głównie JEDZa.
Czytaj dalej