O nieujawnianiu źródeł zapytań w informacji z zebrania wykonawców

Pisząc na zamówienie redakcji „Zamawiającego” tekst o sztuce odpowiadania na pytania przypomniałem sobie o pewnym drobiazgu, który w ustawie jest chyba „od zawsze”, a nie ma wielkiego sensu… Pisałem już w szponach, m.in. przed dwoma laty o zasadzie nieujawniania autorów próśb o wyjaśnienie specyfikacji. Zasada ta, na mocy art. 38 ust. 3a, stosuje się także do zebrania wykonawców, a ściślej – do informacji z takiego zebrania, publikowanej przez zamawiającego, a zawierającej zgłoszone na zebraniu pytania o wyjaśnienie siwz i odpowiedzi na nie.

Problem w tym, że z zebraniem wykonawców jest nieco inaczej niż ze „zwykłymi” wnioskami o wyjaśnienie treści siwz. „Zwykłe” wnioski otrzymuje tylko zamawiający i tylko on wie, kto jest ich autorem. Jasne, konkurencja niekiedy z treści pytań może domyślać się, od kogo pochodzą, ale to już nie jest problem zamawiającego. W przypadku zebrania wykonawców sytuacja wygląda inaczej: każdy z wykonawców uczestniczących w zebraniu ma pełną wiedzę na temat tego, kto o co podczas tego zebrania pytał. Tymczasem informacja zawierająca podsumowanie takiego zebrania ma już być „zanonimizowana” – nie można podać, kto o co pytał.

Do czego to prowadzi? Wykonawca, który ma bliżej do zamawiającego albo ma większe zasoby i w zebraniu uczestniczył, będzie posiadać pewną wiedzę, której nie ma wykonawca, który na zebranie nie dotarł. Jasne, w ubieganiu się o zamówienie teoretycznie to nie przeszkadza. W praktyce wykonawca obecny na zebraniu lepiej może ocenić zainteresowanie danym przetargiem, lepiej może ocenić swoje szanse na wygraną, lepiej może skalkulować cenę (oceniając możliwości znanych sobie konkurentów). Mamy zatem klasyczny przykład zaburzenia konkurencji i nierównego traktowania wykonawców.

Jest też problem praktyczny. Czasami wybór pytań i odpowiedzi zadanych na zebraniu może powodować, że informacja taka będzie zawierała mniej danych niż powinna. Być może dyskusja na zebraniu będzie wnosić tyle do sprawy, że warto byłoby ją przekazać wykonawcom w całości. Ba, myślę, że dobrym pomysłem byłoby gdyby obok informacji z zebrania zbierającej kluczowe informacje i wnioski, inni wykonawcy mieli dostęp do nagrania takiego zebrania. Kłopot w tym, że tego w obecnych uwarunkowaniach prawnych zrobić się nie da. Chyba, że zamawiający zamknie uczestników zebrania w jakichś kabinkach i tylko głos na filmie będzie się pojawiać, ale sądzę, że raczej nie służyłoby to komfortowi komunikacji i skuteczności takiego spotkania :)

Może zatem warto z tego zrezygnować?

2 komentarze do: “O nieujawnianiu źródeł zapytań w informacji z zebrania wykonawców

  1. Z drugiej strony patrząc to jak by miała taka informacja wyglądać, np. 1. Pytania następujące treści …. zadane przez Jana Kowalskiego.
    Z uwagi na RODO wydaje się wątpliwe podawanie takich informacji i ich przetwarzanie. Z resztą zamawiający musiałby legitymować osoby na zebraniu, a nie ma do tego prawa, bo niby dlaczego taka osoba ma podać prawdziwe imię i nazwisko. Firmy też może reprezentować różne, a nawet może pojawić się osoba z ulicy i zadawać pytania mimo, że nie zamierza startować w przetargu.

    • Nie spotkałem się z zebraniem wykonawców (a parę w swojej karierze miałem), na którym uczestnik nie przyznałby się, jaką firmę reprezentuje :) Już pomijając fakt, że zazwyczaj w danej branży i na danym rynku i tak ci ludzie się znają, więc nie ma najmniejszego sensu się ukrywać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.