O solidarnej(?) odpowiedzialności członków konsorcjum za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy

17 września 2008 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok w sprawie o sygn. III CSK 119/08. Było sobie zamówienie publiczne realizowane przez konsorcjum. Członkowie konsorcjum podzielili się zakresem, każdy z nich realizował określoną część zamówienia, każdy samodzielnie zatrudniał podwykonawców. Jeden z członków, nazwijmy go „A”, popadł w kłopoty finansowe i nie zapłacił wynagrodzenia swojemu podwykonawcy. Oczywiście, na podstawie art. 6471 kc. zobowiązanym do jego zapłaty stał się zamawiający, który wobec tego wystąpił z roszczeniem do konsorcjum. Powołał się przy tym na art. 376 kc. – skoro jest dłużnikiem solidarnym (na podstawie art. 6471 kc.) może domagać się zwrotu spełnionego przez siebie świadczenia od współdłużników. A jeśli któryś stał się niewypłacalny, jego część przypada na innych współdłużników.

Sądy I i II instancji uznały, że tylko członek „A” jest owym współdłużnikiem inwestora, bowiem członek „B” nic wspólnego z tym podwykonawcą nie miał. A art. 141 Pzp nie ma nic do rzeczy, bo odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcom nie mieści się w odpowiedzialności za wykonanie zamówienia. Jednak Sąd Najwyższy takie stanowisko zanegował. W jego orzeczeniu kluczowym aspektem sprawy była właśnie solidarna odpowiedzialność wykonawców wspólnie realizujących zamówienie wynikająca z art. 141 Pzp. Należyte wykonanie umowy o roboty w ocenie sądu powinno polegać nie tylko na wykonaniu prac, ale także na zapłacie dla podwykonawców – aby po stronie zamawiającego nie pojawiały się dodatkowe koszty:
Czytaj dalej

O kłopocie z gwarancją wadialną konsorcjum

Parę dni temu w ręce czytelników trafił najnowszy, listopadowo-grudniowy numer „Zamawiającego” – a w nim mój tekst na temat rozdźwięku w orzecznictwie dotyczącego gwarancji wadialnych zabezpieczających oferty składane przez konsorcja – w sytuacji, gdy w takiej gwarancji nie ma wymienionych wszystkich członków owego konsorcjum. W ostatnich tygodniach pojawiły się trzy orzeczenia sądowe dotyczące tego tematu: wyrok SO w Słupsku z 23 lipca 2015 r., sygn. akt IV Ca 357/15 i dwa wyroki SO w Warszawie – z 10 września 2015 r., sygn. akt XXIII Ga 1041/15 i z 14 października 2015 r., sygn. akt XXIII Ga 1313/15. I najciekawszy w tym wszystkim jest fakt, że nie dość, że mamy rozbieżność orzeczniczą w przedmiotowej kwestii w KIO, to doczekaliśmy się też rozbieżności orzeczniczej w Sądzie Okręgowym w Warszawie – albowiem w dwóch wyrokach sąd ten zajmuje dwa przeciwne stanowiska :) Nieszczęśliwie się złożyło, że swój tekst dla „Zamawiającego” musiałem oddać redakcji, gdy trafiły do mnie tylko wyrok słupski i informacja o pierwszym z wyroków warszawskich.

W swoim tekście bronię poglądu, iż gwarancja musi obejmować całe konsorcjum – tymczasem ostatni z wymienionych wyżej wyroków był przeciwny, a UZP opublikował na swojej stronie internetowej informację o nim (i tylko o nim) ze znamiennym komentarzem: „Wydany w niniejszej sprawie wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie ma istotne znaczenie systemowe w kontekście rozbieżności w orzecznictwie na tle treści gwarancji wadialnej wystawionej dla wykonawców wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia publicznego, a także praktyki stosowania ustawy Pzp.” Nie mówię „nie”. Ale warto pochylić się nad wszystkimi trzema ostatnimi orzeczeniami, a nie tylko jednym, nawet jeśli tylko w tym jednym wypadku wyrok KIO był zaskarżony przez Prezesa UZP.
Czytaj dalej

O gwarancji wadialnej konsorcjum

Przez dłuższy czas w orzecznictwie naszym zamówieniowym dominował pogląd, iż w przypadku wadium zabezpieczającego ofertę składaną przez konsorcjum wystarczające jest, aby gwarancja bankowa czy ubezpieczeniowa wymieniała tylko jednego z uczestników tegoż konsorcjum. Najlepszym dowodem wyrok KIO z 4 maja 2011 r., sygn. akt KIO 810/11, w którym przywołano wyrok SO w Katowicach oraz „co najmniej kilkanaście wyroków Izby”. Orzekający odwoływali się w tych przypadkach zwykle do art. 23 ust. 3 Pzp wywodząc z niego, iż skoro przepisy dotyczące wykonawcy stosuje się odpowiednio do konsorcjum, tak jest również z art. 46 Pzp. Niezależnie od tego, który z konsorcjantów zawali sprawę, to umowa nie jest podpisana z winy wykonawcy – czyli całego konsorcjum. Jeśli nawet gwarancję złożył uczestnik konsorcjum, który chciał podpisać umowę, ale zawalił jego partner – i tak jest współwinny, a zatem wadium da się z tej gwarancji egzekwować.

W wyroku SO z Katowic z 1 października 2007 r. (sygn. akt XIX Ga 408/07) sąd odwołał się do zasady solidarnej odpowiedzialności wykonawców wspólnie ubiegających się o udzielenie zamówienia publicznego – stwierdził, że w takiej sytuacji zamawiający „ma możliwość wyboru, od którego z członków Konsorcjum zażąda spełnienia zabezpieczenia wadialnego, bez względu na to, który z członków ponosi odpowiedzialność za niezawarcie umowy po wyborze oferty Konsorcjum jako najkorzystniejszej”.
Czytaj dalej