O jednoczesnym wzywaniu do kilku czynności

Niekiedy zdarza mi się spotkać z wątpliwościami zamawiających odnośnie wykonywania określonych czynności w postępowaniu po otwarciu ofert. Czy można jednocześnie wezwać do wyjaśnienia treści oferty/rażąco niskiej ceny i uzupełnienia brakującego oświadczenia JEDZ lub pełnomocnictwa? Czy można jednocześnie wezwać do wyjaśnienia treści oferty/rażąco niskiej ceny i złożenia dokumentów potwierdzających spełnianie warunków? Czy można jednocześnie wezwać do uzupełnienia brakującego oświadczenia o spełnianiu warunków (albo o grupie kapitałowej) i do złożenia dokumentów potwierdzających spełnienie tych warunków? Albo czy można jednocześnie wezwać do wyjaśnienia wątpliwości związanych z treścią dokumentów oraz do uzupełnienia tych dokumentów?

Pierwszy przykład nie pozostawia żadnych wątpliwości – oczywiście, że można. Dwa kolejne przykłady, w gruncie rzeczy dość podobne, to sprawa już nieco bardziej skomplikowana. Ustawodawca najpierw nakazuje oceniać oferty (a zatem i badać, czy nie podlegają odrzuceniu oraz dokonać wstępnego badania spełniania warunków – choć to ostatnie w przypadku procedury odwróconej odnosi się tylko do tej oferty, która wydaje się najlepsza), a dopiero ustalonego w wyniku tych działań najlepszego wykonawcę wzywać do złożenia dokumentów. Jeśli mamy ofertę, która jest najkorzystniejsza, ale jest w niej jakiś feler (który można załatwić w drodze wyjaśnienia lub uzupełnienia), to w przypadku pozytywnego załatwienia tych spraw, oferta ta nadal będzie najkorzystniejsza. Może więc korcić zamawiającego aby nieco przyspieszyć bieg wypadków i wraz z wezwaniem do wyjaśnienia/uzupełnienia wezwać także do złożenia odpowiednich dokumentów. Jeśli wyjaśnienie będzie OK – będzie można od razu zrealizować kolejny etap postępowania. Czy jest to możliwe?

Mamy w ustawie Pzp art. 26 ust. 2f, który pozwala na żądanie tych dokumentów poza etapem, który jest im modelowo wskazany, ale jego zastosowanie wymaga spełnienia określonej przesłanki: „jeśli jest to niezbędne do zapewnienia odpowiedniego przebiegu postępowania”. Cóż, czy usprawnienie postępowania spełnia tę przesłankę? Można próbować dowodzić, że „odpowiedni” oznacza także „sprawny”, ale nie postawiłbym swojej głowy w obronie tej tezy. Mimo to, gdy taki przypadek zachodzi, właśnie w imię sprawności postępowania i czyniąc założenie, że wyjaśnienie/uzupełnienie będzie skuteczne (myślę, że usprawiedliwione – wszak samo złożenie oferty oznacza, że wykonawca uważa się za spełniającego wymogi zamawiającego), zamawiającego w całości usprawiedliwię. I jeśli nawet uznać, że w tej sytuacji nadużyje art. 26 ust. 2f Pzp, to nie uczyni w ten sposób żadnych szkód wykonawcom, nie wpłynie na wynik postępowania.

Najbardziej skomplikowany jest przypadek ostatni – czyli kwestia wyjaśniania treści dokumentu, a w zależności od efektu tego wyjaśnienia, ewentualnej konieczności jego uzupełnienia. Rodzą się bowiem wątpliwości w zakresie oceny wyjaśnienia – taki sposób sformułowania wezwania przerzuca bowiem na wykonawcę decyzję co do tego, czy wyjaśnienie jest wyczerpujące i czy konieczne jest uzupełnienie dokumentu. I co jeśli wykonawca uzna, że wyjaśnienie wystarczy, ale zamawiający zinterpretuje je inaczej i okaże się, że oczekiwał w tej sytuacji uzupełnienia? Trudno nie uznać tutaj, że w tej sytuacji zamawiający nadużywa swojej pozycji.

Są jednak przypadki, gdy wyjaśnienie będzie zero-jedynkowe. Jeśli A, to warunek nie jest spełniony i należy dokumenty uzupełnić. Jeśli B, to jest spełniony i wszystko jest OK. Dopóki A i B wykonawca może sam ustalić i bez żadnych wątpliwości ocenić (np. gdy zachodzi rozbieżność między wykazem i referencjami odnośnie jakiejś wartości, i zamawiający pyta się, która z nich jest prawidłowa), takie połączone wezwanie w mojej ocenie nie stanowi problemu. Mamy do czynienia z jakimiś obiektywnymi faktami (liczbami), niezależnie od tego, kto będzie na nie spoglądał. I w tej sytuacji takie „łączone” wezwanie zamawiającego nie jest żadną zbrodnią – byleby było ono odpowiednio sformułowane.

Swoją drogą, w wyroku z 15 marca 2016 r. (sygn. akt KIO 296/16) Krajowa Izba Odwoławcza zajmowała się właśnie takim podwójnym wezwaniem. I wskazała, że „czynności zmierzające do wyjaśnienia czy też uzupełnienia dokumentów, nie mogą przerzucać ciężaru oceny dokumentu na wykonawcę”. Ale znowuż – tu nie chodziło nawet o sytuację, w której potencjalne wyjaśnienie mogłoby być rozmaicie interpretowane, ale – jeszcze gorzej – zamawiający w ogóle nie określił, co konkretnie ma być wyjaśnione. A to już zbrodnia niesłychana…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.