O koncentrowaniu się na wspieraniu zamawiających

W opublikowanej parę dni temu koncepcji nowego Prawa zamówień publicznych znajdziemy rozdział dotyczący profesjonalizacji zamówień publicznych. Właściwie cały ten rozdział wypełnia podrozdział o wzmocnieniu roli Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. A inspiracją dla niniejszego tekstu jest pierwsze zdanie tego podrozdziału: „Rola Urzędu jeszcze bardziej niż dotychczas koncentrować się będzie na wspieraniu zamawiających w prawidłowym przeprowadzaniu postępowania, optymalnym wykorzystaniu dostępnych narzędzi oraz realizacji istotnych celów prawa zamówień publicznych.” To „jeszcze bardziej niż dotychczas” zdaje się wskazywać, że obecnie UZP koncentruje się właśnie na takich działaniach, a w przyszłości robić to będzie jeszcze bardziej. I mam wrażenie, że coś tu jest nie tak.

Jakich narzędzi wsparcia zamawiający potrzebują? W moim odczuciu przede wszystkim dobrych wzorców, dobrych praktyk. Przykładów pokazujących, że coś się da zrobić i konkretnych rozwiązań. Zapisów, które być może należałoby dostosować do okoliczności, ale stanowiących dobry punkt wyjścia do pracy. A niewątpliwie UZP ma dostęp do wielu źródeł, z których można byłoby takie przykłady czerpać. Przecież kontrolując zamówienia napotyka nie tylko małe czy wielkie przewiny zamawiających, ale i rozwiązania, którymi można dzielić się ze światem i w ten sposób dawać innym zamawiającym do ręki konkretne narzędzia do realizacji celów.

We wspomnianym podrozdziale koncepcji podkreślone jest, że w realiach nowej ustawy Prezes UZP będzie przygotowywał wzorce umów, wystandaryzowane pakiety dokumentacji itd. Problem w tym, że w obecnej ustawie też jest to zapisane. I choć zakładka „wzorcowe dokumenty” na stronie UZP w ostatnich latach nieco się wypełniła, to nie ma co ukrywać – wypełniła się w większości rzeczami dość trywialnymi (głównie wzorami oświadczeń z art. 17 i 25 Pzp). Ostatnio pojawiły się dwa wzory odnoszące się do RODO (niewątpliwie cenne, choć merytorycznie nie próbuję ich oceniać, ale na pewno nieco niewystarczające, bo UZP zajęło się tylko postępowaniem, ale już nie umową). Gdy zajrzymy do podzakładki „wzorcowe umowy” znajdziemy tu wciąż tę samą umowę sprzed lat na roboty budowlane w zakresie wykonania obiektu liniowego w rozliczeniu kosztorysowym (swoją drogą, ciekawe, czy aktualizowaną od czasu jej stworzenia?). Jedną jedyną.

A przecież nawet czytając tę koncepcję widzimy, że prawdziwe problemy świata zamówień leżą nie w oświadczeniach, ale właśnie w nieproporcjonalnych umowach, w nieskutecznych kryteriach (choć tu pewnie mógłbym podyskutować z niektórymi tezami z koncepcji) i w mało biznesowym podejściu do zakupów publicznych (oj, święte słowa). A skoro tam leżą główne problemy, to i główny nacisk wsparcia Prezesa UZP dla maluczkich zamawiających powinien odnosić się do takich właśnie tematów. I jak wynika z powyżej cytowanego fragmentu koncepcji – podobno Prezes UZP na tej pomocy się koncentruje. Jednak jakoś tak się składa, że widzę niezwykle mało godnych uwagi efektów owej rzekomej koncentracji. Wzór umowy jest jeden, sprzed przynajmniej czterech lat. Opracowanie dotyczące kryteriów pozacenowych, choć cenne, też tylko jedno i to sprzed siedmiu lat. Pojawiają się dokumenty dotyczące aspektów społecznych i środowiskowych, ale to tylko wycinek problemu. To, co poza tym jest, to drobiazgi, które zamówień nie zmienią.

Skoro zatem Urząd cały czas na tym się koncentruje, to może zobaczmy efekty tej koncentracji. Nie czekajmy na nową ustawę, aby jeszcze bardziej się skoncentrować. Zapis o upowszechnianiu przez Prezesa UZP wzorów umów jest w art. 154 Pzp do jej zarania (a przygotowywanie tychże wzorów dorzucono cztery lata temu), specjalny zespół do przygotowania wzorcowych dokumentów powołano bodajże w 2016. Nadzieje były spore, a efekt jest mizerny. Słowa o koncentracji Urzędu na pomocy zamawiającym w tej sytuacji brzmią trochę jak kpina. I trudno uwierzyć w zmianę w tym zakresie.

A skoro mowa o wspieraniu zamawiających, to z radością witam wspomnienie – wreszcie – o systemie certyfikacji wykonawców. Szkoda tylko, że temat ujęto jedynie jako „propozycję do dyskusji”. Trudno o narzędzie, które bardziej ułatwiło życie zarówno zamawiającym, jak i wykonawcom.

Ps. Do koncepcji nowych przepisów pewnie nieraz będę w najbliższym czasie wracać (pewnie nawet za tydzień), bo to dokument niezwykle cenny – jest tam trochę fajnych pomysłów, ale też i trochę dziegciu…

2 komentarze do: “O koncentrowaniu się na wspieraniu zamawiających

  1. Te „wspieranie” zamawiających nie jest idealne. Jako przykład dam niedawne wskazówki UZP odnośnie elektronizacji zamówień – czyli obowiązku składania JEDZ elektronicznie po 18 kwietnia 2018. Niby wszystko fajnie, bo UZP zareagował i dopuścił możliwość składania JEDZ za pomocą poczty elektronicznej. I dał przykładowe zapisy do SIWZ i info, że jak się uzupełnia JEDZa to nie trzeba opatrzyć go hasłem ….. Tylko zapomnieli o jednym szczególe. Uzupełniany JEDZ ma potwierdzać informacje w nim zawarte na dzień składania ofert. Przy wersji papierowej nie było z tym problemu bo wykonawca opatrzył JEDZ datą z otwarcia ofert i podpisał. Ale przy elektronicznym JEDZ nie da się antydatować podpisu elektronicznego. No i znowu zamawiający ma problem do rozwiązania. Może wymagać od wykonawcy dodatkowego oświadczenia, że informacje przedstawione w uzupełnianym JEDZ są aktualne na dzień składania ofert??? Hmm może to i dobry pomysł, ale co jak przyjdzie kontrola i zarzuci ze wygnało się oświadczenia, o którym nie mówi rozporządzenie ? I tak źle i tak nie dobrze ….. Chyba nie doczekam się chwili kiedy przepisy dotyczące stosowania Prawa zamówień publicznych będą proste i jednoznaczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.