O przetargu (nie)ograniczonym

Zastanawiałem się, czy nie napisać dzisiaj o platformie e-Zamówienia. Bo wygląda na to, że dostaliśmy produkt, który nie przeszedł porządnego testowania. Funkcjonalności jest w nim niewiele, ale i te co są (i które udało mi się przetestować, bo nie robiłem wszystkiego), pozostawiają nieco do życzenia. Ale cóż, dajmy autorom czas. Na pochwałę zasługuje fakt, że przynajmniej pomoc techniczna szybko reaguje naprawiając indywidualne problemy związane z niewłaściwym działaniem (przynajmniej w tym jednym przypadku, w którym dane mi było być ofiarą naprawiania tych problemów).

Skoro jednak daję czas platformie e-Zamówienia, będzie znowu o nowej ustawie. Tym razem o trybie przetargu ograniczonego, a raczej o pewnej jego szczególnej formie. Tryb przetargu ograniczonego, do jakiego się przyzwyczailiśmy, polega na tym, że zamawiający publikuje ogłoszenie o zamówieniu, w odpowiedzi na które wykonawcy składają wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Zamawiający ocenia, czy wykonawcy nie podlegają wykluczeniu w postępowaniu i spełniają warunki udziału w postępowaniu, a jeśli jest ich więcej niż chciał zaprosić do składania ofert, wybiera najlepszych na podstawie kryteriów selekcji. I ci wybrani mają szansę złożenia oferty.
Czytaj dalej

O wieloletnich wydatkach bieżących

Wieloletnie umowy finansowane z wydatków bieżących były od lat problemem wielu publicznych zamawiających. „Były”, bo ostatnimi czasy (od tego roku) sytuacja w tym zakresie nieco się zmieniła, choć być może nie wszyscy jeszcze to zauważyli. Problemem, który tak często bolał różnych zamawiających były przepisy ustawy o finansach publicznych z 2005 r. (jak i jej poprzedniczek). Z jednej strony bowiem przepisy Pzp (art. 142 i 143) wprost mówiły od lat o możliwości zawierania umów wieloletnich (ba, nawet na czas nieoznaczony), przy czym wiele z wymienionych tam przedmiotów umów z samej swej natury ma charakter bieżący, a nie majątkowy. Z drugiej strony były art. 36 ust. 1, art. 138 ust. 3 (obowiązujący nie tylko sektor państwowy, ale też i jednostki samorządu terytorialnego w związku z art. 189) oraz dotyczący jst art. 193 ustawy o finansach publicznych z 2005 r. Z wszystkich wynikało to samo: zaciąganie zobowiązań/dokonywanie wydatków tylko w granicach kwot z planu finansowego. A plan ten… cóż, jak niósł ze sobą art. 165 tejże samej ustawy, był roczny. Skoro zatem zobowiązania w granicach planu, a plan roczny… jak tu faktycznie zawrzeć umowę wieloletnią? Jak podpisać umowę na wykonanie planu zagospodarowania przestrzennego, co nawet przy najlepszych chęciach stron będzie trwać dłużej niż rok?

Na szczęście było kilka wyjątków. Pierwszy z nich, w samej ustawie o finansach publicznych, w art. 184 ust. 1 pkt 10 lit. b, zgodnie z którym organ stanowiący jst mógł upoważnić zarząd tejże jst do zaciągania zobowiązań wieloletnich z tytułu umów, których realizacja w roku następnym jest niezbędna dla zapewnienia ciągłości działalności jednostki. Na drugi zwróciło uwagę m.in. Ministerstwo Finansów w piśmie z 9.06.2006 r. (ST1-4834-664/2006) – z ustaw ustrojowych samorządu (czyli ustaw o samorządzie gminnym, powiatowym itd.) wynika możliwość upoważnienia przez radę jednostki samorządu terytorialnego jej zarządu do zaciągnięcia zobowiązania wieloletniego. Wynikała cokolwiek nieszczęśliwie, bo w ustawach była mowa tylko o podejmowaniu inwestycji i remontów (nasz plan zagospodarowania w tym się nie mieści) – por. art. 12 pkt 8 lit. e ustawy o samorządzie powiatowym, art. 18 ust. 2 pkt 8 lit. e ustawy o samorządzie gminnym… Mimo to, niezaciąganie umów wieloletnich w pozostałym zakresie groziłoby nieobliczalnymi skutkami w praktyce, więc wielu zamawiający korzystało z tego przepisu szeroko, i do każdego wydatku wieloletniego bieżącego (z inwestycyjnymi było prościej, bo uchwały budżetowe jednak zawierały projekcję wydatków inwestycyjnych na trzy lata, a nie rok, a ten horyzont czasowy był przekraczany raczej rzadko) uzyskiwało odpowiednie uchwały. Teraz na szczęście ten problem mamy z głowy.
Czytaj dalej