O zamachach na zapytanie o cenę i ich słuszności

Będzie dzisiaj dość krótko (mam nadzieję) i na temat dość ogólny. Czas długiego weekendu jakoś nie sprzyja skupieniu na sprawach zamówieniowych, a na dodatek nakazano mi „elewację kończyny”. Wierzcie mi, uprawianie tego sportu przeszkadza w pisaniu :) Dlatego sięgnąłem do kolejki po temat zalegający tam od tak dawna, że nabrał on już charakteru nieco archiwalnego. Ale choć Prezes UZP w kolejnych założeniach zmian w Pzp o tym nie pisze, mam wrażenie, że kiedyś jeszcze sprawa ta powróci :) A idzie o zlikwidowanie trybu zapytania o cenę.

Pomysły takie – w oczach jednych szalone, w oczach innych jak najbardziej uzasadnione – kilka razy się pojawiały. Tak było w projekcie nowelizacji ustawy z 4 lutego 2008 r., z czasów prezesa Czajkowskiego. Uzasadnienie tej zmiany odnosiło się wówczas do faktu, że tryby zapytania o cenę i licytacji elektronicznej są bardzo podobne do siebie i nie jest celowe utrzymywanie ich obu. W wersji projektu ledwie kilka tygodni późniejszej (z 29 lutego 2008 r.) już tego nie było. Dlaczego? Protestował Prezes NBP (zapytanie o cenę to tryb szybki, niesformalizowany i na dodatek konkurencyjny), Minister Finansów (bo licytacja jest zła i nieefektywna), Minister Obrony Narodowej (tryb dobry w zamówieniach prostych, zaś jego brak w dyrektywie nie przeszkadza), Minister Skarbu Państwa (tryb bardzo często używany, rzadko zmieniany a więc umiejętnie stosowany, na dodatek KE nie zgłaszała doń uwag). Jednym słowem – niemalże pospolite ruszenie (choć trzeba przyznać, że z protokołu rozbieżności wynika, że wniosek usunięcia trybu złożył Minister Infrastruktury z poparciem Ministra Gospodarki). Sprawa upadła.
Czytaj dalej