Publikacje

Wykaz publikacji autora w wydawnictwach zamówieniowych:

Jak wyjaśniać rażąco niską cenę w postępowaniu o zamówienie publiczne, „Buduj z Głową”, nr 4/2017:

(…) Warto jednak pamiętać o tym, że im lepiej będą udokumentowane koszty, tym lepiej wyjaśnienie rażąco niskiej ceny będzie się bronić. Jasne, nikt nie wymaga, aby składać dowód na każdą kwotę przewijającą się w wyjaśnieniu. Ale dla kluczowych składników, czyli szczególnie tych, w odniesieniu do których wykonawca sięga po argumenty o szczególnie korzystnych warunkach rynkowych – takie dowody (rozliczenia z podmiotami trzecimi w tym zakresie – czy to jakieś wstępne zamówienia pod to konkretne zamówienie, czy faktury i umowy z dotychczasowych transakcji) najlepiej eliminują ryzyko podważenia wyjaśnień. (…)

Jak zastrzec tajemnicę przedsiębiorstwa w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, „Buduj z Głową”, nr 4/2017:

(…) Warto więc, zamiast próbować zastrzec ile się da bez dobrego powodu, skupiać się na tym, co faktycznie warte jest wysiłku – stanowi tajemnicę, której ujawnienie mogłoby faktycznie zaszkodzić interesom wykonawcy. W takiej sytuacji znacznie łatwiej o argumenty dotyczące tej tajemnicy, a zatem jest też i mniej pracy przy przygotowywaniu uzasadnienia. I wcale nie trzeba obejmować tajemnicą całego dokumentu – można wskazać, że tylko konkretny jego element (kwota z wykazu usług/robót, imię i nazwisko kierownika robót, dowód uczciwej ceny w postaci faktury czy zamówienia z cenami), co zamawiającemu znacznie łatwiej będzie zaakceptować. (…)

Solidarna odpowiedzialność za zapłatę podwykonawcom po 1 czerwca 2017 r., „Buduj z Głową”, nr 3/2017:

(…) Trudno uznać za szczęśliwą także rezygnację z obowiązku złożenia inwestorowi umowy lub jej projektu. W ten sposób bowiem inwestor został pozbawiony dostępu do informacji o wysokości wynagrodzenia faktycznie należnego podwykonawcy, a zatem automatycznie – o wysokości swojego solidarnego zobowiązania wobec niego. Co prawda nowe przepisy wskazują maksymalny zakres tej odpowiedzialności (nie więcej, niż otrzymałby wykonawca za opisany w zgłoszeniu „szczegółowy przedmiot”), jednak „maksymalny” nie oznacza „faktyczny”. Weryfikacja potencjalnego roszczenia wykonawcy w tej sytuacji może być utrudniona, bowiem inwestor może nie dysponować bezpośrednim źródłem, które mogłoby służyć do ustalenia, czy wysokość roszczenia nie przekracza zobowiązań umownych. (…)

Wymóg zatrudnienia na podstawie stosunku pracy w zamówieniu publicznym, „Buduj z Głową”, nr 3/2017:

(…) Czy nadal można stawiać kryterium zatrudnienia osób na umowę o pracę? Można, ale akurat to kryterium traci trochę sens. Nie można bowiem za pomocą takiego kryterium zastąpić wymogu wynikającego art. 29 ust. 3a Pzp. Jeśli zatem i tak trzeba określić, że pewne czynności w ramach realizacji zamówienia trzeba wykonać za pomocą osób zatrudnionych na podstawie stosunku pracy i jednocześnie stosowny wymóg ma obejmować wszelkie czynności, których charakter odpowiada charakterowi umowy o pracę – to gdzie jeszcze tu miejsce na kryterium? Co w nim oceniać? Czy jakikolwiek sens miałoby ocenianie zatrudnienia osób wykonujących inne czynności, skoro w stosunku do tych czynności zamawiający ocenił, że stosunek pracy tu nie pasuje? (…)

Podwykonawcy w postępowaniu o zamówienie publiczne, „Buduj z Głową”, nr 2/2017 (link):

(…) Dotąd zamawiający miał prawo (ale nie obowiązek) żądać dokumentów potwierdzających brak przesłanek wykluczenia dotyczących tych podwykonawców, będących jednocześnie podmiotami udostępniającymi zasoby w celu potwierdzenia warunków udziału w postępowania. Obecnie w przypadku takich podmiotów zamawiający już nie ma wyboru – ma obowiązek wymagać przedstawienia przez podmioty udostępniające wykonawcy swój potencjał takich samych dokumentów w zakresie przesłanek wykluczenia, jakich wymaga od wykonawcy (art. 22a ust. 3, art. 25a ust. 3, art. 26 ustawy Pzp) – i to niezależnie od tego, czy podmiot będzie brał udział w realizacji zamówienia, czy tylko będzie np. udostępniał swoje środki finansowe. (…)

Jak złożyć ofertę w postępowaniu o zamówienie publiczne, „Buduj z Głową”, nr 2/2017 (link):

(…) Jednym z niezwykle często pojawiających się w ofercie dokumentów jest zaparafowany wzór umowy. Oczywiście, jeżeli zamawiający wymaga złożenia takiego wzoru – najprościej go do oferty dołączyć, aby uniknąć niepotrzebnych problemów, chociaż jego brak nie powinien powodować odrzucenia oferty. Nie warto jednak składać takiego wzoru, jeśli zamawiający go nie wymaga. Problemy mogą pojawić się chociażby w związku z publikowanymi w toku postępowania zmianami tego wzoru – zamawiający bardzo rzadko publikują teksty jednolite po zmianach i w efekcie złożenie wzoru załączonego do pierwotnej SIWZ może być traktowane niekiedy jako niezgodność treści oferty z treścią SIWZ. Zresztą, na ten problem należy zwrócić uwagę także wtedy, gdy zamawiający żąda wzoru umowy w ofercie i wykonawca zamierza go złożyć – warto dołączyć do niego poprawki dokonane przez zamawiającego na etapie postępowania. (…)

Komunikacja między zamawiającym i wykonawcami, „Buduj z Głową”, nr 1/2017 (link):

(…) Warto przy tym pamiętać, że forma komunikacji elektronicznej nie wymaga załączania skanów podpisanych pism. Wystarczy zwykły mail albo załącznik w postaci dokumentu stworzonego w edytorze tekstu. Dopuszczenie przez zamawiającego środków komunikacji elektronicznej oznacza, że wykonawca może tą drogą nie tylko zadawać pytania do specyfikacji, ale także odpowiadać na prośby o wyjaśnienie treści dokumentów lub oferty (np. wyjaśnienie rażącej ceny). W niektórych wypadkach nawet uzupełniać dokumenty (jeśli dokument w formie elektronicznej ma moc oryginału). W tym wypadku jednak wskazane jest, aby wyjaśnienie podpisała osoba reprezentująca wykonawcę, przy czym znowu – podpis nie musi mieć formy fizycznej. Wystarczy na przykład, że mail jest wysłany przez pełnomocnika wykonawcy (nie ma takiego wymogu w przypadku np. pytań do specyfikacji, które zadać może każdy). (…)

Zapłata wykonawcy za udział w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, „Buduj z Głową”, nr 1/2017 (link):

(…) W tym ostatnim wypadku tak czy owak może pojawić się spór o wysokość takiego zwrotu – ponieważ przepis mówi o „uzasadnionych kosztach” obowiązkiem wykonawcy jest w praktyce udowodnienie wysokości poniesionych kosztów. A te mogą być w praktyce różne – czas pracy specjalistów zaangażowanych w przygotowanie oferty (tutaj dowodem może być wyliczenie tych godzin oraz umowy potwierdzające wysokość wynagrodzenia odpowiednich osób), twarde koszty poniesione w związku z zewnętrznymi ekspertyzami, badaniami (umowy), udziałem w negocjacjach czy wizjach lokalnych (rozliczenia podróży służbowych, bilety), a także chociażby koszty usług pocztowych. Im lepsze uzasadnienie, tym trudniej zamawiającemu odmówić wypłaty kosztów i tym większe szanse wykonawcy na sukces w ewentualnym sporze. (…)

Oświadczenie o przynależności do grupy kapitałowej, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 20, listopad-grudzień 2016, s. 40-42:

(…) Z praktycznego punktu widzenia, pomijając w tym momencie brak uznania dla całego pomysłu oświadczeń o przynależności do grupy kapitałowej lub jej braku, wyjątkowo bezsensownym rozwiązaniem jest przepis art. 24 ust. 11 ustawy Pzp, który powinien być jak najszybciej uchylony. 3 dni w trybach jednostopniowych to termin absurdalny, zważywszy konieczność złożenia oświadczenia w formie pisemnej (szczególnie, jeśli otwarcie ofert nastąpi w piątek czy przed długim weekendem). Także składanie oświadczenia w trybach dwustopniowych po wynikach kwalifikacji jest bez sensu – stwierdzenie przesłanek wykluczenia z postępowania powinno następować w toku tej kwalifikacji, a nie po jej zakończeniu. Jeśli bowiem dopiero na tym etapie okazałoby się, że wykonawca powinien podlegać wykluczeniu, co dalej z tym fantem zrobić? (…)

Jak uczestniczyć w postępowaniu przetargowym (po nowelizacji ustawy Prawo zamówień publicznych z 22 czerwca 2016 r.), „Buduj z Głową”, nr 4/2016 (link):

(…) Sama zawartość oferty po nowelizacji wygląda nieco inaczej niż poprzednio. Dotąd oferta miała zawierać komplet dokumentów niezbędnych zarówno do oceny samej oferty, jak i do oceny spełniania warunków udziału w postępowaniu. Teraz jest inaczej: dokumenty dotyczące wykazania spełniania warunków udziału w postępowania, braku podstaw wykluczenia z postępowania oraz spełniania przez oferowany przedmiot zamówienia wymogów opisanych w specyfikacji nie muszą być dołączane do oferty, chyba że zamawiający wprost wskaże taki wymóg w SIWZ. Zwykle dokumenty te będą potrzebne na późniejszym etapie postępowania, jeśli oferta wykonawcy okaże się najkorzystniejsza. Sama oferta musi zawierać odpowiednie oświadczenie woli z wyspecyfikowaniem warunków realizacji zamówienia (zwykle formularz oferty), ogólne oświadczenie o braku podstaw wykluczenia z postępowania oraz spełnianiu warunków udziału w postępowaniu (o nim niżej), a także ewentualne pełnomocnictwa do reprezentowania wykonawcy w postępowaniu, dowód wniesienia wadium (jeśli jest wymagane – pamiętajmy, że przelew musi znaleźć się na rachunku bankowym zamawiającego przed otwarciem ofert, gwarancję bankową lub ubezpieczeniową najlepiej złożyć zamawiającemu w oryginale, a termin jej ważności musi odpowiadać wyznaczonemu terminowi związania ofertą) czy inne dokumenty związane z samą ofertą (o ile zamawiający ich wymaga – np. kosztorys ofertowy). (…)

Wspólne spełnianie warunków udziału w postępowaniu, „Buduj z Głową”, nr 4/2016 (link):

(…) Warto więc kształtując warunki udziału w postępowaniu po nowelizacji przepisów zastanowić się nad tym zagadnieniem i ocenić, czy zamawiający zgodzi się na sumowanie potencjału wykonawców i podmiotów trzecich w każdym możliwym wariancie, czy postawi jakieś ograniczenia mające zapewnić uzyskanie odpowiednich efektów postępowania. Zamawiający musi jednak pamiętać, że ograniczenia te muszą wynikać z obiektywnych przyczyn i nie mogą być środkiem nazbyt restrykcyjnym z punktu widzenia celu, któremu mają służyć. (…)

System Vickrey’a, „In-Procurement w Polsce”, nr 2, październik/listopad 2016, s. 18-20 (link):

(…) Przede wszystkim system Vickrey’a pozwala wyeliminować ryzyko każdego wykonawcy związane z brakiem informacji o ofertach konkurentów i niemożnością oszacowania, o ile można podnieść marżę swojego zysku, aby zarobić więcej i jednocześnie wygrać przetarg. Wykonawca może podać w ofercie cenę odpowiadającą sumie kosztów i minimalnej marży zysku, za którą zgodzi się realizować zamówienie, bez zgadywania, na ile może tę cenę podnieść – bo jednocześnie jest pewien, że jego zysk będzie większy niż zakładany minimalny – i jednocześnie maksymalny w warunkach konkurencji w danym przetargu. (…)

Oferta wariantowa po nowelizacji, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 19, wrzesień-październik 2016, s. 34-36:

(…) Po pierwsze, uprawnienie do złożenia więcej niż jednej oferty dotyczy tylko sytuacji, gdy zamawiający wymaga złożenia oferty wariantowej. W przypadku gdy zamawiający dopuści możliwość złożenia oferty wariantowej, ale nie będzie jej wymagał – wykonawca po staremu musi wybierać, ma prawo złożyć tylko jedną ofertę. Wynika to z analizy art. 83 ust. 1 ustawy Pzp, zdanie drugie: ofertę wariantową składa się łącznie z ofertą podstawową, „jeżeli zamawiający tego wymaga” – ostatnie słowo jednoznacznie wskazuje na charakter uprawnienia zamawiającego. Tego typu obostrzenie (brak opcji dopuszczenia tylko możliwości złożenia dwóch ofert) zdaje się nie wynikać z przepisów art. 45 dyrektywy 2014/24/UE. (…)

Odsetki za opóźnienie w zapłacie wynagrodzenia umownego, „Buduj z Głową”, nr 3/2016 (link):

(…) Kiedy jednak stosujemy odsetki ustawowe za opóźnienie „zwyczajne”, a kiedy te wyższe, „profesjonalne”? Kluczem jest tutaj zakres stosowania ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych wynikający z jej art. 2 – stosuje się ją wtedy, gdy mamy do czynienia z „transakcją handlową”, której stronami są wyłącznie przedsiębiorcy (w tym oddziały i przedstawicielstwa przedsiębiorców zagranicznych, rolnicy, do których nie stosuje się ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz osoby wykonujące wolne zawody) lub jednostki sektora finansów publicznych (których katalog znajdziemy w ustawie o finansach publicznych). Natomiast „transakcjami handlowymi” są, zgodnie z art. 4 pkt 1 tej ustawy, „umowy, których przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi, jeżeli strony umowy (…) zawierają ją w związku z wykonywaną działalnością”. (…)

Zamówienia in-house – czym są, kiedy można je stosować i jak ich udzielać?, „Buduj z Głową”, nr 3/2016 (link):

(…) Ponadto – co niezwykle ważne – zadecydowano, że zamówienia „in-house” nie będą wyłączone z reżimu ustawy zamówień publicznych, ale będą mogły być udzielane w trybie zamówienia z wolnej ręki. W praktyce ma to kilka konsekwencji – chociaż zamawiający będzie miał prawo swobodnego wyboru spółki zależnej na wykonawcę (po spełnieniu określonych w przepisie warunków), to zamówienia te będą poddane pewnej kontroli. Zamawiający będzie musiał prowadzić postępowanie (choć w bardzo uproszczonej formie) oraz spełnić określone obowiązki informacyjne. (…)

Praktyczne uwagi o dialogu technicznym, „Buduj z Głową”, nr 2/2016 (link):

(…) Jednak tworzenie formularzy wniosków (z rozbudowanym zestawem różnych oświadczeń), stawianie wymogów dotyczących formy takiego wniosku, żądanie różnych dokumentów towarzyszących (np. odpisu z KRS czy CEIDG, które każdy zamawiający ma na wyciągnięcie ręki), czy wreszcie sztywne oznaczanie terminu złożenia takiego wniosku są – w moim odczuciu – zbędnymi formalizmami. Nie ma bowiem różnicy, czy wykonawca skorzysta z jakiegoś formularza opracowanego przez zamawiającego, czy też napisze maila o treści „Jestem zainteresowany udziałem w dialogu”. Nie jest potrzebny sztywny termin i różne instytucje odrzucania wniosku (na przykład gdy jest złożony po terminie lub niepodpisany przez osobę uprawnioną) – przecież nie ma sensu rezygnować z rozmowy z interesującym wykonawcą tylko z powodu daty złożenia wniosku albo faktu, że wykonawca zgłosił się telefonicznie, a nie pisemnie. Nie ma też sensu rezygnować z rozmowy z kimś sensownym tylko z tego powodu, że wniosek podpisze zwykły „handlowiec”. (…)

JEDZ w praktyce, „Buduj z Głową”, nr 2/2016 (link):

(…) Nie jest też tak, że w każdym postępowaniu każdy punkt formularza będzie musiał być wypełniony przez wykonawcę. To zamawiający kształtuje warunki udziału w postępowaniu oraz w pewnej części przesłanki wykluczenia wykonawców – i w tym zakresie tylko te punkty (w szczególności w częściach III i IV), które odnoszą się do ustalonych szczegółowo warunków będą musiały otrzymać odpowiednią treść. Pozostałe będą mogły pozostać niewypełnione, nie będą miały bowiem znaczenia w przedmiotowym postępowaniu. Gdy np. zamawiający nie postawi żadnych szczegółowych warunków odnoszących się do sytuacji ekonomicznej i finansowej, wystarczające będzie wypełnienie przez wykonawcę ogólnego oświadczenia w sekcji A części IV, a cała sekcja B w tej części pozostanie niewypełniona. Jeśli zamawiający postawi jakieś warunki w tym zakresie – wykonawca wypełni tylko te punkty w sekcji B, które będą odpowiadać tym warunkom. (…)

Przetarg nieograniczony po nowelizacji, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 17, maj-czerwiec 2016, s. 64-70:

(…) Przykład: Zamawiający podzielił zamówienie na dwie części, dopuścił składanie ofert częściowych, ale zastrzegł, że jednemu wykonawcy udzieli zamówienie tylko na jedną część. W postępowaniu złożono dwie oferty. Na część 1 jako najkorzystniejszą wybrano ofertę wykonawcy A z ceną 10 zł, była też oferta wykonawcy B z ceną 15 zł. W przypadku części 2 jako najkorzystniejsza jest także oferta wykonawcy A z ceną 20 zł, ofertę złożył też wykonawca B z ceną 30 zł. Wybór, która część zostanie ostatecznie przyznana wykonawcy A, może zostać przeprowadzony na podstawie prostego rachunku: w przypadku przyznania wykonawcy A części 1 (a wykonawcy B części 2) łączny koszt realizacji zamówienia wyniósłby 40 zł; w przypadku przyznania wykonawcy A części 2 łączny koszt wyniósłby 35 zł. Bardziej opłaca się zatem przyznać wykonawcy A część 2, a w pierwszej podpisać umowę z wykonawcą B. (…)

Główne założenia nowelizacji prawa zamówień publicznych, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 16, marzec-kwiecień 2016, s. 65-69:

(…) Jak się zdaje, powodem „kryzysu jakości” na rynku zamówień publicznych są właśnie brak właściwego opisu na etapie przygotowania postępowania i wyboru oferty, brak odpowiedniego nadzoru na etapie realizacji zamówienia nad uzyskaniem jakości opisanej w postanowieniach przetargu, a także nieprawidłowo skonstruowane wzory umów niezwykle często przerzucające wszelkie ryzyka na stronę wykonawcy. Takie zachwianie równowagi stron powoduje, że aby zdobyć zamówienie wykonawca musi (niezależnie od kryteriów jakościowych) takie ryzyka lekceważyć, a w przypadku ich zaistnienia na etapie realizacji nie posiada rezerw, po które mógłby sięgnąć. W efekcie wykonawca szukając źródeł pokrycia potencjalnej straty obniża jakość robót korzystając np. z niedoskonałego nadzoru nad realizacją. Tylko powszechne i faktyczne egzekwowanie wymogów wynikających z warunków przetargowych przy jednoczesnym upowszechnieniu wzorców umów zapewniających faktyczną równowagę stron i nieobciążanie jednej ze stron umowy wszelkimi ryzykami, może zlikwidować wspomniany „kryzys jakości”. Zmiany w zakresie art. 91 ustawy Pzp nigdy tego nie zapewnią. (…)

Obowiązkowa waloryzacja umowy o zamówienie publiczne, „Buduj z Głową”, nr 1/2016 (link):

(…) Trudność sprawia przede wszystkim fakt, że poza przypadkiem podatku VAT (gdzie zmiana powoduje czysto matematyczne wyliczenie, zwykle dość łatwe do przeprowadzenia) nie sposób z góry ustalić, jaki wpływ zmiana prawa będzie miała na koszty wykonawcy. Nie jest bowiem tak, że podniesienie minimalnego wynagrodzenia za pracę o 1% spowoduje automatyczne podniesienie wynagrodzenia wykonawcy także o 1%. Przeciwnie, tak nie zdarzy się praktycznie nigdy. W momencie organizowania przetargu czy nawet zawierania umowy zamawiający zwykle nie będzie w stanie przewidzieć, o ile będzie musiało się zmienić wynagrodzenie w przypadku takiej przykładowej zmiany minimalnego wynagrodzenia o 1%. Z tego powodu zapisy specyfikacji w tym zakresie muszą zapewnić możliwość dokładnej oceny problemu i dać zamawiającemu narzędzia do jej przeprowadzenia. (…)

Kłopoty z przepisami o podwykonawstwie w zamówieniach publicznych, „Buduj z Głową”, nr 1/2016 (link):

(…) Ustawodawca pozwolił zamawiającemu zastrzec kluczowe elementy zamówienia od powierzenia podwykonawcom – ale tylko w zakresie usług, robót budowlanych oraz prac związanych z rozmieszczeniem lub instalacją przedmiotu dostaw. Niekiedy jednak także i w ramach dostaw pojawiają się elementy, które są tak istotne dla powodzenia przedsięwzięcia, że powierzenie ich wykonania podwykonawcom byłoby nieuzasadnione. Tymczasem zamawiający w zakresie innym niż rozmieszczenie lub instalacja nie ma tutaj prawa interwencji w zakres podwykonawstwa. Ustawodawca potraktował tu wykonawcę dostaw wyłącznie jako pośrednika, przymykając oko na co prawda rzadkie, ale jednak zdarzające się przypadki postępowań na dostawy o znacznie bardziej skomplikowanym charakterze. (…)

Kilka sposobów na naruszenie dyscypliny finansów publicznych przy udzielaniu zamówień publicznych w trybie zamówienia z wolnej ręki – spojrzenie praktyczne [w:] Dyscyplina finansów publicznych: Doktryna, orzecznictwo, praktyka, red. M. Smaga, M. Winiarz, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2015, s. 12-18:

(…) Granica między działaniem dozwolonym a nieuzasadnionym nadużyciem uprawnień, jest niestety niezwykle trudna do uchwycenia. Normą jest, że to zamawiający definiuje swoje potrzeby i niezwykle trudno kwestionować wymogi dotyczące np. stosowanych technologii, sposobu wykonania zamówienia. Każdy wymóg w praktyce ogranicza konkurencję, ponieważ nigdy na równi nie odpowiada wszystkim wykonawcom. Jeśli jednak zamawiający nie potrafi uzasadnić swoich wymagań albo czyni to w sposób niewiarygodny – istnieje możliwość zakwestionowania takiego opisu przedmiotu zamówienia. W przypadku zamówienia z wolnej ręki taki opis może zatem stanowić pierwszy krok do nieuzasadnionego zastosowania tego trybu. Kluczem w tym wypadku jest nie tylko zbadanie, czy istotnie tylko jeden wykonawca może spełnić oczekiwania zamawiającego, ale także – czy zamawiający poprzez nieuzasadnione windowanie swoich wymagań nie doprowadził do takiej sytuacji. (…)

Środowiskowe kryteria oceny ofert przy zamawianiu robót budowlanych, „Buduj z Głową”, nr 4/2015 (link):

(…) Rozważając wprowadzenie wymogów ekologicznych musi także brać pod uwagę różne ich aspekty – np. irracjonalne byłoby wymaganie zastosowania materiałów, które muszą być produkowane w sposób przyjazny środowisku, jeśli wszelki zysk ekologiczny uzyskany w procesie produkcji będzie zniwelowany przez zanieczyszczenie środowiska podczas transportu takiego materiału. Analizując potencjalne wymogi ekologiczne należy więc brać także pod uwagę możliwość zastosowania materiałów wytwarzanych lokalnie (zamawiający co do zasady nie może wskazać wprost pochodzenia materiałów w specyfikacji istotnych warunków zamówienia – z zastrzeżeniem wyjątku opisanego w art. 29 ust. 4 ustawy Pzp – jednak może brać pod uwagę materiały wytwarzane lokalnie, np. granit zamiast marmuru, może także w ramach kryteriach środowiskowych oceniać wielkość szkód dla środowiska powstających wskutek transportu). (…)

Prawo opcji w zamówieniu publicznym, „Buduj z Głową”, nr 4/2015 (link):

(…) Po drugie, wartość opcji należy uwzględnić w wartości szacunkowej realizowanego zamówienia. Na boku pozostawiamy tutaj wspomniany wcześniej art. 34 ust. 5 Pzp, który jest przykładem niewłaściwej legislacji. Mimo pominięcia w nim do robót budowlanych, również i w tych zamówieniach obowiązek uwzględnienia opcji w wartości zamówienia istnieje. Wynika to z art. 32 ust. 1 i 2 Pzp, a także z przepisów dyrektyw (art. 9 ust. 1 „starej” dyrektywy 2004/18/WE oraz art. 5 ust. 1 „nowej” dyrektywy 2014/24/UE). A więc ustalenie, jakie procedury zamawiający powinien zastosować, będzie następowało po uwzględnieniu wartości opcji w wartości zamówienia. (…)

Kłopot konsorcjum z wadium w postaci gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 14, listopad-grudzień 2015, s. 22-27:

(…) wystawcy gwarancji (zwłaszcza przy większej jej wartości) nie jest wszystko jedno, czy obejmuje nią czynności i zaniechania jednego podmiotu, czy większej ich liczby (tym bardziej – nieznanych gwarantowi, gdyby uznać, że istnieje solidarna odpowiedzialność, a wykonawca nie musi informować gwaranta ani o składaniu oferty w konsorcjum, ani o tym, kto w jego skład wchodzi). Gwarancja bankowa jest typowym produktem o charakterze bliskim kredytowi, a gwarancja ubezpieczeniowa – polisą jak każda inna. Bank czy towarzystwo ubezpieczeniowe zarówno cenę za taki produkt, jak i w ogóle samo jego udzielenie jakiemuś podmiotowi zawsze uzależniają od oceny ryzyka z nim związanego. A takie ryzyko często może zmieniać się w zależności od tego, kto tym produktem jest objęty. Inaczej bank czy ubezpieczyciel oceni sytuację, w której gwarancją objęty jest znany mu, wiarygodny podmiot, a inaczej – jeśli okaże się, że ofertę ten podmiot składa z niewiarygodnym partnerem, w przypadku którego wycofanie się z podpisania umowy wzrasta. (…)

Kryterium kwalifikacji personelu inżyniera, „Buduj z Głową”, nr 3/2015 (link):

(…) A zatem kompetencje, kwalifikacje, doświadczenie osób, które będą realizować zamówienie może stanowić nie tylko warunek udziału w postępowaniu (progowy), ale także kryterium oceny ofert – w takich usługach, w których te osobiste kompetencje mają wpływ na jakość realizacji zamówienia. Tak będzie i w wielu przypadkach w usługach inżynierskich, w których zamawiający niejednokrotnie wymagają wskazania konkretnych osób na kluczowe stanowiska personelu wykonawcy przy realizacji danego zamówienia. Można zatem nie tylko wskazać zerojedynkowy próg kwalifikacji, ale i promować dodatkowo tych wykonawców, którzy zaproponują personel o wyższych kwalifikacjach i większym doświadczeniu. (…)

Czy coś się zmieni w zakresie zamówień dodatkowych?, „Buduj z Głową”, nr 3/2015 (link):

(…) Co więcej, potraktowanie takiej okoliczności jako zmiany umowy, a nie nowego zamówienia, otwiera także nowe pola w zakresie sposobu wprowadzania takich zmian. Można będzie więc zatem (co w praktyce dotąd było niemożliwe) określić w umowie warunki wprowadzania takich zmian. Jeśli zamówienie dodatkowe obejmuje roboty analogiczne do już wykonywanych można wprowadzić zasadę zastosowania cen zawartych w kosztorysie ofertowym. Jeśli obejmuje roboty nowe – można odnieść się do zewnętrznych cenników. Ba, w zasadzie takie okoliczności należałoby przewidzieć – aby każdy wykonawca wiedział, na jakich zasadach zmiany będą do umowy wprowadzane. (…)

Wskaźniki w ocenie sytuacji ekonomicznej wykonawcy, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 12, lipiec-sierpień 2015, s. 26-29:

(…) Nie sposób odmówić racji twierdzeniom, iż analiza wskaźnikowa pozwala na ocenę sytuacji ekonomicznej wykonawcy, a także, że jest lepsza od innych sposobów takiej oceny. Jednak brak tu refleksji na tym, jak poszczególne wskaźniki oddają wiarygodność ekonomiczną wykonawcy, a w szczególności – nad problemem wymogu, aby każdy z tych wskaźników miał być osiągnięty na podręcznikowym (a nawet – jak wyżej wskazano – znacznie wyższym) poziomie. A przecież to tu leży główny problem. Przecież niespełnienie jednego wskaźnika – np. brak rentowności czyli wyższy poziom zobowiązań – nie świadczy automatycznie o złej kondycji ekonomicznej przedsiębiorcy, szczególnie jeśli inne wskaźniki wskazują na dobrą sytuację w tej mierze. Jeśli wykonawca ma jednorazową stratę, ale jednocześnie jego płynność finansowa nie jest zachwiana, a zadłużenie nie jest nadmierne – nie stanowi to o znacznym wzroście ryzyka upadłości danego podmiotu. (…)

Zatwierdzanie i certyfikacja wykonawców w systemie zamówień publicznych, „Correcta”, nr 3-4/2014, s. 7-13:

(…) Inny przykład to Belgia, gdzie już od kilkudziesięciu lat funkcjonuje system uznawania wykonawców robót budowlanych. Istnieje tam federalna instytucja, Komisja ds. Uznawania Wykonawców (Commissie voor Erkenning der Aannemers), której zadaniem jest ocena zdolności wykonawców do wykonywania robót o określonych charakterze i wartości. Instytucja ta bierze przy tym pod uwagę dowody zdolności technicznych oraz sytuacji finansowej wykonawcy – informacje o zatrudnionej kadrze, wykazy wykonanych prac wraz z potwierdzeniami ich należytego wykonania, dane finansowe oraz wydaje rekomendację odpowiedniemu ministrowi. Przedsiębiorcy są klasyfikowani według kategorii i klas, na podstawie uregulowanych prawem wytycznych. (…)

Typowa zmowa przetargowa, „Buduj z Głową”, nr 2/2015 (link):

(…) Analogiczną zasadę przyjmuje także od pewnego czasu KIO. Z uwagi na brak uprawnień śledczych, nie może w praktyce niemal nigdy wskazać bezpośrednich dowodów zmowy, tym większą jednak wagę mają wszelkie poszlaki, które mogą na nią wskazywać. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem KIO takie poszlaki mogą być wystarczające do uznania złożenia oferty za czyn nieuczciwej konkurencji, o ile wystąpią one „w odpowiednich wadze i ilości” – powstaje wówczas domniemanie faktyczne wystąpienia zmowy stanowiące podstawię do odrzucenia oferty . Dobrym przykładem jest wyrok KIO z 7 maja 2014 r., w którym za jedną z takich poszlak uznano (jakże słusznie) udokumentowaną kilka lat wstecz historię podobnych sytuacji w przetargach, w których podejrzani wykonawcy brali udział (czyli nieuzupełniania jednej z ofert, w sytuacji, gdy inny, zmówiony wykonawca miał szansę uzyskania zamówienia na mniej korzystnych dla zamawiającego warunkach). (…)

Minimalne wynagrodzenie za pracę a rażąco niska cena, „Buduj z Głową”, nr 2/2015 (link):

(…) Kolejny problem do rozstrzygnięcia wynika z faktu, że choć we wspomnianym rozporządzeniu znajdziemy tylko jedną, miesięczną stawkę, to przepisy zawierają kilka ciekawych odstępstw od niej. Na przykład w art. 6 ust. 2 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę ustalono, iż w okresie pierwszego roku pracy minimalne wynagrodzenie pracownika nie może być niższa niż 80% ustalonej stawki. Obecnie zatem takie wynagrodzenie wynosiłoby nie 1750 zł, ale 1400 zł. Czy jednak wykonawca może powołać się na ten przepis, uzasadniając przyjęcie niższych stawek wynagrodzenia pracowników w swojej ofercie? Jak się wydaje – nie. Art. 90 ust. 1 ustawy Pzp wyraźnie stanowi, że wartość kosztów pracy przyjęta do ustalenia ceny nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonego na podstawie art. 2 ust. 3–5 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Z tych przepisów wynika (obecnie) stawka 1750 zł, stawka 1400 zł wymagałaby użycia innego przepisu, niż tutaj przywołany. (…)

Koszty ponoszone w całym okresie korzystania z przedmiotu zamówienia, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 10, marzec-kwiecień 2015, s. 37-39:

(…) Niewątpliwie najważniejszym zadaniem stojącym przed zamawiającymi, którzy zamierzają skorzystać wyłącznie z kryterium najniższej ceny jest obecnie takie skonstruowanie opisu przedmiotu zamówienia, aby można było wykazać spełnienie omawianej przesłanki. Należy zatem uwzględnić tam „koszty ponoszone w całym okresie korzystania z przedmiotu zamówienia”. Jak to zrobić? Rzecz nie leży w tym wypadku w wykazywaniu jakichkolwiek kwot w opisie przedmiotu zamówienia. Chodzi tu przede wszystkim o wykonanie takiego opisu przedmiotu zamówienia, aby niezależnie od tego, co wykonawca zaproponuje w ofercie, koszty eksploatacji przedmiotu zamówienia były identyczne. Uzasadnienie powinno zawierać odniesienie do poszczególnych elementów przedmiotu zamówienia, które mogłyby różnicować późniejsze koszty eksploatacji oraz wskazanie, w jaki sposób „zrównano” je w opisie przedmiotu zamówienia. (…)

Wycofanie i zmiana oferty w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, „Buduj z Głową”, nr 1/2015 (link):

(…) W przypadku zmiany oferty sytuacja nieco się różni. Należy napisać oświadczenie o zmianie oferty, tak samo wskazując nazwę wykonawcy (lub wykonawców występujących wspólnie) oraz nazwę postępowania, w którym taka oferta została złożona (brak informacji, iż jest to zmiana, może powodować powstanie sytuacji, w której złożone są dwie ważne oferty tego samego wykonawcy, a to powoduje odrzucenie obu ofert). Oświadczenie powinno zawierać wskazanie, w jakim zakresie oferta zostaje zmieniana (najlepiej poprzez wskazanie tej treści, która staje się nieaktualna, oraz podanie nowej treści). Najprościej do oświadczenia załączyć zmieniany dokument w nowej formie – formularz oferty, kosztorys ofertowy lub jego część, wykaz usług itp., zależnie od tego, czego zmiana dotyczy. Nie ma natomiast żadnej potrzeby kompletować oferty w całości – wystarczy wskazać, że zmianie ulegają tylko te jej elementy, które dołączono do oświadczenia o zmianie, a pozostałe nadal są aktualne. (…)

Swoboda zamawiającego w kształtowaniu umów o zamówienie publiczne (część II), „Buduj z Głową”, nr 1/2015 (link):

(…) Szczególnym przypadkiem jest powoływanie się przez wykonawcę na okoliczność niemożliwości spełnienia świadczenia wymaganego przez zamawiającego (art. 387 § 1 kc.) – zdarzające się zwłaszcza w kontekście terminów realizacji zamówienia. Wykonawca w tym zakresie winien wykazać jednak nie tylko możliwość wystąpienia problemów z jego strony czy trudności w realizacji zamówienia z tym związanych, ale niemożliwość obiektywną – a zatem absolutną niewykonalność takiego elementu, niezależnie od tego, kto byłby wykonawcą. Ocena takiego zagadnienia jest zatem zawsze odrębna, odnosząca się do okoliczności faktycznych występujących w danym przypadku. (…)

Swoboda zamawiającego w kształtowaniu umów o zamówienie publiczne (część I), „Buduj z Głową”, nr 4/2014 (link):

(…) Oczywiście, zdarzają się i tacy wykonawcy, którzy ryzyka wynikające z tak skonstruowanych umów pomijają w kalkulacji, przez co ceny ich ofert są niższe od konkurencji i mają większą szansę na wygraną w przetargu. Co jednak, jeśli np. dane ryzyko zaktualizuje się w czasie realizacji zamówienia? Cóż, wykonawca może popaść w poważne kłopoty, a kłopoty wykonawcy oznaczają zwykle także kłopoty zamawiającego. (…) Strata czasu i pieniędzy może być zatem znacznie bardziej dotkliwa niż ewentualne oszczędności i ułatwienia wynikające z przerzucenia ryzyk czy braku waloryzacji w pierwotnej umowie. (…)

Kryteria wyboru inżyniera kontraktu, „Buduj z Głową”, nr 4/2014 (link):

(…) Na marginesie warto też wspomnieć o innym zjawisku wśród badanych ogłoszeń o zamówieniu – aż 113 spośród 115 dotyczyły procedury otwartej czyli przetargu nieograniczonego. Zamawiający rezygnowali tym samym z możliwości ograniczenia liczby wykonawców składających oferty wyłącznie do tych, którzy – na przykład – dysponują najlepiej wykwalifikowanym personelem lub największym doświadczeniem. Zaledwie w dwóch przypadkach zamawiający sięgnęli po tryb przetargu ograniczonego, który pozwala – przy dużym zainteresowaniu wykonawców – odsiać tych, którzy spełniają warunki udziału w postępowaniu, jednak wydają się być najgorzej przygotowani do jego realizacji. Metoda ta pozwala w nieco większym stopniu niż w przetargu nieograniczonym uwzględnić właściwości wykonawcy w procedurze wyboru oferty.

Nowelizacja ustawy Pzp z dnia 29 sierpnia 2014 r., „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 8, listopad-grudzień 2014, s. 23-31 (link – przedruk):

(…) Jednak art. 4 ustawy z 29 sierpnia 2014 r. o zmianie ustawy Prawo zamówień publicznych wprowadza możliwość zmiany umów – w przypadku zaistnienia tych samych okoliczności (VAT, minimalne wynagrodzenie za pracę, zasady i wysokość składek ubezpieczeniowych) – zawartych wcześniej, o ile okres ich obowiązywania przekracza 12 miesięcy. W takim wypadku nie istnieje jednak żaden automatyzm – strona umowy może zwrócić się do drugiej strony z wnioskiem o przeprowadzenie negocjacji w sprawie zmiany wynagrodzenia. Druga strona jednak nie ma obowiązku wyrazić zgody. Przepis jest o tyle istotny, że w dopuszcza negocjowanie i zmianę warunków umów już wcześniej zawartych. Z tego powodu rodzi poważne wątpliwości w zakresie zgodności z zasadami zmian umów wynikającymi z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. O ile zmiana będzie miała charakter zmiany istotnej – a zapewne będzie miała w praktyce zawsze, gdy będzie oznaczać podniesienie wynagrodzenia wykonawcy, będzie mogła zostać zrealizowana tylko wówczas, gdy jej możliwość została na etapie postępowania przewidziana. (…)

Problem „niezgłoszonych” podwykonawców, „Buduj z Głową”, nr 3/2014 (link):

(…) Nie trzeba ukrywać, że taka sytuacja wymaga wzmożonej czujności inwestora. Istnieją chyba tylko dwie okoliczności, w których może on uniknąć solidarnej odpowiedzialności za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcom: albo faktyczna niewiedza o wykonywaniu przez nich prac (o ile wykonawca „ukrywa” ich obecność i nie można ich obecności wnioskować z żadnych przesłanek), albo aktywne działania w celu wyrażenia sprzeciwu. Szczególny przypadek stanowił podstawę wyroku SN z 6 października 2010 r. (sygn. akt II CSK 210/10), gdzie inwestor, świadom udziału podwykonawcy w realizacji robót wezwał do przedstawienia umowy podwykonawczej. Nie otrzymał jej jednak, bowiem strony zastrzegły jej poufność. (…)

razem ze Zrinką Perčić – 10 lat Polski w UE z perspektywy rynku zamówień publicznych, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 6, lipiec-sierpień 2014, s. 54-58:

(…) Szczególnym dowodem problemów z niewłaściwą implementacją dyrektyw były „Zalecenia dla beneficjentów funduszy UE dotyczące interpretacji przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych” z 29 lutego 2008 r. (aktualizowane w 2009 r.), w których rządowe instytucje odpowiedzialne za wydatkowanie środków unijnych, „zalecały” beneficjentom funduszy unijnych niestosowanie przy ich wydatkowaniu niektórych przepisów krajowych, jako niezgodnych z dyrektywami. Zalecenia dotyczyły licznych regulacji, dotyczących zmiany umowy, składania dokumentów na potwierdzenie spełniania warunków udziału w postępowaniu, wprowadzania zmian w siwz czy udzielania zamówień uzupełniających. Te błędy ustawodawcy miały realne konsekwencje finansowe w postaci zmniejszenia wkładu unijnego w dofinansowanych projektach. (…)

Zmiana podwykonawcy w zamówieniu publicznym na roboty budowlane, „Buduj z Głową”, nr 2/2014 (link):

(…) A przecież realne wykorzystanie faktycznie istniejących zasobów leży u podstaw art. 26 ust. 2b ustawy Pzp. Zatem w przypadku rezygnacji z usług „innego podmiotu” następuje zmiana warunków realizacji zamówienia o dużym znaczeniu. Zmiana, która spełnia kryterium „zmiany istotnej”, o której mowa w art. 144 ustawy Pzp. Dodajmy – zmiany istotnej, a zatem zmiany co do zasady niedozwolonej, chyba że warunki takiej zmiany i przesłanki jej dokonania będą opisane na etapie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. (…)

Kryterium okresu gwarancji jakości w zamówieniach publicznych, „Buduj z Głową”, nr 2/2014 (link):

(…) Oczywiście, istnieje możliwość walki z wykonawcami, którzy zaoferują np. stuletnią gwarancję jakości na komputery. Takie postępowanie może zostać potraktowane jako czyn nieuczciwej konkurencji, o którym mowa w art. 15 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a wówczas oferta podlega odrzuceniu na podstawie art. 89 ust. 1 pkt 3 ustawy Pzp. Tak orzekł Zespół Arbitrów w wyroku z 4 stycznia 2007 r., sygn. akt UZP/ZO/0-3026/06, gdy badał sprawę zaoferowania 26-letniej gwarancji na perforację nadwozia samochodu. Jednak sytuacja ta nie jest jednoznaczna i nie zawsze takie zarzuty będą skuteczne. Należy zatem raczej zapobiegać niż próbować gasić pożar, gdy już wybuchnie. (…)

Nowelizacja ustawy Pzp z 14 marca 2014 r., „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 5, maj-czerwiec 2014, s. 29-34:

(…) Oceniając wprowadzone przepisy należy zwrócić uwagę na jeden poważny ich mankament: w przypadku zamówień objętych przepisami ustawy Pzp (czyli powyżej progów unijnych) zamawiający udzielający zamówień z zakresu działalności naukowej i kulturalnej może np. korzystać z różnych trybów niekonkurencyjnych – oczywiście po spełnieniu odpowiednich przesłanek. Najlepszym przykładem jest tu art. 67 ust. 1 pkt 1 lit. c ustawy Pzp. Pozwala mu to na udzielenie zamówienia w zakresie działalności twórczej i artystycznej po rokowaniach z jednym wykonawcą, bez uprzedniego ogłoszenia (ogłoszenie o zamiarze udzielenia zamówienia jest dobrowolne). Tymczasem w nowych przepisach dotyczących zamówień o wartości poniżej progów unijnych zamawiający w każdym wypadku będzie musiał poprzedzić udzielenie zamówienia „ogłoszeniem o udzielanym zamówieniu”. (…)

Ocena negatywnego doświadczenia wykonawcy w postępowaniu o zamówienie publiczne, „Buduj z Głową”, nr 1/2014 (link):

(…) Przedstawione wyżej pokrótce trzy wyroki wskazują na dwie istotne kwestie, o których należy pamiętać przy stosowaniu art. 22 ust. 5 ustawy:
– aby zamawiający mógł brać „negatywne” doświadczenie pod uwagę przy ocenie wykonawców, musi określić to jednoznacznie w opisie warunków udziału w postępowaniu (podobnie jak doświadczenie „pozytywne”), nie wystarczy samo żądanie dokumentów w tym zakresie;
– ocena, czy doszło do nienależytego wykonania zamówienia jest bardzo problematyczna, i zamawiający musi dysponować niepodważalnymi dowodami nienależytego wykonania. (…)

Nowe regulacje dotyczące podwykonawców w zamówieniach publicznych, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 3, styczeń-luty 2014, s. 42-50:

(…) Przepis art. 143a Pzp obowiązuje tylko w przypadku zamówień publicznych na roboty budowlane o terminie realizacji dłuższym niż rok. Co z zamówieniami na roboty budowlane realizowanymi krócej niż rok lub zamówieniami na dostawy lub usługi? Obostrzenia zawarte w tym przepisie z pewnością nie obowiązują. Jednak zamawiający również i tam powinien stosować rozwiązania analogiczne do umieszczonych w tym przepisie, bo przecież również i w tych umowach może zajść konieczność bezpośredniej wypłaty wynagrodzenia podwykonawcy zgodnie z art. 143c ust. 1 Pzp – zatem konieczność kontroli nad zapłatą wynagrodzenia podwykonawcom jest niezbędna. (…)

Dochodzenie roszczeń z zabezpieczenia należytego wykonania umowy, „Buduj z Głową”, nr 4/2013 (link):

(…) Należy zwrócić uwagę, iż w przypadku zabezpieczenia wnoszonego w postaci gwarancji umownej, żądanie wypłaty z gwarancji co do zasady powinno być poprzedzone wezwaniem wykonawcy do dobrowolnej zapłaty roszczenia (co zresztą w takim przypadku wykonawcy często czynią – potencjalna wypłata jakiejkolwiek wypłaty z gwarancji oznacza zwiększenie w oczach gwaranta ryzyka związanego z transakcjami gwarancyjnymi, a także kredytowymi czy ubezpieczeniowymi z takim podmiotem). Roszczenie może być też w pierwszym rzędzie potrącane z innych należności wykonawcy u zamawiającego. (…)

Termin realizacji zamówienia jako kryterium oceny ofert, „Buduj z Głową”, nr 4/2013 (link):

(…) Kiedy kryterium terminu wykonania zamówienia stosować? Na początek warto zastanowić się nad problemem odwrotnym: kiedy kryterium terminu realizacji sensu najmniejszego nie ma. Nie ma go na pewno w kilku przypadkach, które mogą się pojawić w postępowaniach na roboty budowlane. Dzieje się tak na przykład, gdy wymagany termin realizacji zamówienia jest tak krótki, że dalsze skrócenie go byłoby krokiem wbrew zdrowemu rozsądkowi (jest technicznie niemożliwe). Drugi przypadek – gdy z różnych przyczyn obiektywnych skracanie terminu realizacji nie przynosi zamawiającemu żadnych korzyści – na przykład przyspieszenie remontu w nieczynnym w czasie wakacji teatrze czy szkole z 15 sierpnia na 1 sierpnia może nie mieć żadnego znaczenia dla zamawiającego, natomiast możliwy wzrost kosztów z tym związany już takie znaczenie z pewnością ma. (…)

Niedozwolone warunki stawiane konsorcjum, „Zamawiający. Zamówienia Publiczne w Praktyce”, nr 1, wrzesień-październik 2013, s. 31-33 (link):

(…) Jednak od zasady – jak to często bywa – pojawiają się w praktyce wyjątki. Jak wskazano w jednym z wyroków KIO: „Wspólne wykazywanie spełniania konkretnych warunków udziału w postępowaniu (niejako »składanie się« na ich wypełnienie) przez członków konsorcjum nie może więc być absolutyzowane, ale rozpatrywane być winno w kontekście konkretnego warunku powiązanego z danym przedmiotem zamówienia”. Ocena, czy w danej sytuacji taki wyjątek jest uprawniony nie jest często jednoznaczna, czego dowodzą rozbieżności w orzecznictwie. Typowym przykładem, w którym trudno o jednolite stanowisko w orzecznictwie jest kwestia wykazywania przez konsorcjum spełnienia warunku udziału w postępowaniu wynikającego z art. 22 ust. 1 pkt 1 Pzp – tj. posiadania wymaganych przepisami prawa uprawnień do wykonywania określonej działalności. (…)

O warunku doświadczenia, „Buduj z Głową”, nr 3/2013 (link):

(…) Jednak postawienie takiego warunku i egzekucja jego dotrzymania od wykonawców w praktyce nie jest łatwe, a na strony postępowania czai się tutaj wiele pułapek. Najbardziej podstawową jest przypadek, w którym warunek będzie sformułowany nieprecyzyjnie – w takich sytuacjach wykonawcy po prostu się gubią, a w efekcie zamawiający musi często akceptować wykonawców, którzy posiadają doświadczenie nieodpowiadające ich (niewyrażonym ostatecznie) oczekiwaniom. Warunek bywa czasami też przesadzony lub opisany pod konkretnego wykonawcę – czasami przez niewiedzę (a wiedza zamawiających na temat merytorycznych aspektów danego rynku bywa często bardzo niewystarczająca), czasami z nieczystych intencji, a czasami z chęci zapewnienia wykonania zamówienia przez znanego już sobie i sprawdzonego wykonawcę. W każdym przypadku mamy do czynienia z naruszeniem zasady proporcjonalności warunku opisanej w art. 22 ust. 4 ustawy Prawo zamówień publicznych. (…)

Gwarancja zapłaty za roboty budowlane zlecane w ramach zamówień publicznych, „Buduj z Głową”, nr 2/2013 (link):

(…) Nie sposób zatem nie sformułować dwóch postulatów de lege ferenda – wyłączenia stosowania przepisów o gwarancji zapłaty za roboty budowlane dla kontraktów zawieranych w trybie przewidzianym ustawą Prawo zamówień publicznych oraz uzależnienia minimalnego terminu wystawienia gwarancji od kwoty, na jaką ma opiewać. Warto zwrócić uwagę, jakże inaczej podchodzą do sprawy autorzy wzorców kontraktowych FIDIC, którzy przewidują możliwość żądania przez wykonawcę od inwestora nie gwarancji zapłaty, ale „rozsądnych dowodów, że zostały zorganizowane i są utrzymywane środki finansowania, które umożliwią Zamawiającemu zapłacić Cenę Kontraktową (taką, jak została w tym czasie oszacowana)”. W przypadku zamówień publicznych – absolutnie wystarczające.

Kryterium kosztów eksploatacji w przetargach na roboty budowlane, „Buduj z Głową”, nr 1/2013 (link):

(…) Należałoby także określić jakiś próg istotności. Przede wszystkim wskazać kluczowe punkty technologiczne, w których koszty powstają. Budowany zakład przemysłowy będzie zużywać energię zarówno w procesie produkcyjnym, jak i na stanowiskach biurowych. W tym drugim zakresie zwykle zużycie zależy od zamawiającego, a nie technologii wykonawcy, nie ma zatem potrzeby brać tego pod uwagę. Może też się zdarzyć, że w grę wchodzić będą bardzo drobne koszty lub takie, które można z góry ocenić jako bardzo bliskie sobie niezależnie od przyjętych szczegółowych rozwiązań technologicznych. (…)

Termin płatności jako kryterium oceny ofert, „Buduj z Głową”, nr 4/2012 (link):

(…) 10 lipca bieżącego roku Rada Ministrów przyjęła projekt założeń projektu nowej ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, a w sierpniu pojawił się projekt samej ustawy. Nowa definicja transakcji handlowej zawarta w art. 4 pkt 1 tego projektu przesądza, że praktycznie każda umowa zawierana w reżimie zamówień publicznych przez podmioty wymienione w art. 3 ust. 1 pkt 1-3a Pzp będzie miała taki charakter. Zgodnie z art. 8 projektu te podmioty nie będą mogły dyktować terminów zapłaty dłuższych niż 30 dni, chyba że jest to „obiektywnie uzasadnione właściwością lub szczególnymi elementami umowy” – wówczas termin będzie mógł wynosić 60 dni. Taki wydłużony termin będą mogły również stosować podmioty lecznicze. Nowa ustawa ma precyzować też termin odbioru przedmiotu umowy, który ma nie być dłuższy niż 30 dni. Na marginesie można wspomnieć, że nowa ustawa ma też uregulować problem ewentualnych płatności w ratach, niekiedy stanowiący przedmiot dyskusji praktyków.

O „dzieleniu” i „sumowaniu” robót budowlanych, „Buduj z Głową”, nr 4/2012 (link):

(…) Nie pierwszy i nie ostatni raz zamawiający padł ofiarą niezgodności przepisów ustawy z regulacjami europejskimi. Spójrzmy na tę różnicę w przepisach. Art. 3 pkt 1 prawa budowlanego określa obiekt budowlany jako: budynek wraz z instalacjami i urządzeniami technicznymi; budowlę stanowiącą całość techniczno-użytkową wraz z instalacjami i urządzeniami; wreszcie jako obiekt małej architektury. Zupełnie inne podejście do problemu zawiera powołany przepis dyrektywy. Zgodnie z nim obiekt budowlany to „wynik całości robót budowlanych w zakresie budownictwa lub inżynierii lądowej i wodnej, który może samoistnie spełniać funkcję gospodarczą lub techniczną”. Obiekt w tym rozumieniu zatem nie musi być tylko jednym budynkiem czy jedną budowlą – nawet jeśli mamy kilka pozwoleń na budowę dotyczących kilku budynków czy budowli, może się okazać, że na gruncie dyrektywy wciąż będziemy w granicach jednego i tego samego obiektu budowlanego. (…)

Wizja lokalna wykonawcy w świetle orzecznictwa Krajowej Izby Odwoławczej, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 10/2012, s. 66-71:

(…) Ponadto podczas wizji lokalnej praktycznie niemożliwe jest, aby wszyscy wykonawcy otrzymali identyczne informacje od zamawiającego. Wszak osoba oprowadzająca rzadko miewa przygotowaną instrukcję, do której odczytania się ogranicza, a każdy wykonawca zadaje inne pytania. Nierzadko może się zdarzyć, że na podobne pytania padną odmienne odpowiedzi – choćby z tego powodu, że to nie zawsze ta sama osoba ze strony zamawiającego towarzyszy reprezentantowi wykonawcy. Przykładem takiego zamieszania, które wprowadził w postępowanie zamawiający, jest sytuacja opisana w wyroku KIO z dnia 19 lutego 2010 r., gdzie okazało się, że podczas wizji zamawiający przekazywał wykonawcom informacje inne niż te zawarte w SIWZ, na dodatek rozmaicie przez strony rozumiane. (…)

Art. 6471 kc w praktyce umów o roboty budowlane, „Buduj z Głową”, nr 3/2012 (link):

(…) Inwestor powinien także pamiętać o takich kwestiach jak dopuszczenie do możliwości stosowania kwot zatrzymanych przez wykonawcę względem podwykonawcy (choć warto wskazać górny limit takich kwot) – przecież nie tylko zamawiający wymaga zabezpieczenia należytego wykonania umowy. Trzeba też przewidzieć specjalne regulacje na wypadek sporów o zapłatę między wykonawcą a podwykonawcą (np. gdy wykonawca wyrzucił podwykonawcę z placu budowy i sam dokończył jego pracę) – gdzie warto zastosować nieco bardziej elastyczne rozwiązania. Można także zastrzec, by w sytuacji braku odpowiednich dokumentów potwierdzających rozliczenie z podwykonawcą, wykonawca mógł w inny sposób zabezpieczyć interes inwestora otrzymując jednocześnie swoje wynagrodzenie – np. poprzez złożenie bezwarunkowej gwarancji bankowej czy ubezpieczeniowej na odpowiednią kwotę, ważną przez okres, w którym wykonawca ma zaległego rozliczenia dokonać. (…)

Podwykonawcy w zamówieniach publicznych na roboty budowlane, część druga, „Buduj z Głową”, nr 2/2012 (link):

Zgodnie z art. 36 ust. 4 ustawy Pzp zamawiający żąda w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, aby wykonawca wskazał w ofercie, jaki zakres ma zamiar zlecić podwykonawcom (nie żądając jednak wskazania, jakim konkretnie podmiotom). Jakie znaczenie ma takie wskazanie zakresu zawarte w ofercie wykonawcy? Pojawiają się w tej kwestii różne opinie. Zdaniem niektórych stanowi to jedynie oświadczenie wiedzy, a nie woli. Wypada przychylić się jednak do stanowiska, iż skoro oświadczenie o zakresie zlecanym podwykonawcom jest elementem oferty (z art. 36 ust. 4 ustawy Pzp jasno wynika, iż to wskazanie następuje w ofercie), to wiąże ono wykonawcę. Co więcej, zmiana tym zakresie na etapie postępowania jest traktowana jako niedozwolona zmiana oferty, o której mowa w art. 87 ust. 1 Pzp. Teoretycznie zatem podwykonawcy mogą być zatrudnieni tylko w zakresie wskazanym w ofercie. W praktyce jednak, jeśli potrzeby wykonawcy w tym zakresie na etapie realizacji umowy się zmienią, a faktyczny zakres zlecany podwykonawcom będzie odbiegać od deklarowanego, sytuacja nie wygląda aż tak źle. (…)

Podwykonawcy w zamówieniach publicznych na roboty budowlane, część pierwsza, „Buduj z Głową”, nr 1/2012 (link):

(…) Na jakim etapie postępowania zamawiający winien poinformować o ewentualnym ograniczeniu zakresu możliwego do zlecenia podwykonawcom? W przetargu nieograniczonym nie ma problemu – całość wymagań zamawiającego wykonawcy poznają bezpośrednio po ogłoszeniu (wówczas publikowana jest specyfikacja istotnych warunków zamówienia). Inaczej jest w postępowaniach prowadzonych w trybach, w którym kwalifikacja wykonawców (na podstawie wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu) oraz ocena ofert są od siebie oddzielone (np. przetarg ograniczony, negocjacje z ogłoszeniem, dialog konkurencyjny). W większości wypadków specyfikacja istotnych warunków zamówienia jest wówczas przekazywana dopiero po wynikach kwalifikacji, i dopiero na tym etapie może się okazać, iż taki wymóg będzie dla dopuszczonych do drugiego etapu postępowania wykonawców nie do spełnienia. Być może akurat w zastrzeżonym elemencie planowali oni posłużyć się podwykonawcami – tymczasem po etapie kwalifikacji nie mogą już zawiązać konsorcjum czy zmienić jego składu. Choć zatem art. 36 ust. 5 ustawy Pzp stanowi, iż takie ograniczenie zamawiający winien zawrzeć w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, jeśli specyfikacja nie jest znana wykonawcom od początku postępowania niezbędne wydaje się być także zastrzeżenie tego faktu również w ogłoszeniu o zamówieniu. Tak, aby od początku postępowania wykonawcy znali jego podstawowe reguły. (…)

Postępowanie o zawarcie umowy koncesyjnej na roboty budowlane lub usługi, część druga, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 2/2011, s. 45-56:

(…) Niezłożenie przez kandydata oświadczeń wymaganych zgodnie z art. 13 ust. 1 i 2 ustawy o koncesji oświadczeń lub złożenie ich w niepełnym zakresie (np. w sytuacji, w której kandydat w oświadczeniu o spełnianiu warunków wymieni tylko niektóre z nich – choć w praktyce może posłużyć się rzecz jasna także ogólną formułką, o spełnianiu wszystkich warunków zawartych w ogłoszeniu o koncesji) skutkuje nieprzyjęciem wniosku. Ustawodawca nie przewidział tutaj żadnej możliwości wezwania do uzupełnienia przez kandydata brakujących oświadczeń i – jak się zdaje – faktycznie uzupełnienie takie jest w tej sytuacji niemożliwe, chyba że zostanie to przewidziane w ogłoszeniu o koncesji. W przypadku nieprzyjęcia wniosku koncesjodawca jest zobowiązany do poinformowania kandydata o tym fakcie (art. 13 ust. 3 ustawy o koncesji). Z kolei kandydatów, którzy złożyli pełne wnioski koncesjodawca zaprasza do negocjacji (art. 14 ust. 1 ustawy o koncesji). Ustawodawca nie przewidział tutaj możliwości, aby koncesjodawca ograniczył liczbę kandydatów – z art. 14 ust. 1 ustawy o koncesji wynika, że do negocjacji zaprasza się wszystkich kandydatów, którzy złożyli prawidłowe wnioski o zawarcie umowy koncesji. Można się zastanawiać, czy takie rozwiązanie jest faktycznie racjonalne i korzystne dla obu stron postępowania – wszak im mniejsza szansa na uzyskanie koncesji, im większe ryzyko konieczności odpisania kosztów prowadzonego postępowania w straty, tym zaangażowanie kandydata w postępowanie mniejsze. (…)

Postępowanie o zawarcie umowy koncesyjnej na roboty budowlane lub usługi, część pierwsza, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 1/2011, s. 67-76:

(…) Istotną różnicą, która rzutuje na zakres stawianych warunków udziału w postępowaniu jest fakt, iż ustawa o koncesji nie zawiera żadnych odniesień w stosunku do zakresu dokumentów, jakich na potwierdzenie spełnienia warunków udziału w postępowaniu ma prawo żądać koncesjodawca. Co prawda A. Panasiuk wskazuje tutaj na katalog zaczerpnięty z odpowiedniego rozporządzenia wykonawczego do ustawy Pzp, jednak wobec braku nawiązania doń w ustawie o koncesji katalogiem tym można posiłkować się jedynie pomocniczo i nie wiąże on rąk koncesjodawcy. Jak się wydaje – nie mają tu też zastosowania bezpośredniego przepisy art. 47 i 48 dyrektywy 2004/18/WE (które nie są powołane wprost w przepisach o koncesji na roboty budowlane zawartych w tej dyrektywie). Niemniej jednak katalog zawarty w rozporządzeniu stanowi dobry wzór zakresu dokumentów i poruszając się w jego zakresie koncesjodawca (o ile zakres wymaganych dokumentów będzie odpowiadał zakresowi sprecyzowanych warunków) nie narazi się na zarzut złamania zasad określonych w art. 6 ustawy o koncesji, zaś wykroczenie poza ramy określone w dyrektywie może rodzić pewne problemy. (…)

Zaliczki na poczet wykonania zamówienia publicznego, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 10/2010, s. 57-65:

(…) Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na dwa dodatkowe aspekty kwestii wysokości zabezpieczenia zaliczki, występujące zależnie od sposobu rozliczenia zaliczki wybranego przez zamawiającego. W przypadku rozliczania zaliczki w czasie realizacji umowy (pomniejszając o określony procent wartość kolejnych płatności należnych za jej wykonanie) wartość zaliczki, której zwrotu zamawiający może się domagać, ulega zmniejszeniu. W ślad za tym wskazane może być dopuszczenie możliwości zmniejszania wysokości zabezpieczenia (np. poprzez odpowiednie klauzule w gwarancjach stanowiących zabezpieczenie lub poprzez wnoszenie nowych gwarancji w miejsce dotychczasowych). Z kolei w przypadku, gdy zamawiający planuje udzielanie nie jednej, ale kolejnych zaliczek na poczet realizacji zamówienia (np. w sytuacji, gdy każdy kolejny etap jest zaliczkowany, po rozliczeniu zaliczki za etap poprzedni), trzeba pamiętać, że limit 20% od którego zależy obowiązek zabezpieczenia odnosi się do przewidywanej sumy tych zaliczek, a nie kwoty jednej zaliczki; z kolei wartość samego zabezpieczenia nie musi odnosić się do sumy tych zaliczek, ale do kwoty zaliczki pozostającej do rozliczenia w danym etapie (znowuż poprzez odpowiednio skonstruowaną treść gwarancji lub przekazywanie kolejnych gwarancji do nowych zaliczek). (…)

Zamówienia publiczne udzielane przez koncesjonariuszy, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 9/2010, s. 58-63:

(…) Nie ulega wątpliwości, że potencjalny koncesjonariusz, o ile korzysta z uprawnienia art. 18 ust. 3 ustawy o koncesji, musi już w czasie postępowania o udzielenie koncesji wskazać podmiot, z którego zdolności będzie korzystał (wszak nie wystarczy jeśli oświadczy: „będę dysponował projektantem z doświadczeniem wymaganym przez zamawiającego”, musi udowodnić, że ten projektant ma to doświadczenie oraz przedstawić stosowne zobowiązanie tego projektanta). Jedna z konsekwencji, jakie rodzi to dla późniejszej realizacji przedmiotu koncesji, jest dla dalszych rozważań bardzo istotna: gdy przedmiotem zobowiązań podmiotu trzeciego będą jego „zdolności” w zakresie wiedzy, doświadczenia, potencjału ludzkiego lub uprawnień do wykonywania określonej działalności, można oczekiwać od koncesjonariusza, że w realizacji przedmiotu koncesji ten podmiot będzie faktycznie uczestniczyć. Z jednej strony będzie on zatem osobą, z której pomocą dłużnik (a zatem koncesjonariusz) będzie wykonywać swoje zobowiązanie, zgodnie z art. 494 kc. – tzw. „podwykonawcą”. Z drugiej strony – i w tym miejscu zarysowuje się kluczowy problem polegający na konflikcie art. 18 ust. 3 ustawy o koncesji z art. 131 Pzp – wykonawcą, któremu koncesjonariusz będzie miał zamiar udzielić zamówienia wynikającego z wykonywania koncesji. (…)

Prawo opcji w zamówieniach publicznych, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 11/2009, s. 71-75:

(…) Należy także wspomnieć, że wbrew pozorom nie istnieje przepis, który nie pozwalałby na skorzystanie z prawa opcji w przypadku zamówień na roboty budowlane. Choć art. 34 ust. 5 Pzp wspomina tylko o zamówieniach na dostawy i usługi, dotyczy on wyłącznie sposobu ustalania wartości zamówienia i nie ma żadnej racjonalnej przesłanki, by mógł on stanowić podstawę wyłączenia możliwości stosowania opcji w robotach budowlanych. Redakcja tego przepisu jest zresztą o tyle niezrozumiała, że prawodawstwo europejskie precyzuje identyczne zasady w stosunku do prawa opcji w ramach dostaw, usług, jak i robót budowlanych – zarówno w zakresie obliczania wartości zamówienia (art. 9 ust. 1 Dyrektywy 2004/18/WE), jak i w ogóle możliwości jego stosowania (Załącznik VII A do Dyrektywy 2004/18/WE, Ogłoszenia o zamówieniach, pkt 6). Udzielając zamówienia na roboty budowlane z przewidzianą opcją należy – tak jak w przypadku dostaw i usług – mimo braku wyrażonej wprost regulacji także należy obliczać wartość zamówienia z uwzględnieniem opcji (co wynika z przepisów art. 32 ust. 1 i 2 Pzp, jak i wspomnianego art. 9 ust. 1 Dyrektywy 2004/18/WE). (…)

Kryteria oceny ofert: cena i cena, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 9/2009, s. 32-40:

(…) Drugim szczególnym przypadkiem jest umowa rachunku bankowego. (…) A zatem również identycznym błędem, jak w powołanym wyżej przykładzie przetargu na rozbiórkę hali i sprzedaż złomu, jest rozdzielanie do osobnych kryteriów opłat i prowizji płaconych przez zamawiającego z tytułu prowadzenia rachunku przez bank oraz oprocentowania środków na tych rachunkach. Problemem może się wydawać fakt, iż pozornie mamy tu do czynienia z różnymi jednostkami miary (złotówkami lub procentami). Faktycznie jednak wspólny mianownik oczywiście istnieje – nawet jeśli coś jest wyrażone w procentach, w praktyce realizacji umowy płacone będzie w złotówkach. Jak najbardziej aktualne pozostaje zatem podsumowanie, które zawarłem w pkt 2.2. niniejszego tekstu: taka sama złotówka w różnych kryteriach będzie miała różną wartość w przyznanych ofertom punktach. Oczywiście próba szacunku ilości dokonywanych operacji bankowych czy wielkości środków na rachunkach jest obarczona dużym marginesem błędu. Nie zmienia to jednak faktu, że z dwóch ryzyk towarzyszących ustaleniu osobnych kryteriów cenowych – związanych z błędnym szacunkiem ilościowym oraz błędnym szacunkiem cenowym – które mogą spowodować, że podane przez zamawiającego kryteria doprowadzą do wyboru oferty, która nie będzie faktycznie najkorzystniejsza, pozwala wyeliminować przynajmniej to drugie. (…)

Koncesja na roboty budowlane – problemy finansowe, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 4/2008, s. 60-69:

(…) Nie ulega wątpliwości, że choć zamawiający nie planuje wypłaty wynagrodzenia w pieniądzu to wykonanie robót budowlanych – budowa obiektu – jest usługą odpłatną (wynagrodzeniem jest prawo do eksploatacji obiektu), o której mowa w art. 8 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, a zatem rodzi obowiązek podatkowy w zakresie podatku VAT – po stronie koncesjonariusza (wykonawcy). Co ważne, także przekazanie koncesjonariuszowi prawa do eksploatacji obiektu jest czynnością podlegającą opodatkowaniu VAT – stanowi ono świadczenie odpłatnej usługi na rzecz innego podmiotu. Pomiędzy podmiotami dokonywana jest wymiana o charakterze barterowym: za obiekt, efekt robót budowlanych płaci się prawem do eksploatacji; i odwrotnie, za prawo do eksploatacji jest pobierane odpowiednie wynagrodzenie, niejako „z góry” – tym wynagrodzeniem jest ten właśnie obiekt stanowiący efekt robót budowlanych. Obustronne wynagrodzenie zatem istnieje; choć określone w naturze, to posiadające określoną wartość. Oznacza to, że również i zamawiający będzie obowiązany do wystawienia koncesjonariuszowi faktury VAT, a także do rozliczenia podatku VAT wynikającego z tej faktury. (…)

Wiarygodność ekonomiczna wykonawcy, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 2/2008, s. 4-15:

(…) Pojawia się tutaj jednak nieco inny problem – co z ofertą złożoną przez konsorcjum? Gdy idzie o warunki dotyczące przychodów czy zdolności kredytowej i środków finansowych – wartości, którymi legitymują się poszczególni wykonawcy można bez problemu sumować, aby ocenić łączny potencjał całego konsorcjum. Co jednak z wskaźnikami, np. płynności finansowej? Ich sumowanie nie jest możliwe. Wyciąganie średniej ze wskaźników – nie ma sensu, bowiem jeśli w skład konsorcjum będą wchodzić dwa podmioty o znacznie różniącym się potencjale (np. wielka firma budowlana i projektant), wskaźniki płynności obu podmiotów będą miały w ocenie takie same znaczenie, podczas gdy w praktyce zła kondycja finansowa kontrahenta „większego” może zdecydowanie zaważyć na niezdolności konsorcjum do realizacji zamówienia. Można rozważać tutaj inne opcje, takie jak obliczanie wskaźnika w sumie dla konsorcjum (tj. np. w przypadku płynności odniesienie sumy aktywów obrotowych uczestników konsorcjum do sumy ich zobowiązań krótkoterminowych – unika się w ten sposób problemu pominięcia kłopotów ekonomicznych „większego” konsorcjanta, ale z drugiej strony minimalizuje się znaczenie kondycji finansowej tych „mniejszych”) lub żądanie, aby każdy z uczestników konsorcjum legitymował się określonym wskaźnikiem. (…)

Wadium w pieniądzu – żaden problem?, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 12/2005, s. 51-54:

(…) Jednak podstawową przesłanką, by uznać takie rozumowanie za błędne, jest odniesienie do samej istoty wadium. Stanowi ono bowiem zabezpieczenie obowiązków wykonawcy wynikających z faktu związania go złożoną przezeń ofertą. A związany ofertą jest on od momentu upływu wyznaczonego przez zamawiającego terminu składania ofert (art. 85 ust. 5 ustawy). Jeżeli zatem na rachunku zamawiającego w momencie upływu terminu składania ofert nie będzie wadium, oznacza to, że ten nie będzie mógł nim dysponować, a co za tym idzie – oferta do momentu faktycznego wpływu kwoty wadium na rachunek nie będzie tym wadium zabezpieczona. Oczywiście, można tutaj argumentować, że jeśli to będzie godzina albo jeden dzień, szansa na zaistnienie którejkolwiek z przesłanek z art. 46 ust. 5 ustawy jest bliska zeru – ale w takim razie jaką inną obiektywną granicę wyznaczyć? (…)

Podatek od towarów i usług w zamówieniach publicznych, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 11/2004, s. 26-29:

(…) Co począć z takim problemem? Wszak oferta z ceną zawierającą wszystkie elementy obciążające wykonawcę, ale bez podatku VAT stanie się nieporównywalna w stosunku do innych ofert z punktu widzenia kosztów ponoszonych przez zamawiającego. Weźmy na przykład sytuację, w której w przetargu zamawiający otrzyma ofertę od wykonawcy krajowego z ceną brutto 110 tys. zł (w tym 22% VAT) oraz ofertę wykonawcy zagranicznego z ceną brutto 100 tys. zł (w tym jednak 0% VAT, ponieważ za odprowadzenie tego podatku odpowiedzialny jest zamawiający). Zamawiający zobowiązany będzie wybrać ofertę tańszą, która jednak w praktyce okaże się droższa – bo do 100 tys. zł zapłaconych wykonawcy zamawiający dopłaci 22 tys. zł, które przekaże bezpośrednio fiskusowi – ogółem więc koszt wykonania zamówienia wyniesie 122 tys. zł, a więc zamawiający zapłaci więcej niż w przypadku wyboru oferty wykonawcy krajowego. Nie będzie to postępowanie oszczędne, do którego zobowiązują zamawiających zapisy art. 28 ustawy o finansach publicznych. (…)

Zamówienie na zaciągnięcie kredytu bankowego, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 8/2004, s. 55-59:

(…) Czym jest jednak owa cena kredytu? Poruszenie tej kwestii wydaje się być wręcz obowiązkiem po przejrzeniu pewnej ilości numerów Biuletynu Zamówień Publicznych, w których pojawiają się ogłoszenia o przetargach na kredyt z osobnymi kryteriami „marża” i „prowizja” z przyporządkowanymi im wartościami procentowymi. Dlaczego takie postępowanie jest niewłaściwe? Odpowiedź jest prosta. Oba te „kryteria”, oba te rzeczywiście podstawowe i de facto jedyne koszty kredytu zależne od wykonawcy – marża zawarta w oprocentowaniu kredytu i prowizja za jego uruchomienie – wyrazić można dokładnie w tych samych jednostkach, logika nakazuje więc je zsumować. Jedynym problemem może być tutaj skonstruowanie właściwego wzoru matematycznego, który uczyni te wielkości porównywalnymi, jednak – wbrew pozorom – jest to stosunkowo proste. (…)

Wiarygodność ekonomiczna oferenta, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 12/2000, s. 23-28:

(…) Jeszcze niebezpieczniejsze (oczywiście z punktu sporządzenia analizy finansowej) jest branie udziału w przetargu przez oferenta, który nie jest zobowiązany do sporządzania bilansu – zgodnie z art. 2 ustawy o rachunkowości obowiązkowi takiemu nie podlegają przedsiębiorcy, działający na rynku jako spółki cywilne czy osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, którzy nie przekroczyli w poprzednim roku obrotowym wartości 800.000 EURO przychodów. Oznacza to, że w przetargach o wartości szacunkowej przekraczającej równowartość 30.000 EURO tacy oferenci przedstawiają jedynie oświadczenie, w których przedstawione są sumy obrotów (przychodów ze sprzedaży), zysku, należności i zobowiązań (w dwóch ostatnich wypadkach często wspominając o ich braku). Czy taki dokument może stanowić podstawę do jakiejkolwiek analizy i rzetelnej punktacji wiarygodności ekonomicznej? Zdecydowanie nie. (…)

Zmiany dotyczące pozycji oferenta, „Zamówienia Publiczne. Doradca”, nr 8/2000, s. 54-59:

(…) Już w Traktacie Rzymskim zawarto zakaz dyskryminacji ze względu na narodowość, który uzupełniony jest przez zasadę swobody przepływu towarów i usług pomiędzy krajami członkowskimi oraz zasadę ochrony konkurencji. Ustawodawstwo polskie co prawda dotąd nie spełnia tego warunku, ale rządowy projekt ustawy wychodzi naprzeciw ustaleniom Unii. Nie znosi on wprawdzie instytucji preferencji krajowych, ale łagodzi skutki nie spełniania tego warunku. Obowiązująca ustawa dopuszcza nawet możliwość odrzucenia oferty z tego powodu, natomiast w projekcie nie ma już mowy o takiej sankcji (art. 14). Oczywiście zmiana ta nie powoduje jeszcze spełnienia zasady zawartej w Traktacie Rzymskim, ale zgodnie z art. 67 Układu Europejskiego stanowiącego o stowarzyszeniu Polski z Unią ostatecznym terminem zniesienia preferencji krajowych jest dzień 31 grudnia 2004 r. (oczywiście podobny skutek pociągnie za sobą wstąpienie Polski do Unii, jeśli nastąpi przed tą datą). (…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.