O wszczęciu postępowania, ogłoszeniu o zamówieniu i 48 godzinach

Za moment 18 kwietnia, a więc i mała rewolucja w postępowaniach o udzielenie zamówienia powyżej progów unijnych. Zgodnie z art. 17 ustawy z 22 czerwca 2016 r. o zmianie Pzp do postępowań wszczętych 18 kwietnia i później stosujemy nowe przepisy dotyczące przekazywania JEDZ za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Skoro „wszczętych”, to sięgamy do art. 40 ust. 1 Pzp (stosowanego w trybach przetargu nieograniczonego, przetargu ograniczonego, negocjacji z ogłoszeniem i dialogu konkurencyjnego), który stanowi, że zamawiający wszczyna postępowanie „zamieszczając ogłoszenie o zamówieniu w miejscu publicznie dostępnym w swojej siedzibie oraz na stronie internetowej”. Problem pojawia się na zbiegu tej regulacji z art. 11 ust. 7d Pzp, zgodnie z którym publikacja jakichkolwiek ogłoszeń w miejscu innym niż Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej jest możliwa dopiero po upływie 48 godzin od wysłania ogłoszenia do DUUE lub – jeśli nastąpi to wcześniej – po publikacji ogłoszenia w DUUE (więcej na ten temat – tutaj).

W praktyce oznacza to, że jeśli zamawiający wyśle ogłoszenie do publikacji w DUUE dzisiaj, na swojej stronie będzie mógł je opublikować dopiero 18 kwietnia, chyba że w DUUE pospieszą się z publikacją i ogłoszenie ukaże się tam już jutro. Więc chociaż pierwsza czynność w postępowaniu została już dokonana, to 16 kwietnia nie jest ono jeszcze wszczęte. Owo wszczęcie następuje dopiero wtedy, gdy ogłoszenie pojawi się na stronie. A jeśli ogłoszenie na stronie może się pojawić dopiero 18 kwietnia, czy będzie to oznaczało, że należy stosować nowe zasady w zakresie składania JEDZa?

W kwestii momentu wszczęcia postępowania mamy opinię UZP, zgodnie z którą wcześniejsze wysłanie ogłoszenia nie oznacza, że postępowanie zostało wcześniej wszczęte. Opinia co prawda znajduje się w katalogu „opinii archiwalnych”, ale w praktyce żaden przepis, do którego się tam odniesiono, nie uległ istotnym zmianom i trudno z nią dyskutować. Problem jednak w tym, że dotąd nie dochodziło do tego nieszczęsnego zbiegu art. 40 ust. 1 i art. 11 ust. 7d Pzp – zamawiający publikował ogłoszenie na stronie internetowej i w siedzibie tego samego dnia, w którym wysyłał ogłoszenie do DUUE i problem pojawiał się tylko wtedy, gdy sam zamawiający zawalił.

Dziś jest inaczej. Obecny zbieg art. 40 ust. 1, art. 11 ust. 7d Pzp i zmiany przepisów w praktyce oznacza, że zamawiający musi posiadać zdolności wróżki. Tworząc ogłoszenie i wysyłając je do publikacji nie wie, jakie przepisy ma stosować, bo przecież nie wie, kiedy w DUUE jego ogłoszenie będzie opublikowane – dopiero po 48 godzinach czy może wcześniej? Jak zatem zamawiający ma ogłaszać postępowanie, na podstawie jakich przepisów tworzyć ogłoszenie?

Jakież zatem rady praktyczne na dzień dzisiejszy? Zamawiający mają kilka wyjść. Najprostsze (teoretycznie), to publikowanie ogłoszeń w postaci, jaka będzie obowiązywać w spodziewanym (wywróżonym :)) momencie publikacji, a jeśli ogłoszenie zostanie opublikowane wcześniej lub później niż się spodziewano – zmiana ogłoszenia. Wiem, że robota nieco absurdalna, ale wyjście chyba najbezpieczniejsze. Bo inne dwa, które widzę, są dość ryzykowne: można zaufać, że przepisy będą interpretowane nagle w sposób inny niż dotąd, a zatem, że to wysłanie ogłoszenia do DUUE zostanie potraktowane jako moment wszczęcia postępowania albo można zignorować art. 11 ust. 7d i opublikować ogłoszenie zaraz po wysłaniu do DUUE. Cóż, w pierwszym wypadku mamy spore ryzyko, że któregoś dnia ktoś stwierdzi, że naruszone zostały przepisy dotyczące dokumentów, natomiast w drugim – że dyskryminowano wykonawców zagranicznych.

Jedno tylko szczęście – że mając w perspektywie 18 października takie ćwiczenie może być przydatne ;)

Ps. Za podpowiedź tematu do tekstu bardzo dziękuję Magdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.