O elektronicznym poświadczeniu za zgodność z oryginałem

Impulsem dla dzisiejszego tekstu jest § 5 opublikowanego ostatnio rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 27 czerwca 2017 r. w sprawie użycia środków komunikacji elektronicznej w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego oraz udostępniania i przechowywania dokumentów elektronicznych. Przepis, z którego bardzo się cieszę. Bo nieraz spotykałem się z sytuacjami, gdy człowiek chciał przekazać dokumenty w formie elektronicznej, były to skany dokumentów papierowych, a więc wymagało to ich poświadczenia za zgodność z oryginałem, i pojawiał się problem. Bo można podpisać je elektronicznie, ale do takiego podpisu nie można dodać żadnej adnotacji. Gdy mamy dokument papierowy i klauzuli „za zgodność z oryginałem” brakuje, zwykle się czepiamy. Tu bariera jest technologiczna.

I wspomniany § 5 (a właściwie jego ust. 2) ową barierę poniekąd załatwia co prawda ciut rozbudowanym, ale mimo wszystko jednym zdaniem (drugie zdanie w ust. 3 jest moim zdaniem już niepotrzebne). Stanowi on, że jeśli elektroniczna kopia dokumentu została opatrzona podpisem elektronicznym, z definicji oznacza on, że owa kopia została poświadczona przez wykonawcą właśnie za zgodność z oryginałem. Rozwiązanie jak najbardziej sensowne.

I do szczęścia brakuje mi tylko dwóch rzeczy. Ten niewątpliwie słuszny przepis dotyczy wyłącznie przekazywania przez wykonawcę dokumentów, o których mowa w art. 25 ust. 1 Pzp. Tymczasem przydałoby się, żeby obejmował także inne dokumenty przekazywane wraz z ofertą, które niekoniecznie mieszczą się w dyspozycji tego przepisu, czyli np. jakieś elementy składowe ofert. Choć co prawda ryzyko takiej konieczności nie jest wielkie, bo zwykle takie dokumenty stanowią oświadczenia własne wykonawcy, a wówczas o potwierdzaniu za zgodność nie musimy w ogóle rozmawiać.

Drugie moje pożądanie dotyczy sytuacji, w których to zamawiający ma przekazywać komuś kopie dokumentów w toku postępowania – czyli do wykonawców, do KIO albo do kontroli Prezesa UZP. Co prawda w nowej, przyszłej rzeczywistości większość dokumentów będzie w formie elektronicznej, a więc będzie można wytwarzać taką ilość oryginałów, jaką dusza zapragnie. Ale podejrzewam, że wciąż będą pojawiać się wewnętrzne dokumenty zamawiającego, które będą po staremu w formie pisemnej. Choćby oświadczenia z art. 17, jakieś dokumenty o powołaniu komisji, wewnętrzne protokoły itp. I choć dotąd wykonawcy, KIO czy kontrola Prezesa UZP nie czepiała się (przynajmniej w moim wypadku) braku takiej klauzuli, to takie eleganckie jedno zdanie w szerszym zakresie sprawę by kompletnie oczyściło :)

Ps. Świetnie, że UZP opublikowało na swojej stronie informację o wejściu w życie tego rozporządzenia. Szkoda, że podobną czujnością nie wykazało się w stosunku do wprowadzenia do art. 50 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nowych ustępów 4a i 4c, dzięki którym wydruki zaświadczeń z ZUS pozyskanych elektronicznie będzie można wreszcie używać w zamówieniach. A jest to zmiana, która dotyczy bezpośrednio właściwie wszystkich (przynajmniej jeszcze przez rok).

1 komentarz do: “O elektronicznym poświadczeniu za zgodność z oryginałem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.