O udostępnianiu ofert

Sposób uregulowania udostępniania ofert w starych przepisach można streścić następująco: oferty są jawne od momentu ich otwarcia, a jeśli ktoś wystąpi z wnioskiem o ich udostępnienie, udostępnia się je niezwłocznie (a jeśli wniosek wpłynął przed wyborem oferty najkorzystniejszej – najpóźniej wraz z tym wyborem). Nie było może to idealne, ale działało i miało jakiś sens. Brakowało jakiegoś mechanizmu przynaglającego zamawiających do odpowiadania na wnioski złożone po wyborze najkorzystniejszej oferty. W nowej ustawie Pzp sprawdzone elementy tego mechanizmu schrzaniono, a luki w nich nie naprawiono.

Art. 74 nowej Pzp po staremu stanowi, że protokół z załącznikami udostępnia się na wniosek, a oferty są jawne po ich otwarciu (choć sformułowano to nieco inaczej). Potem zaczynają się pojawiać różnice. Nie ma bowiem ani w ustawie, ani w rozporządzeniu wymogu udostępnienia dokumentów przed wyborem najkorzystniejszej oferty (oczywiście, o ile wniosek wpłynął przed tym faktem). Pozostała tylko „niezwłoczność”, a ta – jak wszyscy wiemy – jest niekiedy dość elastycznie traktowana przez zamawiających. Pojawiła się natomiast nowa regulacja, która być może miała udostępnianie usprawnić. Problem w tym, że chyba coś komuś nie wyszło.

Mianowicie w art. 74 ust. 2 wskazano, że oferty udostępnia się niezwłocznie po ich otwarciu, jednak nie później niż w terminie 3 dni po otwarciu (zastrzeżenia pominiemy, bo tylko gmatwałyby obraz, jednak w ich kontekście dość nieoczekiwany jest przepis art. 291 ust. 1 Pzp). Z kolei wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu udostępnia się od dnia poinformowania o wynikach oceny wniosków (i tu granicznego terminu nie ma). Przepisy te – i nie dziwota – wzbudzają wątpliwości.

Po pierwsze, czy art. 74 ust. 2 oznacza, że oferty zamawiający ma obowiązek opublikować i udostępnić każdemu chętnemu we wskazanym tam terminie (a wnioski bez terminu)? Czy nadal czyni to na wniosek? Problem leży w tych nieszczęsnych trzech dniach. Bo gdyby ustawodawca chciał coś sensownego napisać, prędzej napisałby, że dokumentację udostępnia się każdemu w terminie maksymalnie trzech dni od złożenia wniosku. Tymczasem napisał coś takiego, co z wnioskiem o udostępnienie dokumentacji nic wspólnego nie ma. No bo przecież – jeśli wniosek wpłynie w dniu otwarcia ofert, zamawiający będzie miał trzy dni na udostępnienie. Ale jeśli wpłynie trzeciego (najlepiej w momencie, gdy już pies z kulawą nogą do skrzynki mailowej nie zajrzy)? Nie wspomnę o wniosku, który wpłynie czwartego dnia – wówczas jego realizacja w ustawowym terminie niespecjalnie jest możliwa?

To dlatego nie dziwię się głosom, że zamawiający powinien udostępniać oferty nie na wniosek, ale sam z siebie – publikować je na stronie postępowania we wskazanym tam terminie. Po prostu tylko takie rozumienie nadaje temu wszystkiemu jakieś pozory sensu i dbania o prawa wykonawców. Ba, moim zdaniem jest zgodne z kierunkiem, w którym ustawa powinna iść – skończyć z wnioskami, a nałożyć obowiązek publikacji niemal wszystkiego. Jednak choć takie rozwiązanie wydawałoby się mieć nieco więcej sensu, trudno interpretować ust. 2 w art. 74 w całkowitym oderwaniu od ust. 1. A ten, generalny, dotyczy całej dokumentacji postępowania i mówi o jej udostępnianiu na wniosek.

UZP odpowiedział na pytanie w tej sprawie i z odpowiedzi tej wynika, że w jego opinii oferty udostępnia się na wniosek. Nie zająknął się natomiast co zamawiający ma zrobić z wnioskiem złożonym trzeciego dnia wieczorem. Wskazał tylko, że na wniosek złożony czwartego dnia należy odpowiedzieć „niezwłocznie”.

Myślę, że mamy znowu do czynienia z przypadkiem, gdy ktoś chciał ulepszyć mechanizm, który poprzednio jakoś działał i ulepszenia wymagał w zupełnie innym miejscu. I zamiast załatania starej dziury w tym mechanizmie (lub jeszcze bardziej sensownej całkowitej rewolucji i zmiany podejścia), teraz będziemy czekać na załatanie nie tylko starej, ale i nowej. A o rewolucji chyba nie ma co marzyć – choć wydawałoby się, że elektronizacja zamówień to najlepszy moment, aby ją przeprowadzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.