O przechowywaniu wadium i zabezpieczenia wniesionego w pieniądzu

Jest sobie w ustawie (zarówno obecnej, jak i nowej) pewna ciekawa sytuacja. Mianowicie w przepisach dotyczących wadium mamy wskazanie, że wadium wniesione w pieniądzu zamawiający przechowuje na rachunku bankowym. W przepisach dotyczących zabezpieczenia należytego wykonania umowy mamy natomiast nakaz przechowywania kaucji wpłaconej w pieniądzu na oprocentowanym rachunku bankowym. Różnica jednego słowa, ale jakże znacząca i jakże istotna dla wykonawców.

Skąd różnica się wzięła? Cóż, zakładając racjonalność ustawodawcy, mogę domyślać się, że poczynił tu rozróżnienie na środki przechowywane krótkoterminowo i długoterminowo. W przypadku tych ostatnich brak oprocentowania byłby znacznie bardziej dotkliwy dla wykonawcy. Wszak zabezpieczenie wpłaca się czasami na lata. Oczywiście, oprocentowanie rachunków bankowych nie rekompensuje w całości utraty przezeń wartości w tym czasie, jednak przynajmniej nieco zmniejsza dolegliwość takiego rozwiązania.

Co ciekawe, w przypadku zarówno wadium, jak i zabezpieczenia, zamawiający ma nakaz zwrotu złożonych do niego kwot wraz z odsetkami wynikającymi z rachunku bankowego, na którym były one przechowywane. Tu nie ma różnicy. Oznacza to w praktyce, że jeśli rachunek, na którym jest wadium, jednak był oprocentowany, zwrot musi nastąpić z uwzględnieniem tego oprocentowania. A ponieważ oprocentowania zmieniają się na takich rachunkach nieraz codziennie, księgowi zazwyczaj mają trochę liczenia, do którego niekoniecznie pałają miłością. To liczenie jednak jest niezbędne, natomiast oszczędzić sobie można uszczuplanie kwoty wadium o koszt utrzymywania rachunku bankowego i koszt przelewu – wszak rezygnując z tych elementów (być może nawet bardziej kłopotliwych, bo wypadałoby policzyć, jaki udział kosztów prowadzenia rachunku przypadał na kwotę danego wadium) zamawiający w żaden sposób nie krzywdzi wykonawców, natomiast sam traci naprawdę symboliczną kwotę.

Nastał nam jednak czas, gdy stopy procentowe poleciały w pobliże zera, a banki zaczęły się obawiać nawet wprowadzenia stóp ujemnych. Oznacza to w praktyce, że zamawiający powinien szczególnie dopilnować faktu, aby rachunek, na którym spoczywa zabezpieczenie był rachunkiem oprocentowanym, bo może się okazać, że nikt nie zwróci uwagi na fakt, że oprocentowanie nagle zniknie. Najuczciwszą wobec wszystkich stron praktyką w tym zakresie jest umieszczanie zabezpieczeń wpłaconych w pieniądzu na odnawialnych lokatach bankowych. Lokaty z natury rzeczy cechują się nieco wyższym oprocentowaniem i ryzyko, że spadnie ono do 0 praktycznie nie istnieje (inaczej bank w żaden sposób nie byłby w stanie zachęcić do ich utrzymywania). Gdyby się to jednak zdarzyło – cóż, to oznacza sytuację absolutnie beznadziejną i brak możliwości zrealizowania dyspozycji ustawodawcy. Dla zamawiającego sprawa jest w zasadzie obojętna, bo odsetki nie należą do niego, tylko do wykonawcy (chyba że coś pójdzie źle), a wobec wykonawcy jest to gest, który nic nie kosztuje.

Na dodatek umieszczenie środków na lokacie stanowi dobrą barierę wobec przypadkowego sięgnięcia po te pieniądze. Należy pamiętać, że zarówno wadium, jak i zabezpieczenie należytego wykonania umowy to środki będące w dyspozycji zamawiającego, ale nie stanowiące jego własności – chyba, że zajdą przesłanki do ich zatrzymania. Oznacza to, że nie powinien on nimi obracać. Ba, obracając nimi pozbawia wykonawców odsetków, które byłyby mu należne. Dobrą praktyką jest umieszczanie takich wpłat na rachunkach o charakterze depozytowym, które – jak sama nazwa wskazuje – służą do przetrzymywania kwot, które do zamawiającego nie należą i które będzie musiał oddać, a zatem nie powinien ich użytkować na własne potrzeby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.