O wpłacie za dużego wadium

W kwartalniku PZP (numer drugi z bieżącego roku) znajdziemy m.in. tekst Katarzyny Prowadzisz pt. „Wadium przetargowe na tle nowych przepisów”. Tekst bardzo ciekawy, pokazujący nie tylko to, co w nowych przepisach się zmienia, ale też liczne pułapki tematu, na które należy już teraz zwracać uwagę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jedna jedyna konstatacja z podsumowania artykułu: wadium wniesione w kwocie wyższej niż ta, którą określił zamawiający w specyfikacji, „będzie skutkowało uznaniem niezabezpieczenia oferty wymaganym wadium”…

Na szczęście ustawodawca nie posunął się do czegoś takiego. Co prawda ani w obecnej ustawie, ani w przyszłych przepisach nie pisze wprost o tym, co zrobić w takiej sytuacji. Ale też nie o każdym możliwym incydencie jest w stanie napisać, a i kazuistyczne pisanie ustaw (czego zresztą nowa Pzp jest niestety przykładem) nie jest najlepszą metodą tworzenia prawa. Jednak w zakresie odrzucenia oferty z powodów związanych z wadium nie zmieniło się zbyt wiele. Zarówno obecnie, jak i w przyszłości ustawodawca nakazuje odrzucić ofertę w sytuacji, w której wadium nie złożono lub złożono je w sposób nieprawidłowy (no, w nowej ustawie dochodzi jeszcze przerwanie biegu wadium i naprawdę kuriozalna przesłanka odrzucenia oferty w przypadku złożenia wniosku o zwrot wadium przez wykonawcę, którego oferty nie wybrano jako najkorzystniejszej – ale to temat na osoby tekst). Żadna z tych przesłanek nie daje podstawy do wniosku, że można odrzucić ofertę, której będzie towarzyszyć przelew czy gwarancja na kwotę wyższą niż wymagana. Dość mamy przecież zdrowego rozsądku i ogólnych zasad.
Czytaj dalej

O ofertach składanych po terminie

Drugą „luką” miniportalu wskazaną w tekście przywołanym przeze mnie przed tygodniem jest możliwość złożenia oferty, mimo że upłynął oznaczony tam termin składania ofert. „Luka”, bo to błąd systemu i ten ofert przyjąć nie powinien. Tymczasem ten konkretny przypadek to znakomity przykład na to, aby pewnym systemom zbyt wiele decyzji nie pozostawiać: możliwość złożenia oferty po terminie okazała się zbawienna dla zamawiającego, który przez pomyłkę ustawił termin składania ofert w miniportalu na datę wcześniejszą niż w siwz i ogłoszeniu o zamówieniu. System nie zablokował ofert, zamawiający mógł je otworzyć (w terminie wskazanym w siwz) i przetarg mógł trwać całkiem normalnie. Gdyby system zablokował… cóż, mielibyśmy unieważnienie, kilka miesięcy w plecy i sporo zmarnowanego wysiłku po obu stronach.

Szczerze mówiąc, tego typu działania, które coś z automatu uniemożliwiają, są wyjątkowo niebezpieczne i powinny być stosowane w wyjątkowych sytuacjach. Jeśli w opisywanym przypadku system by uznał, że termin minął i złożenie oferty jest niedopuszczalne – cóż, może wykonawca zadzwoniłby do zamawiającego i ten spróbowałby system ogarnąć (choć nie wiem, czy miniportal dopuściłby przedłużenie terminu po jego upływie), ale zanim to zrobi, termin faktycznie może upłynąć i wykonawca będzie bez szans na wygranie przetargu. Owszem, może iść do KIO, żądać unieważnienia postępowania, i może wygra (choć to wcale nie takie pewne, skoro to on ma udowodnić, że system nie działał, a nie zamawiający, że działał – wszystko więc zależy od postawy zamawiającego), ale nawet jeśli wygra, to zyska tylko unieważnienie postępowania. Czy złożenie oferty po terminie stanowi tak naprawdę jakiś problem, z którym zamawiający sobie nie poradzi? Oczywiście, że nie, a zarówno obecna, jak i przyszła ustawa Pzp na to pozwalają.
Czytaj dalej