O przepisach przejściowych

Przepisy przejściowe to ważna rzecz. Prawidłowo skonstruowane zapewniają pewność reguł prawnych, w których poruszają się użytkownicy przepisów. Nieodpowiednio skonstruowane sieją zamęt. Gdy w życie wchodziła ustawa Pzp z 2004 roku, postanowienia przepisów przejściowych były proste i logiczne. Art. 220 ust. 1 stanowił: „Do postępowań o udzielenie zamówienia wszczętych przed dniem wejścia w życie ustawy oraz postępowań odwoławczych i kontroli, które ich dotyczą, stosuje się przepisy dotychczasowe.” A zatem o tym, jakie przepisy stosuje się zarówno w toku samego postępowania o zamówienie, jak i późniejszych odwołań, decydowała data wszczęcia postępowania o udzielenie zamówienia.

Podobnie było w niemal wszystkich nowelizacjach ustawy Pzp z 2004 roku, w tym tych rewolucyjnych – na przykład tej z 2009 roku, która znosiła protesty albo tej z 2016 roku, dostosowującej nasze przepisy do nowych dyrektyw. Gdy zmieniano zespoły arbitrów na KIO (w 2007 roku), też poradzono sobie dość zgrabnie: przepisy stosowało się stare, tyle że na ich podstawie orzekała Krajowa Izba Odwoławcza. Wyjątek pojawił się tylko jeden – w 2008 roku, gdy stwierdzono że do protestów i toczących się w wyniku postępowań odwoławczych i skargowych będzie stosować się przepisy zmienione.

Niestety, tym razem wybrano tę ostatnią ścieżkę. Art. 98 ust. 2 ustawy wprowadzającej nową ustawę Pzp stanowi: „Do postępowań odwoławczych oraz postępowań toczących się wskutek wniesienia skargi do sądu, o których mowa w ustawie zmienianej w art. 76, wszczętych po dniu 31 grudnia 2020 r., dotyczących postępowań o udzielenie zamówienia wszczętych przed dniem 1 stycznia 2021 r., stosuje się odpowiednio przepisy ustawy, o której mowa w art. 1 [czyli nowej ustawy Pzp].” Oczywiście, słowo „odpowiednio” pozwala wiele wyprostować. Przepis o możliwości unieważnienia umowy i nałożenia kary finansowej odnosi się co prawda do przepisów nowej ustawy, ale wciela w życie te same zasady co w starej (choć diabeł może tkwić gdzieś w szczegółach). Zakładam, że „odpowiednio” nakaże dopasować reguły tam zawarte do „odpowiednich” przepisów dotyczących postępowania w starej ustawie (np. tych dotyczących okresu stand-still). Ale to kręta droga, na której mogą czaić się niespodzianki (stare i nowe przepisy w tym zakresie nie są słowo w słowo identyczne).

Są jednak zmiany nowych przepisów dalej idące. Np. poszerzenie zakresu czynności podlegających odwołaniu poniżej progów unijnych albo poszerzenie zakresu podmiotów, które mają prawo wnosić odwołanie (rzecznik MŚP). I co wtedy? Jak daleko sięga „odpowiednio”? Już nie wspomnę o takich detalach, jak pouczenia o środkach ochrony prawnej w ubiegłorocznych specyfikacjach niespecjalnie zgodne z zasadami postępowania odwoławczego w nowej ustawie (choćby w zakresie formy rozmaitych czynności). Po co to komu było?

1 komentarz do: “O przepisach przejściowych

  1. Wg mnie typowy błąd ustawodawcy, który nie objął myślą tych kilku przykładowych konsekwencji wprowadzonego przepisu. Nie pierwszy i nie ostatni w nowym pzp i jego otoczeniu. Dziś przeczytałem notkę o tym, że procedura odwrócona nie może być stosowana w postępowaniach poniżej progów UE, bo ustawodawca wyłączył art. 139 ze stosowania w postępowaniach poniżej progów.
    Wg mnie według wszelkiego prawdopodobieństwa ustawodawca w art. 266 pisząc, że nie stosuje się poniżej progów UE przepisów m.in. art. 132-188, przeoczając, że pomiędzy nimi jest właśnie taki art. 139 dotyczący procedury odwróconej.

    I efekt jest taki, że w większych i (z założenia) bardziej wymagających procedurach powyżej progów można z odwróconej skorzystać, co jest znacznym uproszczeniem postępowania, ale dla mniej wymagających (z założenia) postępowań poniżej progów, zastosować tego uproszczenia nie można.

    Czyli wyszło rozwiązanie zupełnie nielogiczne, niezgodne z uznawaną za topikę prawniczą zasadą a maiori ad minus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.