O zwrocie oryginału gwarancji wadialnej

W ostatnim ubiegłorocznym Informatorze UZP (który pojawił się w tym roku) znajdziemy m.in. fragmenty wyroku KIO 2426/18, który dotyczył sposobu wniesienia wadium w postaci gwarancji. Mianowicie mieliśmy do czynienia z gwarancją sporządzoną na papierze, na tymże papierze podpisaną, a następnie zeskanowaną i ponownie podpisaną, tym razem elektronicznie. Izba uznała w tym wypadku, że tak przekazany dokument to tylko kopia gwarancji, a nie oryginał – bo oryginał był pisemny. Być może miała zresztą rację, choć w moim odczuciu czasami w tych tematach zapędzamy się nieco za daleko i dzielimy włos na czworo – mi osobiście na większości dokumentów nie przeszkadzałyby w niczym dwa podpisy, z czego jeden skopiowany.

W tym konkretnym wypadku mieliśmy jednak do czynienia z dodatkowym problemem – mianowicie w treści gwarancji znalazł się poniekąd tradycyjny (no, w każdym razie bardzo często spotykany) zapis o tym, że gwarancja wygasa w chwili zwrotu jej oryginału do gwaranta. I w tym kontekście istnienie większej liczby oryginałów, z których nie wszystkie mogą pozostawać w rękach zamawiającego, to faktycznie jest problem. Wszak z przekazanego skanu wynika, że istnieje oryginał pisemny, podpisany własnoręcznie przez przedstawiciela gwaranta i nie wiadomo kto nim dysponuje, ani kiedy go zwróci gwarantowi (ba, z dużym prawdopodobieństwem ów oryginał w ogóle pozostał w rękach gwaranta).

Takiej gwarancji nie da się zaakceptować jako wadium w postępowaniu prowadzonym w oparciu o przepisu ustawy Prawo zamówień publicznych. Ba, nie dałoby się jej zaakceptować nawet wtedy, gdyby na skanie nie byłoby żadnego podpisu (albo w ogóle nie był to skan), a więc jedynym podpisem byłby podpis elektroniczny. Bo przecież dokument elektroniczny mogę skopiować w tylu egzemplarzach, w ilu tylko mi się zamarzy. Mając przed sobą taki plik nie da się stwierdzić, czy jest to ten jeden podpisany oryginalny plik, a nie jego klon wykonany parę sekund po podpisie.

W ten sposób zapis o wygaśnięciu gwarancji w chwili zwrotu oryginału musi odejść do lamusa w epoce gwarancji w postaci elektronicznej. Oczywiście, warto się zastanowić nad alternatywnymi sposobami przedwczesnego zwrotu gwarancji – tak naprawdę zawsze bardziej racjonalnym sposobem postępowania było oświadczenie zamawiającego o zwolnieniu gwaranta z jego zobowiązania. Problem jest tutaj czysto praktyczny – wymaga to od zamawiającego więcej zachodu (stosowne pismo, podpisy, przekazanie tego oświadczenia w odpowiedni sposób).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.