O rażąco niskiej cenie i opcji

Art. 90 ust. 1a ustawy Pzp zobowiązuje zamawiającego do badania rażąco niskiej ceny w ofercie, jeśli ta odbiega o co najmniej 30% od wartości zamówienia powiększonej o VAT lub od średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert. Nie będę dziś się zagłębiał we wszystkie zawiłości tego przepisu (zresztą, już kilka razy różne jego aspekty były tematami tekstów w „szponach”), ale zajmę się jednym drobiazgiem praktycznym – mianowicie zastosowaniem go w praktyce w przypadku, gdy przedmiot zamówienia obejmuje zakres opcjonalny. Czyli taki, który może będzie, a może nie będzie realizowany.

Wspomniany przepis ustawy odnosi się do „ceny całkowitej oferty”. W tym przypadku z tą ceną mamy pewną komplikację: mianowicie na 100% jest realizowany zakres podstawowy, natomiast nie ma pewności, że będzie realizowany zakres opcjonalny. Cena całkowita oferty wydaje się odnosić do sumy wynagrodzeń za zakres podstawowy i opcjonalny, ale wynagrodzenie umowne może wynieść tylko to, co wykonawca policzył sobie za zakres podstawowy – jeśli zamawiający z opcji nie skorzysta.

Oczywiście, problemu nie ma tam, gdzie mamy do czynienia z dostawami czy usługami jednorodnymi. Jeśli zamawiający organizuje postępowanie na pomalowanie 1000 m2 ściany w zakresie podstawowym i ewentualnie dodatkowych 200 m2 w opcji, to czy policzymy cenę za zakres podstawowy, czy za całość, czy za opcję, czy po prostu za 1 m2 – stosunek ceny oferty do średniej będzie identyczny. Trzeba tylko pamiętać o tym, żeby porównywać porównywalne – a zatem przez przypadek nie zrobić tak, że cenę za 1000 m2 porówna się do wartości zamówienia obejmującej wszystko (a więc 1200 m2).

Inaczej jest, gdy przedmiot opcji to co innego niż przedmiot zakresu podstawowego. Na przykład kupujemy wyposażenie placu zabaw, a w opcji są ławki dla rodziców. Kupujemy system informatyczny i część jego funkcjonalności to zakres podstawowy, a część to zakres opcjonalny. Czy w takim przypadku odniesienie się do „ceny całkowitej oferty” rozumianej jako suma wynagrodzenia z zakres podstawowy i opcje jest prawidłowe? Hmm. Może się zdarzyć tak, że choć rozumiana w powyższy sposób cena całkowita będzie mieściła się w magicznych widełkach 30%, a tymczasem cena za zakres podstawowy będzie ewidentnie niższa od tego progu. Co wtedy? Zamawiający na etapie oceny ofert nie może zakładać pewności, że na pewno cały zakres zamówienia, łącznie z opcją, będzie realizował. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że będzie realizowany tylko zakres podstawowy. A w takiej sytuacji cena w takiej ofercie jest przecież podejrzana. I w mojej opinii należałoby zbadać ją pod kątem rażąco niskiej ceny.

Czy jednak brać pod uwagę każdy element ceny (osobno zakres podstawowy, osobno każdą opcję)? W mojej opinii nie. Owa „cena całkowita oferty” pozwala mi się odnosić do takich kombinacji zakresów, które są możliwe do zlecenia. Czyli można podejrzewać cenę zakresu podstawowego albo sumę cen zakresu podstawowego i opcji. Sama cena opcji, nawet jeśli jest niższa o więcej niż te 30%, badana z automatu być nie musi – bowiem wykonawca nigdy nie dostanie tylko tej części wynagrodzenia, a sumę zakresu podstawowego i tej opcji. Gdy mamy więcej opcji – analogicznie badam takie kombinacje, które są realne do wykonania. Czyli jeśli na przykład są dwie opcje, ale opcja 2 może być realizowana tylko jako uzupełnienie opcji 1, to badaniu, czy nie mamy rażąco niskiej ceny wypadałoby poddać trzy kombinacje: sam zakres podstawowy, zakres podstawowy + opcja 1 oraz zakres podstawowy + opcja 1 + opcja 2. Oczywiście, pamiętając, aby odnosić je do odpowiednio „spreparowanej” wartości zamówienia.

Jasne, taki sposób postępowania nie wynika wprost z ustawy. Ale trudno mi znaleźć inny logiczny sposób jego zastosowania. A może przekombinowuję? ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.