O ułomnej elektronizacji

Od razu powiem: narzędzia nie testowałem. Przejrzałem instrukcję postępowania i przeczytałem „najczęściej zadawane pytania”. Ostatnie z owych „najczęściej zadawanych pytań” dotyczy zgodności z prawem (w brzmieniu obowiązującym od 18 października) i konieczności wspomagania się rozwiązaniami komercyjnymi – odpowiedź wskazuje, że miniportal jest absolutnie wystarczający. Spotykam się jednak z głosami, że z ową zgodnością może być różnie, zwłaszcza wobec wykonawców zagranicznych.

Art. 22 ust. 1 dyrektywy 2014/24/UE, który wchodzi w życie za trzy dni, stanowi m.in., że narzędzia wykorzystywane do komunikacji elektronicznej w postępowaniach będą „niedyskryminujące”, „ogólnie dostępne” i „nie mogą ograniczać dostępu do wykonawców do postępowania o udzielenie zamówienia”. To samo my zawarliśmy w art. 10b ustawy Pzp. Jak miniportal, który przecież ma służyć do udzielania zamówień objętych dyrektywą, ma się do owych zasad? Hmm, konto na BZP może założyć sobie każdy, konto na ePuap w zasadzie także. W tym ostatnim zakresie mamy dostępne trzy wersje autoryzacji – w odpowiednim punkcie, przez bankowość elektroniczną, ale także za pomocą kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Jeżeli ePuap nie będzie oburzać się na podpisy wydane przez instytucje zagraniczne (a powinien przynajmniej akceptować podpisy z innych krajów unijnych – zgodnie z rozporządzeniem eIdas, które swoją drogą weszło w życie w tym zakresie kilkanaście dni temu) – tym sposobem konto na ePuapie można założyć. Teoretycznie zatem każdy zainteresowany z UE może w przetargu wziąć udział (wszak podpis kwalifikowany jest mu potrzebny także po to, aby złożyć JEDZa, w postępowaniach unijnych nieodzownego). Niestety, być może eliminujemy tych spoza UE (zapewne wykonawca z Rosji ma tylko jedną drogę uwierzytelnienia w ePuap – niekiedy bardzo długą drogę do najbliższej polskiej placówki dyplomatycznej)…

Jeśli zatem pominąć (tak wiem, takie pomijanie to niebezpieczna ścieżka) wymagania rozporządzenia wydanego na podstawie art. 10g dotyczące przechowywania i archiwizowania danych (w którym to zakresie mam poważne wątpliwości), to chyba zgodność z prawem w podstawowym zakresie osiągamy. Nie oburzałbym się też nadmiernie na fakt, że aby przebrnąć przez ePuap trzeba znać język polski – tak samo język ten konieczny jest zazwyczaj przy brnięciu przez Pzp, ogłoszenie i specyfikację istotnych warunków zamówienia. Już tam mamy bariery. Ale gdyby interfejs wykonać także w języku angielskim, byłoby prościej – przynajmniej o jedną barierę mniej.

No właśnie. To „gdyby” i „prościej” to kluczowe słowa. Miniportal jest rozwiązaniem absolutnie prowizorycznym. Niby wszystko jest w Internecie, ale porozrzucane w jego najróżniejszych kątach. Wykonawca informację o postępowaniu znajdzie w TED, więcej informacji na stronie zamawiającego, a komunikację będzie prowadził za pośrednictwem miniportalu, który z kolei będzie przekierowywał go na ePuap. A pewnie i część komunikacji będzie szła mailem. Ani to proste, ani intuicyjne, ani oszczędne, ani sensowne. Na dodatek najbardziej dyskryminuje tych mniejszych, bez profesjonalnych służb, bo im najtrudniej będzie sobie z tym poradzić (kolejna bariera do bariery wynikającej ze stopnia skomplikowania prawa). Sprawia też kłopoty zamawiającemu – trzeba ze skrzynki ePuapu wyodrębniać korespondencję przetargową…

Rozumiem, że mamy do czynienia w naszej sytuacji z mniejszym złem. Ale trudno nie narzekać na nie, skoro na przygotowanie odpowiednich narzędzi mieliśmy ponad cztery i pół roku (licząc tylko od momentu uchwalenia dyrektywy). Zmarnowaliśmy ten czas koncertowo. Rząd jest szczęśliwy – kupił rozwiązanie komercyjne. Innym zamawiającym, zwłaszcza tym mniejszym, wmawia, że miniportal też jest OK, a o e-Zamówieniach od pół roku milczy (choć stosowna zakładka na stronie UZP miała służyć właśnie m.in. informowaniu o postępach prac).

Zawsze byłem zwolennikiem elektronizacji zamówień. Uważam, że dobrze przeprowadzona elektronizacja może w sporym stopniu zwiększyć konkurencyjność postępowań o udzielenie zamówień publicznych. Problem w tym, że naszej elektronizacji za taką – póki co – uznać nie można. I to nie tylko dlatego, że nie mamy narzędzia. Mamy do czynienia z ogromną, wręcz rewolucyjną zmianą, a taka zmiana wymaga odpowiedniej informacji. Miałem nadzieję, że UZP w ramach takiej zmiany dotrze do każdego zamawiającego i każdego wykonawcy obecnego na rynku, pokaże mu, co ma do zaoferowania i odpowie na jego pytania. Tymczasem od czasu do czasu konferencja, na wpół martwa strona internetowa zasilana materiałami w ostatniej chwili… Jak zwykle mamy prowizorkę, brak przygotowania, działanie na ostatnią chwilę i absolutne zaniedbanie użytkowników ustawy.

7 komentarzy do: “O ułomnej elektronizacji

  1. Napisałam kiedyś do UZP, żeby wprowadzili szkolenia on-line dostępne dla wszystkich. Konferencje są, w kilku zaledwie, większych miastach, ale przede wszystkim w Warszawie. Trudno wymagać, aby zamawiajacy czy wykonawcy z dalszych zakątków Polski, jak chociazby województwo podkarpackie co chwila dojeżdżali do Warszawy na konferencje. Ale cóż….odpowiedzi się nie doczekałam.
    Nie wspomnę już o braku podpisu na opiniach…czasem zastanawiam się czy osoby, które je piszą się wstydzą tego co robią, czy też nie chcą brać za to odpowiedzialności.

  2. Już pal licho samo zamiłowanie, dobrze że cokolwiek jest organizowanego. Ale często w momencie uruchomienia naboru na te konferencje od razu brak miejsc. No trudno, dużo chętnych. Ale w dzisiejszym świecie nie ma chyba problemu z zarejestrowaniem audio/video takiej konferencji (to naprawdę nieduży nakład pracy) a potem udostępnienie na swojej stronie/kanale youtube czy gdziekolwiek. Już kilka razu sugerowałem UZP taki sposób propagowania wiedzy ale jak widać temat nie podjęty. A elektronizacja… po raz kolejny coś co miało usprawniać, nie usprawnia niczego, wręcz odwrotnie.

    • Mając pewne doświadczenia z tymi konferencjami, poniekąd się nie dziwię Urzędowi ;)
      Ps. Jutro wchodzi elektronizacja, wczoraj pojawiły się dwa filmiki instruktażowe. W sumie całkiem sympatyczne, zwięzłe i konkretne, ale dlaczego tylko o szyfrowaniu?

  3. Mam jedno pytanie dot. elektronizacji w przypadku zamówień z wolnej ręki powyżej progów. Czy złożenie JEDZ i dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu (art. 68 ust. 2 Pzp) winno nastąpić w formie elektronicznej? Rozporządzenie PRM w sprawie użycia środków komunikacji elektronicznej (par. 3) oraz art. 10a ust. 5 Pzp wskazują na konieczność złożenia JEDZ w formie elektronicznej. Brak jakichkolwiek wyłączeń. Znalazłam opinię, że skoro par. 3 ust. 1 pkt 3 tego rozporządzenia mówi o ochronie przed dostępem do treści oferty, a w postępowaniach z wolnej ręki nie dochodzi do złożenia oferty (zgodnie z dominującym stanowiskiem doktryny), to nie ma obowiązku składania JEDZ w formie elektronicznej. Nie przekonuje mnie jednak ta interpretacja. W mojej opinii nie można również zastosować art. 10c Pzp. Co Pan o tym myśli?

    • Nie widzę w ustawie nic, co pozwalałoby na odstępstwo od formy elektronicznej. Mogę co najwyżej przypuszczać, że pisemny JEDZ w takim wypadku zapewne zostałby potraktowany jako nieistotne uchybienie :) Inna sprawa, że elektroniczna komunikacja to nie tylko kwestia zwiększenia konkurencyjności itp., ale także w praktyce zapobieganie pewnym nieprawidłowościom – np. antydatowaniu dokumentów (choć podpis kwalifikowany to nie to samo co znacznik czasu).

  4. Tę przeszkodę cyt:” Sprawia też kłopoty zamawiającemu – trzeba ze skrzynki ePuapu wyodrębniać korespondencję przetargową” można rozwiązać:
    Z instrukcji: Zakładanie konta o uprawnieniach instytucji publicznej ePUAP
    Elektroniczna skrzynka podawcza (ESP)
    Skrzynka tworzona automatycznie na koncie podmiotu publicznego po otrzymaniu uprawnień Ministerstwa Cyfryzacji do świadczenia usług na ePUAP. Takie uprawnienia Ministerstwo wydaje na wniosek – więcej na s. 19.
    Podmiot może tworzyć dodatkowe skrzynki na swoim koncie, by porządkować korespondencję z odbiorcami usług. Może na przykład dla każdej usługi lokalnej stworzyć odrębną skrzynkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.