O miejscu realizacji zamówienia

Jednym z małych przełomów w dostępie do zamówień publicznych (nie mówię, że wystarczających, takich przełomów wciąż jeszcze sporo przed nami) były kody CPV. Z jednego, podstawowego powodu: obowiązek umieszczenia takiego kodu w ogłoszeniu o zamówieniu bardzo znacząco ułatwia wyszukiwanie ogłoszeń o zamówieniu, które danego wykonawcę mogą interesować. Zamawiający mogą ubierać opis zamówienia w najrozmaitsze słowa i gdyby nie kody CPV, stworzenie odpowiednich algorytmów wyszukiwania byłoby niezwykle trudne, a i tak sito miałoby spore oczka, przez które na pewno wiele by umykało. Kod CPV pozwala znacznie to uprościć, oczka sieci pomniejszyć (choć nic się nie poradzi na sytuacje, w których zamawiający poda po prostu błędny kod – zdarza mi się spotykać chociażby specyfikacje z kodami ze starej wersji CPV).

W ogłoszeniach o zamówieniu publikowanych w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej jest także inne ciekawe pole, które działa w bardzo podobny sposób: mianowicie określenie miejsca realizacji zamówienia za pomocą kodu NUTS. Wykonawca również i ten kod może wykorzystać w tworzeniu kryteriów wyszukiwania, a przeglądając ogłoszenie może błyskawicznie odnaleźć, gdzie właściwie zamówienie ma być realizowane. Czy to ważne? Cóż, z punktu widzenia wykonawcy przeszukującego ogłoszenia w celu odnalezienia tych, które go interesują – zawsze, o ile teren jego działalności nie jest nieograniczony.

Ale dlaczego takie pole mamy tylko w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej? Dlaczego nie wykorzystujemy tego w BZP ani w specyfikacjach istotnych warunków zamówienia? Ano dlatego, że ustawodawca nam tego nie nakazał. W swoich uwagach do koncepcji nowego Pzp, które podlinkowałem tu przed kilkoma tygodniami, kilka razy do tego tematu wracałem. Sam jestem w skórze zarówno zamawiającego, jak i wykonawcy i codziennie przeglądam raporty z ogłoszeniami, które mogą mnie zainteresować. Skuteczność owych narzędzi w wyszukiwaniu ogłoszeń, których temat może mnie zainteresować, jest dość wysoka. Gdy chodzi o miejsce – cóż, z tym bywa bardzo różnie. Przede wszystkim dlatego, że owe miejsce czasami przez zamawiającego jego określone gdzieś w absolutnych głębinach opisu przedmiotu zamówienia stanowiącego załącznik do SIWZ. Mamy ogłoszenie czy specyfikację na organizację konferencji, ale odnalezienie, w jakim rejonie Polski, w jakiej miejscowości lub okolicy ta konferencja ma się odbyć czasami potrafi zająć dobrych parę minut. Dlaczego? A dla mnie jest to ważne…

Dlatego, jeśli wdrożyliśmy CPV i ów CPV całkiem nieźle się przyjął (czasami nawet za dobrze, o czym świadczą pomysły z określaniem wartości zamówienia w oparciu o grupy czy kategorie CPV), zróbmy to samo z NUTS. Niech te kody pojawią się w ogłoszeniach, w specyfikacjach, tam gdzie kody CPV, bo to ułatwi życie wielu ludziom. Oczywiście, czasami nie będzie łatwo. Ale – po pierwsze – z CPV też czasami łatwo nie jest. A po drugie – jeśli zamówienie będzie realizowane w większej liczbie miejsc, albo dopuszczalny jest jakiś obszar – cóż za problem wpisać więcej niż jeden kod NUTS albo użyć tego bardziej ogólnego (np. dotyczącego województwa lub makroregionu). To w gruncie rzeczy bardzo niewielki wysiłek dla zamawiającego, a duże ułatwienie dla niektórych wykonawców.

Ps. A przynajmniej nie zakopujmy informacji, że konferencja jest w Warszawie, na jakiejś 48 stronie dokumentacji, ale napiszmy to gdzieś na wstępie. Bo to bynajmniej nie jest oczywiste, że akurat Warszawa :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.