O art. 6a Pzp (opinia przewrotna)

Zdarzyło mi się w ostatnim czasie kilka swobodnych chwil w komunikacji miejskiej, które postanowiłem wypełnić nadrabianiem zaległości – a wśród nich lekturą wydawnictwa z konferencji zamówieniowej z Białegostoku, która odbyła się w 2017. Jak zwykle – bardzo ciekawie. Przekonałem się o tym już przy lekturze pierwszego tekstu, na temat kryteriów oceny ofert, autorstwa Izabeli Fundowicz i Wojciecha Michalskiego (szczególnie cenny, skoro wyszedł spod ręki naczelników z UZP) – z diagnozą stanu obecnego (który nie zmienił się od tego już ponad półtorej roku) i postulatami nie sposób się nie zgodzić. Szkoda, że ustawodawca nie słucha.

Jednak nie mogłem tak bezwarunkowo zgodzić się z tezami wszystkich wystąpień – tak jest np. z tekstem Wojciecha Hartunga na temat zamówień in-house, zawierającym stwierdzenie, że przy udzielaniu takich zamówień należy dokonać analizy, czy zamówienie nie będzie stanowiło nadużycia pozycji gminy na rynku konkurencyjnym (a przecież gdyby zamiast spółki funkcjonowałby zakład budżetowy, nie byłoby żadnych wątpliwości co do możliwości podziału zadań w gminie – czemu upieramy się tak bardzo, aby różnicować te sytuacje, skoro wciąż wszystko pozostaje w „rodzinie”?). Ale to tylko uwaga na marginesie, w tym tekście chodzi mi przede wszystkim o dwa zdania ze skądinąd bardzo ciekawego i cennego tekstu prof. Ryszarda Szostaka, dotyczące stosowania art. 6a Pzp.

Mój komentarz wywołała przede wszystkim uwaga o „przewrotnych opiniach” – poczułem się właśnie „wywrotowcem” :) Prof. Szostak mianowicie napisał: „Spotykane jeszcze tendencje do nadmiernego rozdrabniania zamówień, w celu wyłączenia się z reżimu ustawowego są wzmacniane w praktyce przewrotnymi opiniami o roli art. 6a Pzp, zezwalającego rzekomo na uwolnienia się od reżimu ustawowego przy tzw. resztówkach. Tymczasem z treści art. 6a Pzp wynika wyraźnie, że dotyczy on wyłącznie dzielenia zamówień większej wartości i udzielania ich na złagodzonych warunkach, a nie całkowitego wyłączenia reżimu ustawowego.” Ja nie bardzo mogę się zgodzić z oceną tego, co wynika z art. 6a Pzp.

Przejrzałem kilka komentarzy. Większość autorów uznaje, że w przypadku zastosowania art. 6a i zamówień poniżej 30 000 euro można udzielać zamówień bez stosowania ustawy (np. Dzierżanowski/Jerzykowski/Stachowiak, Płużański, Pieróg, Granecki), inni problemem w ogóle się nie zajmują (np. Janda/Pełczyński/Babiarz/Czarnik), natomiast pod ręką nie miałem żadnego dzieła, w którym ktoś podzielałby stanowisko prof. Szostaka. Już sam fakt istnienia tak licznych dość jednorodnych przeciwnych opinii na temat tego przepisu nakazywałby ostrożność w formułowaniu sądu, że „wyraźnie wynika” z niego coś innego :)

Gdy ja go czytam, „wyraźnie” widzę coś innego w stwierdzeniu, że „zamawiający może stosować przepisy właściwe dla wartości tej części zamówienia”. Skoro mam ustalić wartość tej, zlecanej osobno części zamówienia samodzielnie (tj. bez wartości innych części) i wartość ta wynosi mniej niż 30 000 euro, to przepisem właściwym jest właśnie art. 4 pkt 8 ustawy. A ten wprost stanowi, że do zamówień o takiej wartości przepisów ustawy w ogóle się nie stosuje. Nie wiem, jakim sposobem można te kilka słów zinterpretować inaczej.

Trudno mi powiedzieć, jak na szerszą skalę przepis ten działa w praktyce. Z własnej mogę powiedzieć, że znakomicie się przydaje w sytuacjach, gdy w przedmiocie zamówienia mamy jakiś niewielki element, który jest na tyle szczególny, że połączony z resztą mógłby zniechęcać wykonawców do złożenia oferty albo utrudnić im życie, a jeśli zamawiający umożliwiłby nań składanie ofert częściowych, element jest na tyle niewielki, że potencjalnym wykonawcom nie chciałoby się przedzierać przez biurokratyczne bariery zamówień publicznych, aby o takie zamówienie się starać. A czasami chodzi tylko o to, że ta „szczególność” tego elementu narzucałaby kupę roboty w przystosowaniu zapisów umowy do jego specyfiki – nazbyt dużą kupę roboty w porównaniu ze znaczeniem tego elementu.

6 komentarzy do: “O art. 6a Pzp (opinia przewrotna)

  1. Profesor Szostak od wejścia w życie art. 6a, czyli od ponad 10 lat, reprezentował stanowisko, że nie znajduje on zastosowania do „resztówek” poniżej progu stosowania ustawy. Jego zdaniem byłoby to obejście zakazu dzielenia zamówienia na części w celu pominięcia stosowania ustawy Pzp. Chyba wszyscy inni mieli inne zdanie, UZP też wydał wówczas opinię, że można na podstawie art. 6a udzielać też zamówień bagatelnych. Jak widać, Profesor po dziś dzień nie zmienił swojego zdania.

  2. Czy ktoś wie dlaczego Polska nie stworzyła serwisu dla sprawnego wypełniania dokumentu ESPD/JEDZ? Nawet Ruminia taki serwis ma.
    Komunikat na stronie KE informuje o wyłączeniu dotychczasowego serwisu w kwietniu 2019 r. Co później?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.