O uwagach i 60%

Na stronach RCL pojawiły się uwagi do projektu ustawy Pzp wraz z odniesieniem się do nich autorów tegoż projektu. Cóż, nader często pojawia się w nich lakoniczne sformułowanie „uwaga do dyskusji”. Wyjątkiem są m.in. jakże słuszne uwagi dość licznych instytucji (w tym OSKZP, Siennej, GDDKiA, KNF czy mojego miasta) do obszerności ustawy, wskazujące na utrudnienie w ten sposób dostępu do rynku zamówień publicznych małym i średnim przedsiębiorcom. Tam pojawia się zwykle informacja, że uwaga jest nieuwzględniona (względnie jest uwzględniona „kierunkowo”, jeśli coś poza obszernością w uwadze się pojawiło). Dlaczego? Nie wiadomo. Czy ktoś zastanowił się nad tym, co napisały te wszystkie instytucje? Mam wrażenie, że nie. Ale może ja nie mam racji. Wszak Rzecznik MŚP, który powinien bronić interesów tego sektora, ani słowem na ten temat się nie zająknął.

Jednak głównym celem niniejszego tekstu jest wspomnienie o uwadze zgłoszonej przez GDDKiA dotyczącej magicznego (i jak to pisałem tu niedawno – wytrzęsionego z rękawa) progu 60% dla kryterium ceny. Uwaga ta ogromnie mi się spodobała – przede wszystkim dlatego, że Dyrekcja wyciągnęła przeciwko temu przepisowi działa odmienne niż te, którymi ja się posługuję (i które podniosła w swoich uwagach m.in. PIIT). I faktycznie, wskazywanie na bezdenną głupotę i brak logiki takiego pomysłu, niezależnie od tego, że zarzuty są całkowicie słuszne, jak pokazuje praktyka – nie działa.

Dyrekcja sięgnęła zupełnie gdzie indziej. M.in. do wyroku ETS z 2004 r. we włoskiej sprawie C-247/02 (Sintesi), znanego przecież u nas doskonale (pojawił się chociażby w wydanej przez UZP kilkanaście lat temu „Analizie orzecznictwa ETS” za okres 1999-2005). Pozornie wyrok dotyczy czegoś odwrotnego – ETS uznał tam, że ustawodawca nie może narzucić zamawiającemu obowiązku stosowania wyłącznie kryterium ceny. Ale podstawą takiego wyroku nie było potępienie w czambuł samego zastosowania kryterium ceny jako jedynego – taki wątek, taka argumentacja, w ogóle się w nim nie pojawia. Inaczej, podstawą takiego, a nie innego orzeczenia Trybunału było pozbawienie zamawiającego za sprawą przepisu narzucającego określony sposób oceny ofert „możliwości wzięcia pod uwagę charakteru i cech szczególnych konkretnych zamówień w sposób indywidualny oraz ustanowienia dla każdego z nich kryterium najwłaściwszego dla zapewnienia wolnej konkurencji i zagwarantowania w ten sposób wyboru najlepszej oferty”.

Trudno znaleźć lepsze podsumowanie problemu aktualnego art. 91 ust. 2a Pzp i analogicznego projektowanego przepisu. Jasne, w międzyczasie pojawił się w Dyrektywie 2014/24/UE ostatni akapit art. 67 ust. 2, ale przecież on nie idzie aż tak daleko, jak poszedł nasz ustawodawca… Projektodawca odpowiedział: „Uwaga do dyskusji”, a to niczego dobrego nie wróży (zwłaszcza biorąc częstotliwość pojawiania się takich odpowiedzi na uwagi).

Nie czytałem wszystkich uwag, ale kilka innych, ciekawych rzuciło mi się w oczy. NBP zwrócił uwagę na bolączkę wszystkich chyba projektów ustaw: niedoszacowanie kosztów ich wprowadzenia w tzw. „ocenach skutków regulacji”. Bank wskazał na szereg elementów, które takie skutki może mieć, a w OSR nie zostały uwzględnione (np. analiza potrzeb i wymagań, raport z realizacji umowy, strategie zakupowe, waloryzacje umów ponad 12 miesięcy). Odpowiedź: „Uwaga uwzględniona kierunkowo”, cokolwiek to znaczy. Niestety, także certyfikacja wykonawców pojawiająca się w niektórych uwagach (niektórych dość specyficznych, bo np. „Solidarność” proponowała, aby instytucja certyfikująca wspomagała zamawiających w kontroli wykonawców pod kątem przestrzegania prawa pracy – jednak co ma piernik do wiatraka?), a która może dać wymierny efekt, także finansowy dla całego rynku zamówieniowego, również kończy się komentarzem „Uwaga do dyskusji”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.